Ciąża po 40, to mnie nie miało spotkać, jako matkę piątki dzieci, miałam już to za sobą. Ale życie jest pełne niespodzianek i to jedna z nich.

Niewiele osób jest zaskoczonych moją ciążą. Zdaje się że posiadanie piątki dzieci dla innych oznacza, że mogę mieć także 10. Po czwartym dziecku wszyscy przestali być zaskoczeni, prócz mnie. I tak blog o niemowlakach nie może odejść w niepamięć, gdyż jestem w stanie błogosławionym i mimo, że to szósta, właściwie siódma ciąża, to z nowym dzieckiem, z moim średnim wiekiem, stwierdzam , że tak samo jak dużo wiem, to tyle samo nie wiem.

Zabrzmi trywialnie, ale każda ciąża to nowe życie i każda tak samo fascynująca. Sama się sobie dziwię, jak cieszy mnie ruszające się dziecko w moim łonie, mimo że jeszcze kilka tygodni temu nie mogłam dojść do siebie po informacji, że jestem w ciąży i zalewałam się łzami. W wieku 40 lat, w końcu zaczęłam myśleć o swojej karierze, większym zaangażowaniu w firmę, podróżami na targi zabawek i nagle okazało się że w sezonie targowym będę uziemiona, a moje zaangażowanie w dalszy rozwój QElements, będzie się ograniczał do pracy przez komputer i telefon.

Tak, QElements, nie Kolorowe Baloniki. Już dawno mówiły jaskółki, że nie dobre są spółki. Spółka, którą założyłam przed laty, aby genialne amerykańskie marki zabawek mogły się jeszcze bardziej rozwinąć na polskim rynku, zaczęła się tak dobrze rozwijać, że wspólnicy zdecydowali, że po co się dzielić na trzy jeżeli można na dwa. Na szczęście amerykańscy producenci okazali się lojalni i postanowili pozostać we współpracy z firmą, która wprowadziła ich na polski rynek, rozwijała, pomagała w problemach na europejskim rynku czyli QElements www.fajneklocki.pl

Nowe życie czyli dojrzałe macierzyństwo.

Nasza coroczna migracja na wakacje do Polski została drastycznie przerwana przez odwołanie lotu!

Ostatni tydzień, pakowanie, sprzątanie, pranie, pranie i jeszcze raz pranie, wszystko sprowadzało się do dzisiejszej kulminacyjnej chwili czyli odlotu. Tyle, że lot został odwołany i ani jutro, ani po jutrze nie ma miejsce w samolocie dla szóstki pasażerów! Dopiero za trzy długie dni będziemy mogli polecieć.

Nagle okazało się, że nie wiem co ze sobą zrobić. Wszystko tutaj pozamykałam na wakacje, pożegnałam się z przyjaciółmi, wypolerowałam dom, wyjadłam wszystko z lodówki i…. przypomniałam sobie o moim blogu, na który nigdy nie mam czasu.

Tak oto po ponad roku, niezrealizowanych planach regularnego blogowania, znalazłam czas żeby przeprosić się z moim blogiem. Może to była Boska interwencja, aby powrócić do pisania 🙂

Komu się chce dzisiaj pisać, kiedy można wrzucić zdjęcie na Instagrama, lub film na Tik Tok. Komu się chce czytać, jeżeli może obejrzeć zdjęcia na Instagramie lub filmy na YouTube. Smutna rzeczywistość.

Odwołali nam samolot! Co robić? Blogować.

Pierwsze dziecko? 16 rad na dobry początek.

Co robić aby nie zwariować dowiesz się od innych mam, które bez osądzania przekażą Ci swoją sekretną wiedzę 🙂 Książki i artykuły, uczą jak być mamą w idealnym świecie, nim je przeczytasz, zobacz moje 15 rad na dobry początek macierzyństwa. 

  1. Nie zwariowałaś. Strach, smutek, depresja zdarzają się dużo częściej niż myślisz. Nie pokochałaś swojego dziecka od pierwszej chwili, a poród nie był najpiękniejszym dniem Twojego życia? Nie szkodzi. Jesteś zmęczona, a pierwsze dni z dzieckiem nie są łatwe, czekają Cię duże zmiany. Poznasz swoje dziecko, a miłość przyjdzie. Nie bój się rozmawiać z mężem, koleżanką, zwróć się do lekarza.
  2. Nie ma ma jednego sposobu na wychowanie dziecka. Rób to co uważasz za słuszne, co sprawdza się dla Ciebie i dla dziecka. Nie słuchaj porad tych, którzy krytykują każdą Twoją decyzję.
  3. Nie czuj się winna. Rób to co jest najlepsze dla Ciebie, Twojego dziecka i Twojej rodziny. Karmienie piersią czy butelką, spanie razem czy oddzielnie, pieluchy jednorazowe czy tetrowe, nie daj sobie wmówić, że jest tylko jedna dobra droga. Kochaj swoje dziecko i rób to co jest najlepsze dla Ciebie i dziecka, bez poczucia winy.
  4. Drzemka to Twoja najlepsza przyjaciółka. Pranie i gotowanie może poczekać, drzemka nie! Dziecko nie potrzebuje uprasowanych ubranek tylko nieprzemęczonej mamy.
  5. Wszystkie nie wiemy co robimy. Wszystkie młode mamy, tak naprawdę porusza się na obcej ziemi, a te które krzyczą najgłośniej i wiedzą wszystko najlepiej, to te których rzeczywistość najbardziej przytłacza.
  6. Proś o praktyczne prezenty. Pieluchy, chusteczki, czy pani do sprzątania na miesiąc, proś o to czego potrzebujesz, bo kolejnego kocyka czy bodziaka na pewno nie.
  7. Nie musisz być ekstrawagandzka. Prawda jest taka, że wiele rzeczy chcemy, miej potrzebujemy. Torba na pieluchy to jak każda inna torba, tylko bardziej obciachowa, a czym większa tym większy w niej bałagan.
  8. Nie słuchaj porad od tych, którzy nie mają dzieci jak google 🙂
  9. Nie będzie łatwiej. Nie raz usłyszysz, że z czasem będzie prościej, nie będzie. Będzie inaczej, Ty będziesz bardziej pewna siebie, ale każdy okres w życiu dziecka jest inny, będą inne wyzwania, problemy na które nie będziesz gotowa i to nie tylko z pierwszym dzieckiem, ale z każdym kolejnym. Możesz tylko się starać podejmować najlepsze w tym momencie decyzje.
  10. Improwizuj, żeby nie stać się zombi. Zasika dziecko łóżeczko w nocy, połóż ręcznik gdzie mokro i idź spać, rano zmienisz pościel. Uleje się niemowlakowi, nie przebieraj od razu, za chwilę znowu mu się uleje, dlatego załuż śliniak niemowlakowi, które łątwo można ściągnąć.
  11. Możesz płakać. Możesz płakać, możesz mieć w domu bałagan, nikt nie jest idealny. Twoje dziecko będzie Cię kochać najbardziej na świecie, nawet jeżeli nie będziesz miała ciała modelki, robiła słodkich wypieków, i ubranek na drutach.
  12. Pamiętaj gdy przyjdzie pierwsza duża kupa. Body są szerokie w ramionach (materiał jest na zakładkę lub zapinany na ramionku na guziczki), ponieważ gdy dziecko się zakupka aby nie zdejmować body przez głowę i kupy nie rozsmarować po całym ciele, można było ściągnąć body przez ramiona do dołu.
  13. Aby nie stracić zmysłów. Gdy Twoje dziecko płacze nonstop, zdawałoby się bez powodu, a Ty czujesz że wariujesz, oddaj dziecko partnerowi, przyjaciółce, mamie, albo po prostu odłóż maluszka w łóżeczku i odejdź na chwilę. Nie ma znaczenia w jakim wieku jest dziecko i co inni o Tobie pomyślą. Maluchowi nic się nie stanie, a Ty musisz się wycisz aby nie oszaleć.
  14. Wyjdź na dwór. Może wydawać Ci się, że nie warto, ubieranie się, przebieranie dziecka, pakowanie torby, jedzenia, wyciąganie wózka, noszenie po schodach, wsadzanie do samochodu. WARTO! Poczujesz się częścią świata żywych i od razu Ci się humor poprawi.
  15. Wystarczy umywalka albo miska do kąpieli. Wanienka jest za duża, za dużo miejsca zajmuje, za dużo wody. Wystarczy, że opłuczesz niemowlaka w umywalce pod bierzącą wodą, lub pochlapiesz je w zwyczajnej plastikowej misce.
  16. Podkładki. Wszędzie, a zwłaszcza w foteliku samochodowym kładź podkładki (pieluchy tetrowe, pieluchy flanelowe podszyte ceratką). Niemowlę, co chwilę sika, robi wyciekające z pieluchy kupki, ulewa się dziecku z buzi. W foteliku samochodowym dziecko siedzi/leży w takiej pozycji, że kupa wycieknie na 99%, dlatego zawsze coś połóż w foteliku, aby uniknąć prania fotela. Pamiętaj, że musi to być coś cienkiego, gdyż niemowlę musi całkowicie przylegać do fotelika mocno przypięte, dlatego też jeżdżąc w foteliku powinno mieć jak najmniej warstw ubrań… ale to temat na innego posta.

Macie uwagi? Koniecznie napiszcie swoje rady, które mogą się okazać „ratującymi życie” 🙂

Nie tylko pod choinką ale przez cały rok modna jest i będzie kupa oraz jednorożce. Wydaje się, że nie ma nic bardziej różniącego się od siebie a tu proszę, kolorowe, słodkie, błyszczące jednorożce i brązowa kupka idą w parze najmodniejszych i najbardziej pożądanych przez dzieci produktów.

 

Dzieciaki lubią wszystko co obrzydliwe, gluty, kosmiczne śluzy, pierdzące poduszki, wampirze lalki, więc kupa ma być murowanym hitem pod choinkę. Dziś kupa jest wszędzie i w każdej formie, nie tylko w nocniku mojego Gabrynia. Jest kupa do przytulania, miękka kupa do miętoszenia w ręku, kupa do kolorowania, kupka ponton, nawet gra, w której się kładzie kupę na głowie, i to nie śmieszną zabawną kupkę, tylko brązowego zakręconego balaska. Kupy są tęczowe i pachnące wanilią. Międzynarodowe Targi Zabawek w Nowym Jorku i Norymberdze, a na co drugiem stoisku kupa! Byłoby to nawet zabawne, gdyby jednak trochę smutne.

 

Oswajanie dzieci z obrzydliwością ma pewne granice, mimo że może być bardzo zabawne. Przywiozłam moim dzieciom, z targów, miękką kupkę, która przyklejała się do wszystkiego, uśmiali się po pachy, zwłaszcza gdy przykleiła się do sufitu. Kupka jako coś śmiesznego z rzadka do zabawy jest fajna i zabawna, ale otaczanie się kupą już nie jest fajne. Dzieci przez zabawę uczą się piękna, kształtują swój styl i gust, produkty, którymi się bawią powinny być pięknie zaprojektowane, wysokiej jakości, mądre, które uczą dzieci myśleć.

Wśród wielu modnych w tym roku produktów takich jak gry i puzzle, zabawki które uczą robotyki, sztuki, inżynierii, są jednorożce. Jednorożce w odróżnieniu od kupki, są słodkie, kolorowe, pluszowe i tak jak kupa są wszędzie. Jednorożce to nie tylko bajkowe konie z jednym rogiem, to wszystkie zwierzęta i nie tylko z jednym rogiem, np. koty, torty a nawet… kupki 🙂

 

 

 

 

Pod świąteczną choinką modna będzie kupa.

 „Święty Walenty patron miłości” czyli cierpliwości bo miłość nie jedno ma imię. Dziś nie tyle miłość romantyczna, a matczyna rozpala mnie w dniu świętego Walentego. Dzięki tej miłości w dniach poprzedzających Walentynki jestem bardzo cierpliwa i kreatywna. 

 

Serce do Serca Przekładana Kredka. OOLY

 

Walentynki są uwielbiane przez moje dzieci, gdyż w szkole dostają lizaki, czekoladki, drobne prezenty i co najważniejsze sami obdarowywują swoich przyjaciół. Dla mnie, zaś jak przy każdym święcie to więcej pracy niż przyjemności. Dzieci dostają w szkole prezenty od wszystkich uczniów w swojej klasie, a co za tym idzie sami muszą przygotować coś dla każdego.

Walentynki dla mnie to święto kreatywności, karteczek, naklejeczek, wycinania i sprzątania. Jak wspomniałam święto miłości czyli cierpliwości 🙂

Każdy powód jest dobry, żeby zrobić coś kreatywnego z dzieckiem, a walentynki mimo całego bałaganu, który po sobie pozostawia to jednak wdzięczny temat do pracy. Serduszko dla każdego dziecka w klasie bardzo motywuje do nie porzucenia kolorowania i wykonania jak najlepszej walentynki.

Polecam, abyście usiedli ze swoimi maluchami i zrobili serduszko lub karteczkę, dla babci, dziadka, koleżanek i kolegów w przedszkolu, pani nauczycielki, sąsiadki. Dzieci uwielbiają obdarowywać innych prezentami.

Możecie sami narysować serduszka lub ściągnąć te poniżej. 

Valentine's Day Coloring Page

 

Serduszka można wydrukować na kolorowym papierze, cienkim, grubym, do malowania farbami wodnymi.

Tęczowe Farby Akwarelowe oraz Kredki z Obieraną Skórką OOLY

 

Walentynkowe serduszka pokolorujecie farbami, kredkami, flamastrami, żelowymi długopisami, najlepiej pachnącymi od OOLY lub Scentco.

Duet Kredki Ołówkowe – Jedna Kredka Dwa Kolory. OOLY

 

Następnie serduszka wycinamy.

 

Co potem z takim serduszkiem? Można ozdobić karteczki, kamyczki, obrazki, albo uznać je za gotową walentynkę!

Serduszka są na co dzień nie tylko na świętego Walentego, ale spójrzmy prawdzie w oczy, kiedy następnym razem moje dzieci zrobią 30 serduszek „na głowę”, tak bez okazji? 🙂

 

 

Źródło zdjęć: OOLY.com


	

Pomysł na kreatywne Walentynki z dzieckiem.

8 sposobów na 4000 km w samochodzie z 5 dzieci.

Dwa razy w roku, wsiadamy w samochód i przemierzamy Amerykę. Czasem w samolot, ale z 5 dzieci to już spory wydatek, dlatego większość naszych ferii planujemy tak aby dojechać samochodem. Dobrze zaplanowana podróż w pamięci dzieci pozostawi tylko wspaniałe wspomnienia. Tłumy Disney Worldzie czy 15 godzin w samochodzie dla dzieci będzie nieznaczącym fragmentem podróży.

Wakacje w jednym miejscu, z jedną plażą, to nie dla nas. Ostatnie Święta Bożego Narodzenia spędziliśmy w Miami, zatrzymując się po drodze w Orlando czyli dzień w Disney World,  Tampa, Naples, St. Petersbug, Palm Beach. W ciągu 10 dni przejechaliśmy około 4 000 km., zwiedziliśmy 6 miast, i tyle samo plaż :).

lkhkjh

Jak spędzić 15 godzin w samochodzie z 5 dzieci i nie zwariować:

1. Przedstawić dzieciom plan.

Dzieci muszą wiedzieć ile czasu spędzą w samochodzie. Jak podróż będzie wyglądała. Starsze dzieci same będą pilnowały czasu, także zaplanują swój czas w samochodzie i nie będą marnować go na przystankach. Dzieci wsiadając do samochodu w długą podróż inaczej się zachowują i gospodarują swoją przestrzeń niż gdy wiedzą, że będą jechać tylko parę godzin.

 asdf
2. Rozrywka czyli filmy, tablet, telefon. 

Nie ma co ukrywać, gry i zabawy na telefonie, tablecie czy oglądanie filmów w samochodzie to przyjemnie spędzony czas przez dzieciaki, kiedy muszą siedzieć w jednym miejscu. Nie ma co odbierać im tej przyjemności. Jednakże co innego kiedy mamy do czynienia z jednym dzieckiem, a co innego gdy jest ich pięcioro każdy chce zagrać lub obejrzeć inny film 🙂 Trzeba ustalić zasady korzystania z tabletu i oglądania filmów przed rozpoczęciem zabawy. Np. losujemy kolejność gry na tablecie, ustawiamy czasomierz i każdy ma 5 min. Z wyborem filmu jest trochę trudniej ponieważ trzy dziewczynki w różnym wieku i dwóch chłopców chcą oglądać zupełnie inne filmy. Ale i temu da się zaradzić, poprzez wybranie filmów przez wszystkie dzieci, przed podróżą. Pamiętajmy jednak, że nawet filmy, tablet i miliony selfie w końcu się znudzą, dlatego trzeba mieć zapas innych pomysłów.

 asdf
3. Gry:
  • Gry słowne to gry w których wszyscy mogą uczestniczyć, nawet kierowca, a może zwłaszcza kierowca – Coś w pobliżu na literkę; Słowo na daną literkę; Zagadki; Rymowanki; Dokończ historię; Skojarzenia. 
  • Gry, do których wystarczy tylko kartka i długopis:  Kropki; Państwa miasta; Kółko i krzyżyk; Wisielec. 
  • Gry w karty – Uno;  Piotruś; Wojna itd. 
  • Gry logiczne nasze ulubione to te od Fat Brain Toy Co – gry takie jak Gra Coggy, Gra Kółka Zębate Crankity, zupełnie pochłaniały Konrada. Te gry zawsze bierzemy w podróż do samochodu, samolotu, pociągu.
 sdfa
4. Książki i nauka 🙂

Wiem nauka brzmi nudno, ale przez 15 godzin można się bardzo dużo nauczyć. Oczywiście potrzeba do tego chętnego dziecka. Kalinka bierze udział w konkursie ortograficznym, ma 100 trudnych słów do nauki i właściwie większości nauczyła się w podróży. Amelka powtarzała słówka po hiszpańsku, babcia uczyła się angielskiego, Konrad odmówił jakiejkolwiek aktywności umysłowej, a ja przeczytałam nową książkę Ken Follett’a „Słup Ognia”, bardzo fajna, polecam.

 dfasdfdf

5. Kolorowanki, łamigłówki, krzyżówki itd. z pachnącymi kredkami, magicznymi długopisami. 

Można rysować, wyklejać albumy naklejkami, skrobać – skrobanki to była ulubiona rozrywka 5 letniej Helenki w samochodzie, wyskrobała 3 książeczki 🙂 Rozwiązywać łamigłówki, krzyżówki, kropki do kropki, kolorować, rysować, a to wszystko pachnącymi ołówkami, kredkami, czy długopisami, w pachnących notesikach, zawsze to przyjemniej urozmaicić sobie twórczą aktywność pysznie pachnącymi produktami, brokatowymi długopisami czy Obieranymi ze Skórki Kredkami. Ja polecam szczególnie rzeczy firmy OOLY i Scentco.

 

6. Ulubione Zabawki

Nie można pojechać w długą podróż, nie zabierając ulubionych zabawek czy książek. Gdy w samochodzie jest 8 osób w tym piątka dzieci, ulubione zabawki, muszą być naprawdę ulubione, najlepiej małe i tak by inni mogli z nich skorzystać. Dla maluchów polecam Żółw Shelly Sorter KolorówZakręcone MiniSpinny, Samochodziki Vroom Blox.

 

Dla trochę starszych Mini Przyssawki Squigz, genialne do zabawy na szybie Przyssawki Pop’emz i nie tylko dla chłopców Samochodzik Modarri, ulubiony Amelki i Konrada.

asdf

7. Spanie

To powinien być punkt pierwszy 🙂 Spanie w samochodzie to najlepiej spędzony czas w podróży 🙂 Co zrobić aby dzieci spały w samochodzie? Trzeba wyjechać w nocy. Jednak nie każdy kierowca to lubi, bo kierowca też człowiek i lubi spać. Ja pozwalam dzieciom bawić się do późnego wieczora przed podróżą, co jest dość łatwe ze względu na podniecenie dzieci wyjazdem, a potem budzę je bardzo wcześnie rano czyli około godziny 5.  Po jedzeniu i wszystkich wymienionych wyżej punkach śpią przez dobrych parę godzin.

asdf 
8. Jedzenie

Jedzenie to ulubiona rozrywka w podróży… wszystkich, łącznie z kierowcą, a może przede wszystkim z kierowcą. Nie wystarczą kanapki… zbyt nudne 🙂 Mamy zdrowie i nie zdrowe przekąski, chipsy, chrupki, brokuły, marchewki, żelki, kiełbaski, ciastka, jabłka itd. Bardzo ważne jest żeby takie snaki nie powodowały potrzeby picia, także unikami bardzo słodkich ciastek, słonych paluszków. Pijemy mało (nie dotyczy niemowląt), a ciastka czy chipsy zagryzamy potem jabłkiem czy marchewką. Czym więcej picia tym częściej trzeba stawać. W przeciągu 10 godzin na drodze zatrzymaliśmy się tylko dwa razy na tankowanie i toaletę.

Jeżeli masz swoje sprawdzone sposoby na podróżowanie samochodem, polecane gry czy zabawki. Koniecznie NAPISZ!

Jeszcze kilka zdjęć z naszej ostatniej podróży 🙂


10 zabawek wspierających wczesny rozwój intelektualny dziecka.

Idealne zabawki na prezent, nie tylko świąteczny, to te które wspierają rozwój dziecka, przy tym są piękne i bezpieczne. My rodzice jesteśmy odpowiedzialni za możliwie najlepsze wychowanie naszych dzieci, dostarczanie im możliwie najlepszych produktów dlatego przy podejmowaniu decyzji o wyborze zabawki, powinniśmy myśleć o jego rozwoju, a nie o sztucznie wywołanych przez reklamę pragnieniach dziecka czy rodzica.

Pierwsze lata życia Twojego dziecka to najważniejszy czas dla rozwoju fizycznego, emocjonalnego i przede wszystkim intelektualnego. Według artykułu opublikowanego przez portal factsforlifeglobal.org, „Doświadczenia pierwszych latach życia,  stanowią podstawę rozwoju organizacyjnego mózgu i jego funkcjonowania przez całe życie. Mają one bezpośredni wpływ na to, jak dzieci będą rozwijać umiejętności uczenia się oraz inteligencję społeczną i emocjonalną. „

Ciągłe myślenie o tym co robić i jak uczyć niemowlaka wywołuje u młodych rodziców niepokój. Sama świadomość tego jak duży ma się wpływ na przyszłe życie swojego dziecka, powoduje stres u rodziców. Zadajemy sobie wciąż pytanie, czy robimy wszystko co w naszej mocy aby nasze ukochane maleństwo rozwijało się odpowiednio fizycznie i intelektualnie. Co więcej nie bójmy się tego powiedzieć chcemy aby nasz skarb był najlepszy i najmądrzejszy.

Kto zna odpowiedź na pytanie jak wychować idealne dziecko? Moim zdaniem wystarczy je kochać, a wtedy najlepiej zadbamy o jego rozwój, wybierzemy najlepsze narzędzia do jego wychowania. Jednymi z takich narzędzi są zabawki. Zabawki, które mają inspirować maluszka do odkrywania świata, zaprojektowane by wzbudzać ciekawość, rozwijać zmysły, rozbudzać chęć do nauki.

Oferta zabawek w sklepach jest bogata, ja wybieram te, które są innowacyjne, kolorowe, bezpieczne, najczęściej to zabawki amerykańskiego lidera w tworzeniu niezwykłych, edukacyjnych zabawek, firmy Fat Brain Toy Co.

 

1. Wimzle – Sensoryczna Przygoda.

Wimzle to unikalna zabawka sensoryczna, przygoda dla zmysłów malucha. Niezwykła zabawka ma osiem kulek, osadzonych na czterech drążkach, które przecinają w sprytny sposób centralną kulę. Drążki przesuwają się w przód i w tył. Każda kulka posiada silikonowy pierścień, który dodatkowo można obracać.  Cudowna zabawka nie tylko dla niemowlaków.

.. 

2. Wesoły Rollobie.

Rollobie to jeżdżący, ślizgający się, grzechoczący, stymulujący rozwój zmysłów dziecka stworek. Ten mały przyjaciel ma miękki, silikonowy grzebień oraz rogi, kolorowe kropki i ukrytą w brzuszku grzechotkę. Główka Rollobie jest ruchoma, wystarczy przekręcić silikonowe rogi stworka aby zamknął oczka i poszedł spać. Gdy stworek ślizga się po podłodze, brzuszek stworka grzechocze.

 

3 i 4. Zakręcona Wieża SpinAgain i Zakręcone MiniSpinny

Zakręcona Wieża to pierwsza piramida z kręcącymi się elementami. Maluch bez końca będzie bawić się kolorową układanką, nakładając krążki na nagwintowany jak śruba słupek. Krążki wirują i kręcą się opadając na podstawkę!

Zakręcone MiniSpini, to wersja mini wieży SpinAgain. Piękne, żywe kolory, różna faktura śmigiełek, wirujących góra, dół,  rozmiar dopasowany do rączek dziecka wszystko z myślą aby stymulować rozwijający się mózg dziecka. MiniSpinny to idealna zabawka do zabrania ze sobą w podróż, do parku, na spacer.

 

5. Rolligo Pojazd dla Malucha.

Małe dzieci uwielbiają zabawę z piłeczkami, pojazdami i układankami – Fat Brain Toy Co połączyło te trzy elementy ze sobą i tak powstało Rolligo – do turlania, popychania układania. Podczas zabawy z Rolligo, dziecko rozwija umiejętności motoryczne, wyobraźnię, pobudzą do myślenia.  Kolorowe kule o różnej fakturze pobudzają zmysł wzroku i dotyku.

 

6. Bobo Przyssawki PipSquigz.

Bobo Przyssawki to zestaw trzech zabawnych, dużych przyssawek. To piękne, silikonowe, kolorowe, o różnej fakturze, grzechocące, przysysające się, do gryzienia, do zabawy, do stawiania, przysysania, dotykania… klocki. Twoje dziecko się od nich nie oderwie.

 

7. Sorter Kostka OombeeCube.

Już nigdy więcej Twoje dziecko nie zgubi elementów sortera! Kolorowe kształty o różnej fakturze wykonane z miękkiego silikonu, przyczepione są na trwałe sznureczkiem do plastikowego sześcianu. Sorter Kostka stymuluje dzieci już od 6 miesiąca życia i jest także idealny do zabawy i nauki w podróży.

 

8. Żółw Shelly Sorter Kolorów.

Wciskaj, przesuwaj, baw się i ucz z wesołym Żółwiem Shelly. Ten żółw ma najbardziej interesującą skorupę ze wszystkich morskich żółwi, kolorową z ruchomymi elementami. Elementy, które można przyciskać, przesuwać i sortować kolorami.
.. 

9 i 10. Kule Tobbles i Tobbles Neo

Wielokrotnie nagradzane i uwielbiane przez maluchy na całym świecie Kule Tobbles i Kule Tobbles Neo to moje ulubione zabawki Fat Brain Toy Co. Te wieże to nie tylko przepiękny wygląd, to idealnie wyważone kule o podwójnej fakturze powierzchni po to aby lepiej stymulowały już sześciomiesięczne dziecko… to nie wszystko! Poczekaj gdy zobaczysz Tobbles w ruchu. Tobbles to wieża dla dzieci od 2 lat, Tobbles Neo od 6 miesięcy.

 

Reklama wzbudza pożądanie zabawki przez dziecko i rodziców, zwłaszcza ta wielokrotnie powtarzana w prasie, telewizji, internecie. Oczywiście, takie zabawki sprawiają  przyjemność starszym dzieciom, które oglądają bajki, czytają książki. Jednak małym maluszkom powinniśmy sprawiać tylko mądre prezenty, które są piękne, bezpieczne i rozwijają ich umiejętności i zmysły.

Usypianie dziecka metodą „wypłakiwania się”, jest bezpieczne i efektywne!

Najnowsze badania wskazują, że kontrowersyjna wśród rodziców, metoda usypiania niemowlaka, poprzez tak zwane „wypłakanie się” maluszka, jest najzupełniej bezpieczna dla zdrowia psychicznego i fizycznego dziecka. Co więcej, ze wszystkich badanych metod, „wypłakiwanie się” jest najskuteczniejszym sposobem nauki niemowlaka samodzielnego zasypiania.

Badania wykonane przez Australijski uniwersytet wskazują, że praktyka pozwalająca niemowlakowi płakać, aż samodzielnie zaśnie, nie powoduje stresu kiedy niemowlę płacze, ani jakichkolwiek szkód emocjonalnej w przyszłości u dziecka.

 

„Wypłakiwanie się” jest efektywne.

Naukowcy obserwowali 43 par rodziców, których dzieci były w wieku od 6 do 16 miesięcy i których maluchy miały problem z zasypianiem. Rodzice zostali podzieleni na trzy grupy. Grupę kontrolną, która dostała tylko informacje dotyczące spania niemowlaków. Drugą grupę, rodziców, których badacze nauczyli metody „stopniowego oddalania.”

W trzeciej grupie byli rodzice, których naukowcy nauczyli metody „wypłakiwania się.” Rodzice byli poproszeni o opuszczenie pokoju w ciągu minuty po odłożeniu maluszka do łóżeczka. Jeżeli dziecko płakało mieli odczekać chwilę nim wrócą do pokoju, za każdym razem trochę dłużej.

Trzy miesiące po rozpoczęciu obserwacji, wnioski były jednoznaczne. Niemowlaki nauczone zasypiać metodą „wypłakiwania się”, zasypiały o 15 min szybciej niż maluchy z grupy kontrolnej. Dzieci z drugiej grupy, zasypiały 12 min szybciej niż dzieci z grupy kontrolnej.

 

„Wypłakiwanie się” nie stresuje dzieci.

Najważniejsze wnioski wyciągnięte przez psychologów z Uniwersytetu Flinders w Adelaide to bezpieczeństwo obydwu metod usypiania dzieci. Poziom kortyzolu, hormonu stresu, u niemowlaków był obniżony podczas stosowania obydwu taktyk nauki spania. Ponadto, po roku, w porównaniu do grupy kontrolnej, dzieci nie miały żadnych problemów z zachowaniem ani nie były zanadto przywiązane do rodziców.

IMG_0542

Czy pozwolić niemowlakowi płakać przed snem?

Pamiętaj, że naukę dziecka zasypiania, przez „wypłakiwania się”, każdy maluch zaczyna w innym wieku. To Ty jako rodzic, będziesz wiedzieć kiedy, Twoje maleństwo będzie na to gotowe. Jednakże niemowlę powinno być w wieku kiedy nie jest już zawijane, otulane, oraz jest regularnie karmione w nocy czyli około 6 miesięcy, gdy już samodzielnie może się przekręcić z brzuszka na plecy. Zwróć uwagę, że to właśnie w tym wieku były dzieci, kiedy rozpoczęto przeprowadzanie badania nad skutecznością i bezpieczeństem metod usypiania.

Słuchanie płaczącego niemowlaka, łamie serca kochających rodziców, dlatego nauka samodzielnego zasypiania poprzez pozwolenie dziecku na płakania przed snem, nie jest dla każdego opiekuna. Tak samo jak dziecko musi być w odpowiednim wieku, tak i Ty musisz być do tego gotowa.

Każde dziecko jest inne, to co jest dobre dla jednych rodziców i dzieci, nie koniecznie będzie dobre dla Was! Jedno niemowlę zasypia po 10 min kołysania w ramionach, inne trzeba nosić całą noc. Jedni rodzice nie mają nic przeciwko noszeniu i kołysaniu maluszka długie godziny, inni jak ja, oddadzą wszystko by niemowlę zasnęło.

Nie ma się co torturować, jeżeli nie wytrzymujesz płaczu maleństwa, uśpij je w swoich ramionach. Działając przeciwko swojej filozofii rodzicielstwa sprawisz, że źle się będziesz czuć ze sobą jako rodzicem, a metoda usypiania prawdopodobnie nie przyniesie oczekiwanego skutku.

Jeżeli poprawnie będziesz stosować metodę „wypłakiwania się”, pamiętaj, że mimo płaczu maluszek jest bezpieczny. Tak samo jak jedziesz samochodem, nie wyjmiesz dziecka z fotelika, dlatego że płacze, wiesz, że jest bezpieczne, a płacz wynika z niewygody. Dziecko może marudzić przed snem, ponieważ woli być noszone, kołysane. Niemowlak nauczy się sam zasypiać jeżeli dasz mu szansę.

Czym „wypłakanie się” niemowlaka NIE jest.

Jak nauczyć maluszka samodzielnie zasypiać wcześniej wspomnianym sposobem, znajdziecie wiele na internecie. Czego jest już mniej w sieci, to czym ta metoda nie jest:

  • „Wypłakiwanie” nie jest zastąpieniem dziecku posiłków, gdy niemowlę wielokrotnie budzi się w nocy z głodu.
  • „Wypłakiwania” nie stosujemy gdy niemowlę jest głodne, ma brudną pieluchę, jest chłodno, jest chore itd. Jednym powodem płaczu ma być chęć niemowlaka aby rodzice je ukołysali do snu.
  • „Wypłakiwanie” nie zastępuje opieki nad maleństwem, kiedy ono tego potrzebuje.
  • „Wypłakiwanie” nie jest pozostawieniem dziecka samego w pokoju, zamknięcie drzwi i ignorowanie płaczu do momentu aż maluch się zmęczy i zaśnie ze zmęczenia fizycznego płaczem.

Powodzenia!! Nie bój się nauczyć dziecka spać samodzielnie! Zyskasz nie tylko spokój w nocy ale także w ciągu dnia, kiedy będziesz kłaść swoje niemowlę na drzemkę. Już wiesz, że jest to metoda bezpieczna i najbardziej efektywna, jednak nie torturuj się to Ty wiesz co jest najlepsze dla swojego dziecka!

Polecam „10 Wskazówek aby niemowlę spało całą noc”

Źródło informacji dotyczących rezulatatów badań nad metodami usypiania: Journal Pediatrics 2016

Odchudzanie jak blogowanie.

Odchudzanie z sukcesem i prowadzenia bloga, to jeden z tych celów, który jest trudny do zrealizowania, ale… jako matka piątki dzieci, nie poddaję się! Gdy zacznę regularnie blogować, zacznę regularnie ćwiczyć… prawdopodobnie 🙂

Blogowanie i odchudzanie wymagają planu.

Tutaj zaczynają się schody 🙂 Plan jest początkiem wszystkiego, postawienie sobie celów krótko i długoterminowych, realistycznych, a potem ich konsekwentna realizacja. Brzmi łatwo? Jedyne co robię regularnie to chodzę do kościoła, przebieram dzieci, gotuję, robię zakupy… a to wszystko z miłości. Blogowanie i odchudzenie bardzo lubię, ale bardziej lubię słodkie czekoladki, białą bułkę z masłem i szynką, a zamiast pisania o moich pasjach, wolę wieczorem (jak jeszcze mam siłę) obejrzeć film na Netflix :). Dlatego potrzebuję planu! Jak my wszystkie niezorganizowane matki :), planu, żeby bułeczka z masłem i Netflix nie wygrały z moimi planami.

Pisanie bloga i zrzucenie paru kg, dzięki zdrowszej diecie i ćwiczeniom, daje mi coś czego nie da Netflix i czekolada… satysfakcję. Bardzo dużą satysfakcję, taką samą jaką daje mi współprowadzenie firmy, pomaganie innym w rozwiązywaniu problemów… nawet tych matematycznych 🙂

Odchudzanie i blogowanie wymagają zmiany nawyków.

Zmiana nawyków wymaga planu i konsekwencji w wypełnieniu tego planu. Nie będę pisać jak trudno jest zmienić nawyki będąc mamą niezależnie, czy mamą piątki czy dwójki dzieci, czy chociażby jednego niemowlaka. Wydaje się, że nasze matkowe życie jest nudne i przewidywalne, ale nic bardziej mylnego. Codziennie niespodzianki… dziś zapchany zlew i hydraulik, wczoraj limo Amelki która przewróciła się na hulajnodze, ciekawe co będzie jutro? … tak naprawdę nie jestem ciekawa.

Mam 39 rozpoczętych postów. Na 112 napisanych postów, aż 39 jest nigdy nie zakończonych i opublikowanych. Tyle samo razy zaczynałam regularnie ćwiczyć, nie wspomnę o innych projektach. A Ty ile diet rozpoczęłaś? 🙂

Ten post jest dla mnie.

Ten post jest dla mnie i dla Ciebie, mamy która przed nowym rokiem postawi sobie nowe cele: schudnąć, pisać bloga, książkę, zacząć uczyć się nowego języka (to do mojej mamy) lub nauczyć swojego trzylatka czytać. Powiesz, wystarczy zapisać się na gimnastykę, zapłacić i regularnie chodzić, lub iść do dietetyka, który ułoży dietę, lub chodzić do biura i wykonywać swoje obowiązki. Co innego gdy nie ma możliwości wyjść na siłownię, zapisać się do dietetyka, czy biuro jest domem, pełnym pokus jak pranie, odkurzanie, prasowanie, spacer z dzieckiem w ładną pogodę. Siła woli niestety nie wystarcza, zawodzi tak samo często jak….  mój żołądek który woła o czekoladkę 🙂 O rany czuję się jak alkoholiczka uzależniona od spontaniczności czyli nieregularności w działaniach.

Ten post jest dla mnie jak kontrakt, który podpisuję sama z sobą i z Tobą. Od dziś będę konsekwentna w mych działaniach – blogowaniu i odchudzaniu 🙂 Jeden krok do przodu już za mną – stworzenie kalendarza redakcyjnego czyli dokładne opisanie celów/postów do nowego roku. Teraz tylko się tego trzymać!

San Francisco

72 kg ale 15 km na rowerze z San Francisco do Sausalito przejechałam 🙂 jednorazowa kondycja jest 🙂

10 powodów przeciwko zakupom świątecznym.

W tym roku prezenty na święta zrobiłam już latem i będzie to moja nowa świąteczna tradycja. Dlaczego? Kupowanie prezentów przed świętami ma same wady:

  1. Dzieci chcą wszystko co zobaczą w sklepie, w TV, u kolegi. Nawet 500+ nie pomoże, aby zrealizować listę świąteczną dziecka, która czym bliżej świąt tym bardziej się wydłuża. I choćby wszystko dostali i tak marudom nie wystarczy.
  2. Szukanie prezentów to jak maraton i bieg przez przeszkody, a w między czasie jeszcze koncerty w szkole, przedstawienia w przedszkolu, kiermasze, kartki, planowanie podróży, wigilii.
  3. Większość prezentów parę dni później skończy w pudle z zabawkami, zwłaszcza, te które dzieci chcą gdyż widziały reklamę 100 razy i mają mózgi przeprane. Oj a to bardzo boli kiedy zabawka za 300zł następnego dnia wala się po domu.
  4. Nie mogę patrzeć na wychudzone Barbie i zabawki z filmów jak Gwiezdne Wojny czy Żółwie Ninja, które kosztują krocie nie za jakość i pomysłowość tylko za licencję.  Pod świąteczną presją, pewnie bym takie zakupiła, czym dalej od świąt tym moje decyzje są bardziej racjonalne, mądre i przemyślane. A Barbie czy inne Gwiezdne wojny dostaną i tak od wujków, dziadków i innych cioć.
  5. Przepychanie się przez tłumy rodziców i stanie w niemiłosiernie długich kolejkach.
  6. Każdą wolną chwilę bez dzieci zamiast spędzić w domu przy kawce i dobrym serialu to biega się po sklepach za zabawkami.
  7. Ta presja, że się nie zdąży kupić, że już nie będzie, że nie dojdzie na czas jest nie do zniesienia, wystarczy nerwów związanych z podróżowaniem i odwiedzinami rodziny 🙂
  8. Wchodzisz do sklepu, wydaje Ci się, że wszystko kupiłaś, wychodzisz i nagle sobie przypominasz, że nie wzięłaś taśmy, że nie masz papieru, kokardek itd.
  9. Prezenty dla własnej dziatwy to czubek góry lodowej, jeszcze prezenty dla chrześniaków, bratanków, rodziców, braci, nauczycieli…. męża!
  10. Lego, wszędzie Lego.

Znajdzie się wiele więcej powodów, żeby zakupy zacząć robić już latem. Co ważne mając liczne latorośle jak ja, nie kumulują mi się koszty prezentów na jeden miesiąc i wtedy mogę sobie pozwolić na zabawki najlepszej jakości, a nie tani badziew.

W  ciągu roku złapię promocje, wyprzedaże, wybiorę zabawki bez presji marud, wybieram takie zabawki, gry, którymi moje dzieci w różnym wieku będą mogły się bawić, po które maluchy będą sięgać co jakiś czas i nie wyrzucę czy oddam po jakimś czasie. Klocki są niezawodne – Uncle Goose, JawBones, Przyssawki. Gry rodzinne jak Pudełka i Piłeczki Box and Balls, Scrable, Jenga. Dla Helki kolejne koniki – ale nie ponny :), które nigdy się jej nie nudzą i kolejny Kąpielowy Przyjaciel tym razem Delifn bo gąbek w kąpieli nigdy za wiele. Dla Konradka kolejny samochodzik Modarri tym razem wersja Delux do kolekcji, oraz co mu się od roku marzy zdalnie sterowany samochód Carrera.

Same plusy robienia świątecznych zakupów w ciągu całego roku, więcej czasu przed Świętami, leprze prezenty, mniej stresu i co najważniejsze to skupienie na tym co najważniejsze czyli na Dobrej Nowinie. W końcu Święta Bożego Narodzenia to Bóg się Rodzi a nie Mikołaj przychodzi 🙂

Nie masz jeszcze prezentów dla dzieci? Nie koniecznie swoich…. do końca roku z kodem rabatowym BALONIKI, po założeniu konta, otrzymasz 15% rabatu w sklepie KoloroweBaloniki.pl. Przesyłka GRATIS już od zakupów za 50zł!

 

Ludzie i śmieci.

Poronienie, to temat tabu, mimo że statystycznie co czwarta kobieta raz w życiu poroni. Co czwarta z nas doświadczyła poronienia i często nie jednego. A kiedy nasze dziecko umiera pozostajemy same z tym bólem. Październik to miesiąc świadomości o poronieniach, martwych porodach i śmierci noworodków… jednak nie w Polsce.
pregnancy-infant-loss-remembrance-day

Jest miesiąc świadomości raka, miesiąc świadomości autyzmu, i wiele innych, jednak nie ma w Polsce miesiąca świadomości o poronieniach, choć jest na świecie. W 1988 roku prezydent Regan cały miesiąc październik, dedykował świadomości o utracie ciąży i noworodka – Pregnancy and Infant Loss Awareness Month. Od 2002 roku 15 października jest dniem Pamięci o Utracie Ciąży i Noworodka – Pregnancy and Infant Loss Remembrance Day.

Dlaczego tak mało się mówi o poronieniach, mimo że dotyka dużej liczby kobiet, rodzin. Powodem może być brak informacji, przesądy dotyczące poronienia. Kobieta, która czuje się winna, która często nie mówi o tym nikomu. Dlaczego? Utrata ciąży nie jest winą kobiety. Jednak my twarde matki polki często obwiniamy się, może gdybym tego nie zjadła, nie poszła biegać, nie nosiła zakupów. Czy chodzi o wstyd, poczucie bezradności, że nic nie można było zrobić aby temu zapobiec.

Poronienie to śmierć nim narodziło się życie. Gdy umiera osoba, jest pogrzeb, żałoba, przychodzi rodzina, przyjaciele z pomocą. Poronienie to śmierć często w tajemnicy. Najczęściej dochodzi do utraty dziecka w pierwszych 12 tygodniach ciąży. Niepisana reguła o nie informowaniu o ciąży w pierwszym trymestrze, sprzyja tajemnicy poronienia. Jak mówić o utracie dziecka, jeżeli nikt nie wiedział, że na nie czekamy.

Serce dziecka bije już w 16 dniu od zapłodnienia! Pierwsze 3 miesiące są najtrudniejsze dla kobiety, bardzo trudno jest ukryć ciążę, nasze ciało krzyczy, że czekamy na dziecko.  Nie można w sobie zdusić tego, że jest w nas nowe życie i przez 12 tygodni udawać, że nic się nie dzieje. A gdy jesteśmy szczęśliwe, jak nie podzielić się naszym szczęściem z całym świtem.

Nie mówienie o ciąży jest bardzo trudne i tym trudniejsze jest gdy dochodzi do poronienia, zwłaszcza dla matek, które długo oczekują na upragnionego maluszka.  Kobieta, matka potrzebuje wsparcia od rodzinny, przyjaciół, potrzebuje przeżyć żałobę po stracie dziecka. Dziecka, które mimo, że przez krótką chwilę, było w jej życiu.

 

Jestem matką aniołka.

Będąc matką piątki dzieci, statystyka mnie nie ominęła. Poroniłam moje piątek dziecko w pierwszym trymestrze ciąży. I tak jak wszystkim od razu powiedziałam o ciąży tak wszyscy dowiedzieli się o poronieniu.  Dzięki temu, mogłam podzielić się bólem i smutkiem, odsiedzieć swoje w domu, nie chodzić na przyjęcia urodzinowe z dziećmi.

Poronienie to nie tylko ból emocjonalny, ale także fizyczny. Nie tylko dusza, ale całe ciało to czuje. Dlatego nie da udawać się, że nic się nie stało, niezależnie od tygodnia ciąży. Ukrycie poronienia przed przyjaciółmi i światem jest o wiele trudniejsze niż ukrycie ciąży i o tyle bardziej bolesne.

Moje dzieci, od kiedy dowiedziały się że będą miały brata lub siostrę, czekały na niemowlaka i tak gdy doszło do poronienia, dla nich umarł noworodek, a nie 12 tygodniowy płód.  Pochowanie, go krótka modlitwa prowadzona przez księdza, pozwoliłam nam odpowiednio przeżyć żałobę i wrócić do dnia codziennego.

mommytoanangel

Człowiek i śmieć.

Gdy dochodzi do poronienia w pierwszym trymestrze ciąży, ciało niemowlaka jest tak małe, my tak obite fizycznie i psychicznie, nie zastanawiamy się co się dzieje z płodem. Ten moment może przyjść później, gdy będzie już za późno. Ja miałam to szczęście, że pielęgniarka zapytała się nas czy chcemy odebrać ciało dziecka czy zostawić w szpitalu.

Pozostawienie w szpitalu oznacza, że dziecko zostaje odpadem medycznym, śmieciem, który z całą resztą szpitalnych śmieci zostaje spalone. Odbierając ciało ze szpitala, możemy je pochować lub skremować, przeżyć żałobę.

Noworodek, który umiera, niezależnie od tygodnia ciąży, jest takim samym człowiekiem, jak ten który narodził się po 9 miesiącach. Należy mu się szacunek i godne traktowanie. Dla szpitala płód jest odpadem medyczny, dla rodzica człowiekiem. Dla państwa jest tym co zadecyduje rodzić, lub szpital nie informując matki o jej i jej dziecka prawach.  Kiedyś wydawało mi się, że wszyscy rodzimy się równi.

Obowiązkiem szpitala, a nie szczęście trafienia na przyzwoity personel, powinno być poinformowanie matki, że ma prawo odebrania płodu ze szpitala i pochowania go. Co więcej można otrzymać z ZUS’u zasiłek pogrzebowy i 8 tygodniowy urlop macierzyński, co pozwoli kobiecie na wrócenie do zdrowia fizycznego i psychicznego.

Jako społeczeństwo powinniśmy być lepsi, współczujący, pomocni, wyrozumiali, widzieć człowieka, tam gdzie jest. Pytanie matki czy była to planowana ciąża czy tak zwana wpadka, nie pomniejsza bólu, czy był to 2 czy 4 miesiąc. Nie umiejszajmy bólu kobiety, bądźmy dla niej wsparciem, okażmy współczucie, żal. Dajmy jej tyle czasu ile potrzebuje na żałobę.

Osobiście uważam, że najczęściej ciało kobiety wie co jest dla niej dobre i zawsze są istotne powody poronienia.  Jest to bolesne, jednak lepiej jeżeli do niego dochodzi jeśli płód jest chory lub są powikłania ciąży. Cieszę się (jakkolwiek to dziwnie brzmi), że na przykład nie zostałam postawiona przed wyborem przerwania ciąży gdyż moje życie byłoby zagrożone. Jednak smutek utraty dziecka wciąż pozostaje.

Mimo, że urodziłam kolejne dziecko, niezamierzenie wracam myślami do tamtego wydarzenia. Zastanawiam się, dziś miałby półtora roku, jakby wyglądał, czy byłby grzeczny i nie byłoby dziś ukochanego Gabrielka gdyby nie tamto poronienie.  Moje dzieci mówią, że jest ich sześcioro, jedno w niebie.

550157e7-90c5-4d4c-b683-9dcd519b5d91

 

 

 

 

10 wskazówek aby niemowlę spało całą, albo chociaż pół nocy.

Rodzicielstwo bliskości czy zimny chów.  Jeżeli chodzi o nauczenie niemowlaka samodzielnego spania to trzeba zacisnąć zęby i wybrać zimny chów. Będąc rodzicami pierwszego dziecka bardzo trudno jest wcielić w życie kilka prostych zasad, które sprawią, że maluch będzie dobrze spał w nocy jak i w dzień. Ja potrzebowałam piątego dziecka, aby bez kompleksów położyć Gabrielka do jego łóżeczka.

Niżej opisane porady to wnioski z mojego doświadczenia jako matki piątki bardzo różnych od siebie dzieci, matki która wypróbowała myślę, że wszystkie możliwe sposoby na usypianie. Ale czy zawsze się sprawdzą? Niekoniecznie, ponieważ każde dziecko i każdy dzień jest inny.

ile niemowlę śpi

1. Nauczy się rozpoznawać oznaki zmęczenia niemowlaka. 

Naucz się rozpoznawać, kiedy dziecko jest śpiące. Będąc samemu zmęczoną i często podirytowaną nie zawsze jest to łatwe. Klika znaków, że maluszek jest śpiący to:

  • brak zainteresowania otoczeniem,
  • tarcie oczu,
  • drapanie, dotykanie uszu,
  • wyginanie ciała,
  • poddenerwowanie,
  • marudzenie i płacz.

Gdy zauważysz oznaki zmęczenia, połóż malucha spać. Wbrew pozorom zmęczone dziecko samo nie zaśnie, jeżeli nie będzie miało dobrych warunków. Jednak przeoczenie sygnałów zmęczenia niemowlaka spowoduje, że będzie ono jeszcze bardziej marudne i zdenerwowane, a więc duże trudniejsze do uspokojenia i położenia. 

2. Kładź niemowlę wcześnie spać.

Na noc niemowlę powinno zasypiać między godziną 19.00 a 20.30, nie później niż 21.00. Jeżeli będziesz próbować położyć dziecko po 21.00 wcale to nie oznacza, że będzie ono dłużej w nocy spało. Kładąc malucha spać gdy jest bardzo zmęczone, sprawisz, że będzie ono miało trudności z zaśnięciem. Dziecko będzie płakać, będzie poddenerwowane, a Ty będziesz musiała włożyć więcej pracy w uspokojenie i uśpienie malucha, który powinien sam zasypiać. Staraj się, aby niemowlę nie ucinało sobie wieczornych drzemek, żeby godzina pójścia spać nie przesuwała się w czasie.

3. Rutyna, rutyna i jeszcze raz rutyna.

Nie będę pisać dlaczego rutyna jest dla dziecka ważna, bo można to przeczytać na każdym portalu parentingowym. Jednak nie mogę tego punktu ominąć gdyż jest to podstawa do nauczenia dziecka samodzielnego spania. Wieczorny rytuał nie musi być skomplikowany, np. kąpiel, książka, muzyka i spanie. Można dodać masaż po kąpieli – niemowlaki bardzo lubią masaż, wyciszają się, relaksują – według badań 15 min masażu sprawi, że maluszek szybciej zaśnie. Ważne żeby rytuał był zawsze taki sam i o tej samej porze. Pamiętaj, że niemowlaka nie trzeba codziennie kąpać. Ja gdy nie kąpię Gabrielka to przemyję mu pupcię pod zlewem, ręce, buzię. Włącz taką samą lub podobną spokojną muzykę klasyczną, która pomoże zasnąć maluszkowi. Zamiast muzyki możesz włączyć szum w tle np. Gabrielek miał włączony nawilżacz powietrza.  Dodatkowo, dzięki wypracowanej rutynie, gdy będziesz podróżować z dzieckiem, dużo łatwiej będzie niemowlakowi przestawić się do nowej strefy czasowej lub nowego miejsca.

4. Widoczna różnica między dniem i nocą.

Naucz maluszka różnicy między dniem i nocą.  Od pierwszego dnia kładąc w dzień niemowlaczka nie wyciszaj całego domu, nie chodź na paluszkach, nie zasłaniaj okien. To nie tylko pomoże lepiej spać w nocy dziecku kiedy jest ciemno i cicho, ale także pomoże maluszkowi spać w każdych warunkach. Najlepiej to rozumieją rodzice kilku dzieci. Gabrielek twardo śpi, kiedy jego starsze rodzeństwo biega i hałasuje  w domu. Jeżeli Twój maluszek nie ma rodzeństwa wystarczy, że zostawisz włączony telewizor, radio, drzwi otwarte do jego pokoju aby mógł „słyszeć” życie domu, Twoje rozmowy z mężem, koleżanką.

 

5. Zadowolone niemowlę szybciej zasypia.

Upewnij się, że twoje dziecko jest zadowolone. Zadowolone niemowlę to spokojne niemowlę, spokojne niemowlę szybciej zasypia i dłużej śpi. Dzieciątko musi być nakarmione, ciepło (nie za ciepło) i wygodnie ubrane, odpowiednia temperatura i atmosfera w pokoju. Możesz je wykąpać, wymasować, poprzytulać, pokołysać. Może Ci zająć trochę czasu dowiedzieć się co Twój maluszek lubi i co relaksuje go przed spaniem – masaż, muzyka, śpiewanie mu do snu.  Może lubi mieć gołe nóżki, albo skarpetki, może lubi żeby go głaskać po główce, albo drapać po pleckach. Dzieci czasami są bardzo wybredne, jeśli chodzi o takie rzeczy. Inne zapachy, inna muzyka, inna osoba, a maleństwo może stać się rozdrażnione, dlatego upewnij się, że wszystko jest w porządku.

sposoby na sen niemowlaka

6. Zawijaj, otulaj, spowijaj od pierwszego dnia.

Otulony niemowlak czuje się bezpieczniej, jest mu ciepło i ciasno jak w brzuchu u mamy.  Zawinięte dziecko mniej płacze, szybciej się wycisza i śpi, śpi, śpi. Maluchowi nie „latają” drapiące i drażniące go rączki. Niemowlę nie ma kontroli nad swoimi rękami. Te ręce tylko go drapią i wkurzają 🙂 A co robią młodzi rodzice? Pielęgniarka przynosi im niemowlaka w szpitalu pięknie zawiniętego, a rodzice go odwijają bo „on chce mieć rączki wolne”. Nie chce!

Można kupić specjalne otulacze lub po prostu można użyć do tego każdego kocyka. Jak zawinąć niemowlaka znajdziesz na youtube. Nie ma się czego bać! Nie robicie krzywdy dziecku tylko mu i sobie pomagacie. Tak spowity niemowlak może spać do momentu aż zacznie się samodzielnie przekręcać z pleców na brzuch. Gabriel do 6 miesiąca spał całą noc zwinięty jak gąsienica i także do każdej drzemki go tak zawijałam. Właściwie od pierwszego dnia był przez cały czas tak zwinięty, tylko na przebieranie go odwijałam.

 

Gabrielek od pierwszego dnia spał otulony.

 

7. Odłóż dziecko do łóżeczka zasypiające ale jeszcze nie śpiące.

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Ale jednak jest to jeden z ważniejszych elementów aby dziecko samodzielnie spało całą noc. Chcesz aby maluszek potrafił samodzielnie zasypiać, nauczy się tego jeżeli pozwolisz mu na to. Nie pozwalaj aby dziecko zasnęło Ci przy piersi, gdy karmisz, jeżeli zasypia przy karmieniu to przestań karmić, niech mu się odbije i wtedy już zasypiające ale jeszcze nie śpiące odłóż do łóżeczka. Możesz je pokołysać przed snem, pośpiewać, ale nie pozwól aby zasnęło Ci na rękach. Zasnąć ma same w swoim łóżeczku. I ponownie pamiętaj aby robić tak od pierwszego dnia kiedy wrócisz ze szpitala. Będzie bardzo trudno zmienić nawyki niemowlaka jeżeli od początku nie będzie zasypiało samodzielnie. Dziecko, które zasypia na rękach, przy piersi czy tylko w wózku na spacerze, nie będzie potrafiło samo wrócić do snu kiedy przebudzi się w nocy. Dlatego zaczniesz albo z nim spać, „karmić” do snu, nosić, kołysać wielokrotnie w nocy, a gdy będzie starsze przejdziesz drogę przez mękę aby zaczęło samodzielnie spać całą noc.

8. Nocne przewijanie – szybko i po ciemku.

Nocne karmienie i przewijanie powinno odbywać się po cichu, po ciemku, tak aby niemowlę było jak najmniej stymulowane. Gdy urodziła się moja pierwsza córka Kalinka, przewijałam ją klika razy w nocy, aby miała sucho, czysto, potrafiłam ją także całą przebrać gdy trzeba było, potem musiałam ją ponownie usypiać, gdyż była zupełnie rozbudzona. Gabrysia, moje piąte dziecko w ogóle w nocy nie przewijam 🙂 no chyba że robił kupki, ale robiłam to w zupełnej ciemności, bardzo szybko, bardzo cichutko. Podobnie z karmieniem, nie śpiewam, nie nucę, nie kołyszę, karmię i odkładam z powrotem do łóżeczka. Na pewno dla młodego rodzica, takie szybkie nocne przewijanie nie będzie łatwe, ale przynajmniej staraj się nie mówić nic do dziecka i mieć przygaszone światło.

9. Nie śpij z niemowlakiem.

Położenie się z niemowlakiem w tym samym łóżku jest tylko pozornie mniej męczące, bo nie trzeba dupska w nocy ruszyć by podnieść dziecko z łóżeczka do karmienia. Tylko, że śpiąc z niemowlakiem, jest się ciągle na włączonym czuwaniu. Nie można zasnąć twardym snem, bo ciągle się uważa by nie zgnieść dziecka. Co jest bardziej męczące? Według mnie spanie z dzieckiem. Wolę spać twardo i obudzić się w nocy parę razy, niż spać całą noc w półśnie. Już nie wspomnę o tym, że gdy maluszek nie będzie wymagał nocnego karmienia będzie bardzo trudno wyprowadzić go do jego łóżeczka.  Trójkę moich najstarszych maluchów karmiłam w naszym łóżku, dopiero przy czwartej Helenie, stwierdzałam, że jestem na to za stara 🙂 Kupiłam sobie porządny bujany, bardzo wygodny fotel i karmiłam, wciąż karmię Gabrielka tylko w tym fotelu, nigdy nie karmię go na leżąco w naszym łóżku.

10. Poczekaj zanim wstaniesz.

Cykl snu u dzieci i dorłosych trwa 45 min. To oznacza, że co 45 min dorośli i dzieci, które potrafią samodzielnie zasypiać „budzą się”, jednak przebudzenia są tak krótkie, że tego nie zauważamy. Niemowlę, kiedy się przebudzi może zacząć jęczeć, marudzić, popłakiwać. Poczekaj parę minut nim do niego podejdziesz. Dziecko pojęczy, pokręci się i zaśnie z powrotem. Niemowlę powinno samo nauczyć się zasypiać. Jeżeli będziesz od razu podchodzić do malucha, nosić je i kołysać, wpędzisz się w kłopoty. Przyznam nie jest łatwo nie reagować jak dziecko się przebudzi. Ja jak słyszę, że Gabrielek się kręci momentalnie wstaję i podnoszę go i karmię, więc przyszedł czas żeby wyprowadzić go z naszej sypialni. Gdy Gabryś będzie spał w swoim pokoju, ja śpiąc nie będę słyszeć jego popłakiwań i jęków, tylko prawdziwy głośny płacz do którego już trzeba wstać.

Pamiętaj, każde dziecko jest inne, każde lubi co innego, ma lepsze dni i gorsze, będą rosły zęby, będzie brzuszek bolał, będzie miał dużo stymulacji w ciągu dnia. Na to jak dziecko śpi wpływa bardzo wiele rzeczy, czasem będzie trzeba dłużej ponosić, czasem częściej w nocy wstawać, czasem dłużej będzie płakać, aż przyjdzie moment że będzie spał całą noc, a taki moment prędzej czy później przyjdzie! Jeżeli koleżanka Ci opowiada jak jej dziecko przesypia całą noc, nie martw się, jej dziecko to nie Twoje, może to dziecko śpioch, a Twoje lubi okrywać świat niż spać.

img_9648

Najstarsza Kalina i najmłodszy Gabrielek.

Niemyślące blogerki na usługach „genialnego” marketingu.

Rzadko pojawiają się zabawki, za którymi szaleją dzieci i dorośli na całym świecie, chłopcy i dziewczynki. Zabawki, które są genialne w swojej prostocie, a przy tym rozwijają umiejętności manualne dziecka w każdym wieku, wciągają w zabawie nie na godziny, ale na miesiące, stają się pasją na lata.  

W 2014 roku taką zabawką były krosna do robienia bransoletek z gumeczek, tak zwane loomy (od angielskiego słowa loom), po szalonym sukcesie w Stanach, bransoletki z gumeczek można było znaleźć z każdym miejscu w Polsce. Zabawka otrzymała liczne nagrody na całym świecie i na razie nie ma innej, która by powtórzyła ten spektakularny sukces. Co się wydarzyło, że w Polsce w ciągu jednego miesiąca wszyscy odrzucili genialną zabawkę, która dosłownie stała się gorącym kartoflem?

bezpieczne-bransoletki-krosno

Każda zabawka, która odnosi ogromny sukces ma swoją tańszą wersję, lub jak to często bywa w tym samym czasie zostają opatentowane podobne niezależne od siebie produkty. I tak też stało się z krosnami do robienia bransoletek. Gdy główny światowy gracz Rainbow Loom wszedł na polski rynek było już dużo za późno aby zdobyć wartościową część rynku.

W 2013 roku jako firma staraliśmy się o dystrybucję tegoż produktu, jednak producent zupełnie nie był zainteresowany sprzedażą w Polsce. Zdecydowaliśmy się na reprezentację firmy Friendly Bands z krosnem Sunshine Loom, które zostało wymyślone przez 11 letnią Jessicę. Jest to jedyne tak przemyślane krosno, że nawet czterolatki mogą robić na nich bransoletki.

bransoletki

Sunshine Loom to jedyne okrągłe krosno, z wyjmowanymi haczykami, ponumerowanymi, aby łatwiej było robić i wymyślać bransoletki i inne projekty. Zestawy przypłynęły z USD, gdzie także przeszły kontrolę. W USA prawo dotyczące bezpieczeństwa zabawek jest dużo bardziej restrykcyjne niż w Unie Europejskiej.

Gdy bransoletkowa histeria opanowała Polskę, firma Rainbow Loom stwierdziła, że jednak chce kawałek polskiego rynku. Jedyny pomysł jaki firma ta miała na wyróżnienie swojego produktu to wypuszczenie plotki, że wszystko co nie Rainbow Loom to toksyczne, zatrute i powoduje raka. Jako, że lato to sezon ogórkowy nic ciekawego się nie dzieje, prasa i nie tylko szybko podłapała temat „niebezpiecznych” gumek, które powodują bezpłodność. Eksperci alarmują! Jacy eksperci? Popularne bransoletki powodują raka! Bransoletki? Ruszyła lawina.

Dosłownie przerażeni rodzice zaczęli wyrzucać zestawy i gumki, a kto prowadził bloga pisał o raku, który powodują gumeczki. Moja chrześnica została zwyzywana przez koleżanki w szkole,  a my do dziś na naszym koncie youtube otrzymujmy informacje od doinformowanych dzieciaków, że bransoletki powodują raka.

Nasi klienci, w tym moje najlepsze koleżanki kwestionowały bezpieczeństwo zestawów, które od nas kupiły, mimo że były one wielokrotnie badane, łącznie z dodatkowymi badaniami wykonanymi przez nas w Polsce.

Sanepid zainteresował się sprawą i co? i NIC! Sanepid nie znalazł ani w gumkach, ani w krosnach, ani szydełkach tych oryginalnych, tych podrobionych, tych legalnie i nielegalnie sprowadzonych do Polski. Niski procent nielegalnie wprowadzonych do Polski  zestawów posiadało dodatkowo zawieszki do bransoletek i to te zawieszki miały podwyższony w porównaniu do normy, czasem i 120-krotnie poziom ftalanów. ZAWIESZKI!!! Nie gumki, nie krosna, ale ZAWIESZKI!

Niestety wciąż tytuły krzyczały z monitora „Uwaga! Te bransoletki mogą wywołać raka!”, ale już w tekście można było przeczytać: „Eksperci przebadali pięć opakowań gumek dostępnych na polskim rynku, różnych producentów i w nich ftalanów nie było.” Ale czy ktoś czyta treści artykułów? Chyba nie, ponieważ do tej pory jest nieracjonalny strach przed krosnami.

Czy bransoletki z gumeczek są toksyczne?! NIE

Powołując się na UOKiK informacja z dnia 13.10.2014: 
Gumki i zawieszki do bransoletek – działania
Próbki dostępnych na polskim rynku kolorowych gumek do wyplatania bransoletek nie zawierają szkodliwych substancji i nie stwarzają zagrożenia – wynika z analizy specjalistycznego laboratorium UOKiK w Łodzi. Niestety, dwie próbki kolorowych zawieszek zatrzymane na granicy zawierały niebezpieczne ftalany w niedozwolonej ilości. Towar nie zostanie dopuszczony do obrotu na terenie Unii Europejskiej

Krosna do robienia gumeczek to genialna i wciąż modna zabawka.

Krosna takie jak Sunshine Loom do robienia bransoletek i nie tylko z gumeczek to naprawdę genialna zabawka. Mało jest takich produktów, do których moje dzieci wracają co jakiś czas. W domu mamy 3 loomy (dzieciaki się kłóciły 🙂 ) i każdy co jakiś czas w użyciu. Najczęściej gdy wybieramy się w podróż, ostatnio w góry. Po 10 godzinach w samochodzie mieliśmy 20 różnych bransoletek, misiów, wisiorków, itd. Można było  dzieciom dać iPada na 10 godzin. Sami oceńcie co lepsze.

Czy ciągle się nosi bransoletki z gumeczek? Oczywiście, chociażby zobaczcie opublikowane w zeszłym tygodniu na Pudelku zdjęcia księcia Harrego.

ksiaze

Nieprzemyślane blogowanie.

Kto pisał, żeby uważać na ZAWIESZKI? Nikt! Wszyscy na czele z dziesiątkami blogerek ostrzegali przed loomami, ale nie zawieszkami. Prasa rozumiem, informowanie o niebezpiecznym poziomie ftalanów w zawieszkach to nudne, dużo bardziej nośne jest pisanie o zatrutych bransoletkach lub zestawach, co nie mija się z prawdą jeżeli w takowym zestawie były zawieszki. Jednak od blogerek, które chciały przestrzec rodziców spodziewałabym się rzetelnej informacji jako, że informowały w celu ostrzeżenia przed potencjalnym niebezpieczeństwem.

Kolejny przykład to dziś popularne misiaki termofory czy inne misie dla niemowlaka. Młode mamy blogerki wrzucają setki zdjęć ze swoimi śpiącymi noworodkami z tymiż misiami. A nie od dziś wiadomo, co można przeczytać na byle portalu, że łóżeczko niemowlaka powinno być puste! Wszelkie przytulanki czy to termofory czy szumiące, które znajdują się w kołysce niemowlaka mogą mieć wpływ na tak zwaną śmierć łóżeczkową, co jest potwierdzone wieloma badaniami. Długie lata uświadamiania młodych rodziców, że w łóżeczku nic nie powinno się znajdować niweczą blogerki wrzucające setki pięknych zdjęć w sieci śpiących niemowląt z misiem.

Takich przykładów nie starczyłoby na jednego posta.

Bezpieczeństwo zabawek.

Jako rodzicie jesteśmy odpowiedzialni za bezpieczeństwo naszych dzieci. Kupujmy produkty, które są opisane, na których są znaki bezpieczeństwa jak CE, na których można znaleźć informacje dotyczące producenta i importera/dystrybutora. Nie oszukujmy się, jeżeli zabawka kosztuje 20 zł, a podobny produkt 100zł, to przyjrzyjmy się tej zabawce. Sprzedawca nie zrezygnuje ze swojej marży. Dużo niższa cena to różnica w jakości, materiałach wykorzystanych do produkcji, badaniach bezpieczeństwa zabawek.

Sprzedawane przez nas gumeczki w sklepie KoloroweBaloniki.pl zostały wielokrotnie przebadane, także w Polsce, są to bardzo wysokie koszta, dlatego paczuszka gumek kosztuje 6 zł, a nie 1 zł. Większość zabawek, z którymi stykają się nasze dzieci mogą być niebezpieczne i zawierać fatalny, gumowe kaczuszki do kąpieli, lalki, samochodziki, klocki. Nie dajmy się zwariować, ale przyglądajmy się także czym bawi się dziecko. Lepiej podarować maluchowi jeden fajny, porządny samochodzik, niż 10 niewiadomego pochodzenia.

Amerykański poród, chiński teść, matka polka.

Trzy tygodnie minęły od porodu naszego piątego dziecka Gabriela. Trzy tygodnie wystarczy, żeby dojść do wniosku, że budzenie się 4 razy w nocy jest nienormalne i gdyby nie miłość, a może „instynkt macierzyński”, który mnie budzi w nocy, to stwierdziłabym, że bardziej przypomina mi to biczowanie się niż opiekę nad słodkim, małym niemowlaczkiem.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Gabrielek. 3 dni 🙂 Kocyk Belly Armor okazuje się niezastąpiony gdy karmię i… serfuję na telefonie 🙂

 

Ciekawe, że trzeba mi było urodzić piąte dziecko, aby dojść do takich wniosków… a może się starzeję i organizm stary musi wypocząć jak należy, a nie budzić się jak student. Wniosek trzeba rodzić młodo!

Ilość pracy, związanej z opieką nad dużą rodziną zaczyna mnie onieśmielać. A jeszcze nie zaczęła się szkoła i regularne treningi gimnastyczne Konradka. Zastanawiam się czy jest to do ogarnięcia, czy już teraz lepiej wpaść w depresję, położyć się do łóżka i z niego nie wychodzić.

Odnoszę wrażenie, że doba ma 3 godziny. Łapie każdą chwilę, kiedy Gabrielek śpi. Dziś sama się zadziwiłam robiąc curry na obiad, plus mięso w piekarniku na wędliny i wszystko udało mi się ogarnąć w godzinę! Tempo było zawrotne, jak w programie kulinarnym z gotowaniem na czas 🙂

WP_20151230_002

Poród w Ameryce.

Poród w Ameryce było wyjątkowo prostym, bez dramatów, spokojnym, mniej bolesnym w aspekcie psychicznym i fizycznym przeżyciem niż w Polsce. Ktoś powie, że to dlatego, że rodziłam piąte dziecko. A jednak urodzenie piątego dziecka było bardziej bolesne niż drugiego czy trzeciego. Kobiece kości nie są z gumy, niestety skóra tak 🙂

Amerykański szpital jest naszpikowany technologią, jednak nie dlatego czułam się dobrze i bezpiecznie, choć nareszcie jak w 21 wieku. Obsługa, pielęgniarki, lekarze, wszyscy byli uprzejmi, informowali nas o etapach porodu, co się będzie działo. Wszystko odbyło się w pełnym spokoju, mimo że bardzo szybko. Koniec z bolesną polityką porodową w Polsce.

WP_20151217_008

W oczekiwaniu na lekarza.

W Pruszkowskim szpitalu miałam wrażenie, że muszę przepraszać, że przyjechałam w nocy, że rodzę, że jestem problem. Nie wspomnę już o zupełnym braku dyskrecji, gdzie oglądanie krocza odbywało się w pokoju pełnym innych kobieta, a naciskanie na brzuch bez żadnej krępacji ze strony lekarza. Tutaj pielęgniarki były dla mnie oparciem, mąż 100% uczestnikiem. Gdy trzeba było mnie obejrzeć, cokolwiek zrobić, zawsze się to wiązało z grzecznym pytaniem i informacją, że może być nieprzyjemne czy boleć. A gdy maleństwo się urodziło, nie było końca gratulacji i zachwytów całego personelu.

IMG_20151218_240405155

Szczęśliwi my 5 min po porodzie 🙂 Gabrielek mały Mikołajek – słodką świąteczną czapeczkę dostał w szpitalu. 

Każda osoba, z którą miałam kontakt w szpitalu zawsze się przedstawiła, powiedziała czym się zajmuje, jaki jest do niej numer telefonu gdybym jej potrzebowała i oczywiście wszyscy gratulowali i zachwycali się niemowlakiem 🙂 Co godzinę przychodziła niewzywana pielęgniarka żeby sprawdzić jak się czuję, czy czegoś nie potrzebuję, która poduszki mi poprawiała! ….. może trudno w to uwierzyć, ale nie śpieszyło mi się do domu :). W Polsce ledwo co chodziłam a musiałam zakrwawione prześcieradło sama zmieniać.

Pierwszą noc całą przespałam. Pielęgniarki zabrały Gabrielka i przynosiły tylko na karmienie. Dzięki temu mogłam odpocząć po porodzie, nie zastanawiać się czy trzeba go przewinąć, kiedy karmić. W Polsce mit umęczonej matki polki, która ze wszystkim sobie musi sama radzić zaczyna się już w szpitalu. Samemu trzeba maluszka przebrać, karmić mimo, że nie wie się jak, pod prysznic można wskoczyć kiedy rodzina odwiedzi, nie wspomnę już o okropnym jedzeniu.

Nie będę pisać o pojedyńczym pokoju, internecie, telewizji, wyborze filmów, karty z której można było zamówić śniadanie, lunch, obiad, kolację od 6.45 do 18:45 bez limitu ilości i wielkości posiłków.

WP_20151218_004

Za szpital płaci ubiezpieczenie, a nie publiczna służba zdrowia, stąd standard jest inny niż w Polsce, w USA szpitale funkcjonują jak prywatna firma, jednak to nie ten pojedyńczy pokój był dla mnie najważniejszy ale uprzejmość personelu, szacunek do rodzącej kobiety i współczucie dla osoby w bólu. W Polsce dosłownie przepraszałam że po porodzie pielęgniarka musi po mnie sprzątać, a tutaj tak szybko się to odbyło, przy zachwytach nad dzieckiem, że nawet nie zuważyłam że trzeba było coś sprzątać 🙂

Chiński teść, matka polka.

Mój teść uciekł z Chin 70 lat temu, ale jako kucharz i wielbiciel tradycyjnej medycyny chińskiej, zaraz po moim przybyciu do domu, zaczął mi gotować gorące i tłuste (z dużymi ilościami oleju sezamowego) zupy oraz inne potrawy na pobudzenie laktacji, dostarczeniu protein i szybszemu dochodzeniu do zdrowia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dumny dziadek z Gabrielkiem.

 

Teść przyjechał na tydzień z Los Angles na ślub córki (siostry męża) i tak mu się poszczęściło, że akurat ja urodziłam. Zaganianie mnie do jedzenia tak bardzo mi nie przeszkadzało, jak wieczne krzyczenie na mnie i na męża, że mam leżeć i się nie ruszać.

W Chińskiej tradycji (ale nie tylko, także np. w koreańskiej), stosowanej dziś także, kobieta po porodzie:

  • musi leżeć przez miesiąc- może wychodzić jedynie do toalety,
  • nie może myć się, kąpać się, myć włosów przez 30 dni,
  • musi utrzymywać ciało w cieple co się wiąże z utrzymaniem w domu wysokiej temperatury około 28 stopni, siedzeniu pod pierzyną, jedzeniu gorących zup,
  • nie może pić herbaty – podobno picie herbaty powoduje że niemowlę płacze,
  • ma obwiązywany brzuch długim pasem aby szybciej wrócić do szczupłej figury – to stosuję (no prawie bo u mnie to jest pas lub ściskające wysokie majty) od drugiej ciąży i sprawdza się genialnie (niestety metoda ta nie sprawdza się przy odchudzaniu 🙂 ),
  • nie może wychodzić z domu (pewnie dlatego że musi leżeć 🙂 ),
  • nie może ćwiczyć przez miesiąc (jako że musi leżeć) – jedyne z przykazań, którego się trzymam i nie ćwiczę 🙂

Oczywiście, przy bardzo wielu zakazach jednak… sex, jak najbardziej można uprawiać. Wiadomo już kto te reguły wymyślał 🙂

Jest jeszcze wiele innych tradycji dziś już nie koniecznie stosowanych jak zakaz karmienia dziecka na siedząco, nakaz mycia zębów i buzi tylko gotowaną wodą, zakaz jedzenia zimnych potraw, surowych warzyw i owoców. To już bardziej wiąże się z możliwością zatrucia brudną wodą, warzywami, jedzeniem.

Niestety chińskie tradycje kłócą się z polskim mitem matki polski, który staram się kultywować w Ameryce 🙂 Zaraz po powrocie do domu zrobiłam sprzątanie, odkurzanie, pranie, gotować nie musiałam bo teść gotował :). Wszytko to robiłam kiedy teścia nie było w domu, albo spał… wtedy się nie narażałam na krzyki z jego strony. Po paru dniach byłam tak zmęczona, że stwierdziłam, że czas wrócić do chińskich tradycji i położyć się do łóżka, korzystać że jest brat, który pomaga, mąż który jest na urlopie, teść który gotuje i trzeba zacząć zarządzać domem a nie robić wszystko samej 🙂

Piątka dzieci, dziś mam wrażenie, że Gabrielek zawsze z nami był – sama słodycz, mój czas wymaga organizacji, dzień dokładnego zaplanowania, nerwy trzymania na wodzy, ja działam na 200%, ale satysfakcja ogromna, miłość w domu wielka. Nie mogę się nadziwić, że za chwilkę Gabrielek będzie miał 3 tygodnie. Czas leci jak szalony.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ja w domu z maluchami, a mąż ze starszymi w Yorktown.

Idę rodzić człowieka.

Mój plan wziął w łeb. Tak ładnie miałam wszystko zaplanowane. Mój brat przylatuje 18 grudnia, 19 grudnia ślub szwagierki, a ja idę na zaplanowane z lekarzem wywołanie porodu 22 grudnia.

A tego posta miałam w spokoju napisać w przyszłym tygodniu. A tu co?! Gabriel ma swój własny plan i się pcha na świat! Siedzę i czekam… zastanawiam się czy to takie przepowiadające skurcze czy to już… wzięłam prysznic, spakowałam torbę, zjadłam śniadanie, złożyłam pranie, wstawiłam drugie pranie, zaraz jeszcze resztki Lego wystawię na Allegro. A teraz siedzę z Kalinką i robię z nią pracę domową z historii z polskiej szkoły, bo …. oczywiście zapomniała że jest jeszcze historia zadana. Wyślę dzieci do Polskiej szkoły i …. będę mogła jechać do szpitala 🙂

Wczoraj kupiłam rybę i krewetki dziś na obiad… i co ten mój biedny mąż z tym zrobi :))) mąż który oczywiście śpi, bo co tam piąte dziecko 🙂

Wszystkim się wydaje, że piąte dziecko to hop siup. NIE! Stres i ból ten sam, dodatkowo pierwsze dziecko w Stanach, bliski brak rodziny dodaje nerwów co zrobić z dziećmi starszymi, czy będę sama rodzić czy mąż będzie ze mną, co ze sobą zabrać, itd. Dziecko pierwsze, piąte czy dziesiąte to mały człowiek, którego trzeba wypchnąć siłami natury – a raczej moimi siłami – z brzucha.

…. o i jeżeli mam wątpliwości czy to już czy nie… skurcz.

Ah wiele osób się mnie pyta dlaczego chcę wywołać poród…. to sugestia lekarza, ponieważ większość moich porodów to były dość szybkie akcje, wolałabym nie urodzić w drodze do szpitala, albo u siebie na podłodze w łazience. Poród miał być wywołany 18 grudnia… ale tego dnia przylatuje mój brat, który miał uciszyć moje nerwy co zrobić ze starszymi dziećmi. A 19 ten ślub, więc postawiliśmy na 22 grudnia.

Na szczęście mam przyjaciółki i koleżanki, które zostaną z dziećmi, tylko że nim dojadą do mnie do domu to może być już po wszystkim. :/

Trochę chaotycznie, bez zdjęć… ale RODZĘ! 🙂 na pewno zdjęcia lada chwila wrzucę na Instagrama 🙂

Dlaczego pampersy w Polsce są inne niż w Stanach?

Dlaczego korporacje wciskają nam już od małego, że coś co jest standardem na „zachodzie” w Polsce jest luksusem? Dlaczego te same proszki do prania w Polsce są inne niż w Niemczech? Kosmetyki w podrzędnym sklepie w UK, lepsze niż te same w Polsce. GAP w Stanach uznawany za markę o dość niskiej jakości, podobnie Zara w Hiszpanii, w Polsce to produkty z wyższej półki. Przyznam, że Zarę lubię 🙂 ale kupuję tylko na wyprzedaży, kiedy cena jest odpowiednia do jakości.

Każdy szanujący się fryzjer nie poleci produktów Pantene, a my kupujemy jako cudotwórczy szampon. To, że pożądamy takich produktów – kosmetyków, zabawek, ubrań i całej reszty – oraz ich wysoka cena, wynika nie z wysokiej jakości czy wyjątkowości, tylko z przemyślanego acz bardzo drogiego marketingu. Reklama taka sama w USA, Azji, Europie i Polsce, a produkt mamy taki sam jaki dostają chińczycy.

Na szczęście mamy polskich producentów, projektantów, importerów, którzy nie zgadzają się na niską jakość i wciskania kitu klientom. Z dumą mogę napisać, że jednym z tych importerów i dystrybutorów jesteśmy MY czyli QElements i KoloroweBaloniki.pl. Wszystkie zabawki, które sprowadzamy ze Stanów, Kanady są to te same zabawki, które trafiają w ręce amerykańskich dzieci i rodziców. Produkty te charakteryzują się bardzo wysoką jakością jak np. drewniane kocki Uncle Goose, wyprodukowane w całości w USA.

 

Piękne klocki Uncle Goose Polski Alfabet

Piękne klocki Uncle Goose Polski Alfabet

 

Klocki Uncle Goose mają peły polski alfabet.

    Klocki Uncle Goose mają pełny polski alfabet.

Klocki Uncle Goose Polski Alfabet są tymi samymi klockami, które można kupić w Ameryce.

Klocki Uncle Goose Polski Alfabet są tymi samymi klockami, które można kupić w Ameryce.

Lalka Lammily, która podbija USA bo nie wygląda jak obiekt seksualny z wąską talią, dużym biustem i wymodelowanymi włosami. Jest dziewczęca, naturalna, a do tego pięknie wykonana. Kiedy się czyta komentarze na polskich blogach to włosy dęba stają, dziewczyny piszą, że Lammily jest gruba i nienaturalna, ma duże sopy i krótką szyję hahaha a Barbie uważają za piękną i naturalną.  Czy nasze mózgi są już tak przeprane? Lammily jest stworzona na wzór przeciętnej 19-latki. Wygląda na to, że 19-latki są grube, mają krótkie szyje i za duże stopy 🙂

Helenka ze swoją lalką Lammily w pięknej sukience polskiej firmy Vippi Desing

Helenka ze swoją lalką Lammily w pięknej sukience polskiej firmy Vippi Desing

W Singapurze, gdy musieliśmy podjąć decyzję gdzie operować Amelki rozszczepienie podniebienia, lekarz zupełnie nie mógł zrozumieć moich dylematów, co skwitował „W Singapurze robi się to tak, w krajach trzeciego świata (czytaj Polska) robi się to tak.” Oczywiście się obraziłam za nazwanie Polski trzecim światem.

W Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie zapewniali nas, że opieka i lekarze są najwyższym światowym poziomie. Rzeczywiście lekarze tak, ale opieka…. jeżeli nie jest w prywatnej klinice to niestety daleka od ideału. Stanie 5 godzin z niemowlakiem w zatłoczonej poczekalni, na wizytę u specjalisty, bardziej przypomina mi trzeci świat. Zdecydowaliśmy się na zabieg rekonstrukcji podniebienia w Singapurze… Amelka miała pół roku, podczas jednej operacji miała zrobione podniebienie i dreny w uszach. W Polsce na dreny musiałaby poczekać nim skończy rok, ponownie musiałaby być pod narkozą.

Do pierwszego roku życia miałaby płyn w uszach co oznacza, że nie mogłaby latać samolotem i miałaby niedosłuch czyli później zaczęłaby mówić i cały jej rozwój byłby mocno opóźniony. Ale lekarzy w Polsce to nie interesowało, tak się robi i tyle, że potem dziecko potrzebuje terapii, logopedy i są to kolejne koszta to nikt na to nie patrzy. Amelka nie potrzebowała logopedy, dziś ma 6 lat i mówi pięknie po polsku i po angielsku, nie sepleni, wymawia wszystkie dźwięki łącznie z rrrrr.

Ale wracając do tematu, że świat „zachodni” widzi Polskę jako „trzeci świat”. Korporacje sprzedają nam ten sam badziew, który sprzedają na wschód gdyż nie oczekujemy więcej, bo wystarczy nam aby produkt był ładnie zapakowany i dobrze zareklamowany, najlepiej przez jakąś gwiazdkę.

Jako rodzice nie zgadzajmy się na miernotę, na brzydkie zabawki, które nasze dzieci chcą bo na okrągło widzą ich reklamę w telewizji, lub oglądają bajki zrobione tylko po to aby sprzedać produkt. Nie będę ukrywać, że też takie prezenty kupuję aby uszczęśliwić moją liczną gormadkę. Jednak warto kupować zabawki, które tworzą mądre dzieci, kształtują ich poczucie estetyki, pomagają w nauce, pobudzają zmysły, wspierają rozwój. Uczmy nasze dzieci, że jakość ma znaczenie i produkt produktowi nie równy.

Genialne samochodziki Modarri. Amelka nie mogła się od nich oderwać.

Genialne samochodziki Modarri. Amelka nie mogła się od nich oderwać.

Gdy ja przelewam swoje myśli na „papier”, Helka biega na dworze… korzystamy z pięknej jesieni 🙂 A mnie taka złość naszła, kiedy rozmawiając z koleżanką o moich zakupach do szpitala małych pieluszek, majtek jednorazowych, wody itd. Cecylia się zaśmiała – Po co Ty to kupujesz, wszystko dostaniesz w szpitalu. Potem przerażona słuchała, że urodziłam 4 dzieci bez środków przeciwbólowych – jak w krajach trzeciego świata 🙂

Helka na hulajnodze.

Helka na hulajnodze.

 

Ciąże prowadziłam w 4 różnych krajach: w Polsce, Francji, Singapurze i Hong Kongu. Zawsze wracałam do Polski, żeby urodzić. Teraz też chciałabym urodzić w Polsce, wolę bez środków przeciwbólowych, a u siebie w kraju małego polaka urodzić. Jak to się mówi ciasne ale własne 🙂 Niestety termin świąteczny porodu nie pozwala mi na to żeby na dwa miesiące wrócić do Polski :/

Sesja po pasowaniu Amelki na ucznia, w polskiej szkole.

Sesja fotograficzna po pasowaniu Amelki na ucznia, w polskiej szkole. Kalinka ciągle na lekcjach 🙂

Jestem na Instagramie! :)

Szybciej urodzę (a to już za 2 miesiące) nim napiszę coś konkretnego. Szacunek dla tych wszystkich mam, które regularnie piszą posty na blogu.  Choć w głowie kłębią się pomysły i genialne 🙂 teksty, brak czasu lub po prostu lenistwo nie sprzyja przelewaniu myśli na papier.

Małymi kroczkami do przodu, założyłam konto na Instramie! 🙂 Gdzie na bieżąco zdjęcia, filmiki nasze życie codzienne w domu, w podróży, w firmie. Warto nas śledzić, gdyż nasze życie jest wyjątkowo interesujące 🙂

https://instagram.com/kolorowebalonikipl/

                                                                             Moje nowiutkie konto na Instagramie 🙂

A w następnym poście…. o mojej ciążowej podróży do Rzymu i Chicago 🙂 i nerwami przed porodem. Tak! Boję się! Tak, wiem rodzę piąty raz ale ja nie jestem położną która odbiera 5 porodów dziennie tylko sama muszę tego malucha wypchnąć siłami swoich mięśni, które z wiekiem są słabsze 🙂 A każdy mój poród był inny, więc i teraz nie spodziewam się rutyny 🙂 Plus to nowe państwo, brak zaplecza kochanej mamusi 🙂 generalnie powodów do nerwów jest wiele!

Ponieważ zabawki kocham jak swoje dzieci 🙂 to będzie o naszych nowych produktach, które są wspaniałe i wyjątkowe, najwyższej jakości, zaprojektowane do najmniejszych detali.

 

 

 

 

 

Czy w ciąży można jeść krewetki?

Piąta ciąża, a ja wciąż zadaję sobie nowe, a może stare pytania. Gotowałam mule i … no właśnie czy w ciąży można jeść mule? W Singapurze nikt takich pytań nie zadaje, bo wszyscy i tak jedzą, tak samo w Japonii pytań o jedzenie sushi, a w Polsce wędlin sklepowych.

A co powiedział lekarz w Stanach? – omijać wędliny sklepowe :), a to trudna sprawa na wakacjach w Polsce, więc zakładam, że chodzi o te amerykańskie. Ryb i owoców morza jeść…. jak najmniej 🙂 tak drogie Panie raz w tygodniu max dwa razy i to malutkie porcje, bo ryby zawierają metale ciężkie, najwięcej rtęci! Czym większa i starsza ryba (czyli tuńczyk, marlin, rekin, makrela) tym więcej zawiera rtęci. Warto te ryby w ogóle omijać, nie tylko w ciąży, zwłaszcza tuńczyka podawanego w formie sashimi.

No ale co z tą krewetką? Krewetka jest jednym z tych morskich żyjątek, które nie wciągają tak dużo metali ciężkich, mają niski poziom rtęci, mało tłuszcza, a za to dużo protein, więc krewetki jak najbardziej możemy jeść, a nawet są zalecane, hurra! Dla jasności krewetka, którą będzie jeść kobieta w ciąży musi być ugotowana!

krewetki

Mule, także można, a nawet powinno się jeść – ugotowane oczywiście, surowe nawet te najświeższe lepiej omijać będąc w ciąży. Mule podobnie do krewetek zawierają chude białka, są idealnym dodatkiem do diety kobiety w ciąży.

Telefony, tablety, komputery, a ciąża.

Wpływ promieniowania z telefonów, tabletów, komputerów na kobietę w ciąży, a raczej na płód to kolejny z intrygujących mnie tematów podczas każdej ciąży!

W pierwszej ciąży 10 lat temu, pisałam pracę magisterską, siedziałam dniami i nocami przy komputerze gdyż chciałam się obronić przed porodem – udało się! Ale przez cały ten czas męczyło mnie czy to siedzenie przy komputerze nie miało wpływu na moje nienarodzone jeszcze dziecko. Czy telefon, który wiecznie mi wisiał na brzuchu, a dokładnie w torebce, także mógł źle wpływać na płód?

Cztery ciąże i wciąż te same pytanie. I co z tym promieniowaniem? Właściwie to nic nie wiadomo ale „Światowa Organizacja Zdrowia, Komisja Europejska oraz FCC znalazły na tyle mocne dowody potencjalnego ryzyka związanego z wystawieniem na promieniowanie, aby zalecić środki ostrożności takie jak unikanie oraz osłanianie się przed tym promieniowaniem. Szczególnie niemowlęta oraz kobiety w ciąży powinny unikać fal elektromagnetycznych. Z ostatnich 25 lat badań wynika kilka potencjalnych zagrożeń dla zdrowia nienarodzonych dzieci, spowodowanych promieniowaniem w tym wady wrodzone, zaburzenia genetyczne, poronienia, autyzm, białaczka dziecięca oraz rak. Naukowcy wykazali, że wzrost komórek i replikacji DNA jest zakłócony przez promieniowanie, dlatego dzieci w łonie matki oraz we wczesnym dzieciństwie są najbardziej narażone.”

Kolejny cytat dla tych co mają wątpliwości „Nowe badanie, którego wyniki opublikowano na łamach magazynu Clinical Neurophysiology sugeruje, że nie potrzeba lat ani nawet miesięcy ekspozycji na promieniowanie emitowane przez telefon komórkowy, by (w negatywny sposób) zmienić nasze mózgi – wystarczy tylko kilka minut. Telefony wykorzystane we wspomnianym naprzemianległym, randomizowanym badaniu z podwójną ślepą próbą, emitowały promieniowanie właściwe dla technologii LTE, tak popularnej w telefonach „czwartej generacji” (4G) – telefonach, których każdy pragnie mieć.” http://faktydlazdrowia.pl/

Mogłabym cytować i cytować, wystarczy wpisać w google promieniowanie telefony komórkowe, wpływ na zdrowie. Zastanawia mnie dlaczego kobiety w ciąży leżą z komputerem na brzuchu, zasypiają z iPadem i nawet przez chwile nie pomyślą. Teraz gdy piszę, siedząc na tarasie, mając na kolanach komputer,  mój mały jeszcze brzuch ciążowy ochrania kocyk Belly Armor, który chroni właśnie przed tym promieniowaniem.

Śliczny, mięciutki kocyk Belly Armor.

Śliczny, mięciutki kocyk Belly Armor.

Kocyk dla mnie jest ratunkiem, gdyż spędzam całe godziny przy komputerze czy iPadzie. Podczas poprzednich czterech ciąż, ta praca była dla mnie wyrzutem sumienia, że może krzywdzę dziecko. Zwłaszcza gdy jedna z moich córek urodziła się z rozszczepieniem podniebienia. Teraz sobie siedzę wieczorem w łóżku, oglądam film, piszę na bloga 🙂 i czuję się pewnie i cieplutko z kocykiem Belly Armor.

Organiczny kocyk Belly Armor

Organiczny kocyk Belly Armor

Kocyk nie jest tani, jednak po ciąży sprawdza się tak samo jako bawełniany czy bambusowy kocyk dla niemowlaka, które kosztują podobnie. Dodatkowo kocyk Belly Armor chroni niemowlaka, przed chociażby promieniowaniem, które emitują nianie elektroniczne, a szczególnie te które podłączone są z internetem.

jak chronić się przed promienowaniem

Niebieski kocyk Belly Armor, niezastąpiony podczas pracy przy komputerze.

Cytuję producenta „Kocyk Belly Armor położony na brzuchu, skutecznie chroni nienarodzone dziecko przed promieniowaniem elektromagnetycznym pochodzącym z urządzeń elektrycznych w tym telefonów komórkowych, komputerów, telewizorów. Efektywność ochrony została zweryfikowana przez niezależne laboratoria w USA na 99,9% w zakresie codziennego promieniowania. Kocyk o wymiarach 75 x 90 cm wykonany jest ze 100% bawełny podszytej tkaniną RadiaShield®Fabric. Tkanina RadiaShield®Fabric jest wyrobem włókienniczym z wysokoprzewodzącego srebra, które ma podobne właściwości osłaniające jak płytka aluminium o grubości 6,35mm. Działanie osłaniające polega na blokowaniu dochodzących fal elektromagnetycznych. Produkt nie zawiera metali ciężkich, toksycznych materiałów i substancji uczulających.”

Kocyk belly armor ochrona w ciąży

Kocyk Belly Armor chroni nienarodzone dziecko przed promieniowaniem.

Jeżeli zastanawiasz się czy możesz jeść krewetkę czy mule, to na pewno zastanawiasz się jaki wpływ ma promieniowanie z telefonów na Twoje rozwijające się maleństwo. Kocyk Belly Armor polecam pracującym mamom i tym które muszą spędzić długie miesiące w łóżku i komputer czy tablet są jednym z niewielu okien na świat, oraz wszystkim oczekującym kobietom, które jak ja siedzą z tabletem czy telefonem i serfują dla przyjemności.

Nasza relacja – 112 Międzynarodowe Targi Zabawek w Nowym Jorku.

Dla magazynu Branża Dziecięca przygotowałam długi i wyczerpujący artykuł o Targach, ale nie będę Was zanudzać statystykami 🙂 Po targach priorytetem było nawiązanie współpracy z firmami, kótrych produkty rzuciły się nam w oko (część jest już w drodze!) i fascynująca ale jakże męcząca, samochodowa, rodzinna podróż wiosenna do Kanady.

Piękny Montreal to prawdziwa Francja.

Piękny Montreal to prawdziwa Francja.

Kilka produktów, które będą już za chwilę w sprzedaży w KoloroweBaloniki.pl to genialne, samochodziki Modarri dla chłopców i dziewczynek oraz lalki Lammily. Lalka Lammily jest pierwszą lalką modową, która ma realne proporcje kobiecego ciała, nazywa też jest Anty Barbi 🙂

Lalka Lammily

Lalka Lammily

 

 

Wyjątkowe Samochodziki Modarri zostały zaprojektowany do ekstramalnej jazdy. Posiadają prawdziwy układ kierowniczy i amortyzowane zawieszenie. Jeżdżą gładko reagując na ruch ręki. Samochód składa się z 12 części, które można złożyć na 5 różnych sposobów. Części samochodu można łączyć z innymi zestawami Modarri, co daje ponad 3 miliony kombinacji!

Wspaniała zabawka - samochodziki Modarri

Wspaniała zabawka – samochodziki Modarri

Samochody Modarri na Nowojorskich Targach

Samochody Modarri na Nowojorskich Targach

Nowojorskie Targi Zabawek, organizowane przez U.S. Toy Industry Association (TIA), w tym roku odbyły się na rekordowych 39 205 m2, wypełnionych tysiącami zabawek i gier dla dzieci i młodzieży, które w większości pojawią się w amerykańskich sklepach w sezonie Świątecznym. Nowy Jork od 20 lat nie widział takiej zimy, nawet – 20C mróz nie odstraszył ponad 30 000 gości z blisko 100 państw – mi przymarzały okulary do nosa –  którzy odwiedzili 1100 stoisk w Javits Convention Center w dniach 14 – 17 lutego 2015 roku.

Muzyka na targach

Muzyka na targach

Największe wrażenie na targach zrobiły na mnie, nie te imponujące wielkością stoiska Lego czy Hasbro, ale te małe kilkuosobowe firmy, które w zeszłym roku stały z jednym produktem, lub pomsyłem, zaś w tym roku prezentowały swoje nowości.  To własnie takie firmy udowodniają, że nie wszystko jeszcze zostało wynalezione, a pomysłowy i wysokiej jakości produkt szybko zyskuje uznanie rodziców i dzieci.

Ucieszyła mnie obecność polskich firm, gdzie chętnie się zatrzymywałam na cukierka i chwilę miłej rozmowy.  W dziale z puzzlami i grami wyróżniał się Trefl z szeroką gamą pięknych graficznie i wysokiej jakości puzzli i gier.  Na dużym stoisku, Cobi prezentowało swoje najbardziej popularne kolekcje takie jak Mała Armia, Winx Club, Action Town, Trash Pack.

W wieczór przed oficjalnym otwarciem targów zostały przyznane tak zwane Oscary zabawek to jest nagrody TOTY (Toy of The Year – Zabawka Roku). Zabawką Roku został robot dinozaur ZOOMER DINO™ od Spin Master, nagrodę publiczności czyli produkt na który głosowało najwięcej internautów otrzymała Crayola Paint Maker – zestaw do tworzenia farb. Wśród nagrodzonych zabawek znalazły się między innymi, aż trzy różne zestawy Lego. Muszę przyznać, że w tym roku większość nagrodzonych zabawek nie zachwycało swoją innowacyjnością.

Wystawa nagrodzonych produktów. Zabawka roku  dla dziewczynek - plastikowy, można dodać badziewny supermarket. :/

Wystawa nagrodzonych produktów. Zabawka roku dla dziewczynki – plastikowy, można dodać badziewny supermarket. :/

 

Według targowych trandów w 2015 roku będą królować zabawki, które mają nieograniczoną formę zabawy, pozwalają dzieciom tworzyć, budować, dostosowywać do gustu właściciela oraz produkty, które uczą i rozwijają umiejętności dzicka. Twórczy Ruch, Świat Podwodny, Mini Mania to niektóre z siedmiu najbardziej widocznych nurtów na Nowojorskich Targach.

Zabawki Mindware, Puzzle Wrebbit oraz piękna biżuteria z papieru.

Zabawki Mindware, Puzzle Wrebbit oraz piękna biżuteria z papieru.

Główny trend na 2015 rok to „Twórczy Ruch”, czyli zabawki, gry oraz zestawy kreatywne, które pozwalają dzieciom na tworzenie unikalnych, spersonalizowanych produktów. Targi obfitaowały w zestawy kreatywne do tworzenia biżuterii (wciąż bardzo modne są zestawy do robienia bransoletek i akcesoriów z gumeczek), gadżetów oraz zestawy do malowania, gotowania, projektowania, konstruowania, budowania.

Robienie bransoletek i wszystkiego innego z gumeczek, wciąż jest bardzo modne.

Robienie bransoletek i wszystkiego innego z gumeczek, wciąż jest bardzo modne.

„Mądra” Zabawa to kolejny szybko rozwijający się trend, do którego zaliczają się zabawki edukacyjne, tradycyjne gry oraz innowacyjne produkty, które uczą dzieci wiedzy o świecie, techniki, inżynierii, sztuki i matematyki – tak zwane zabawki z kategorii STEAM (Science, Tech, Engineering, Arts, Math). Takie zabawki lubię najbardziej 🙂

„Świat Podwodny” to artykuły dla dzieci o tematyce lub bezpośrednio wiążące się z zabawą w wodzie. Sowy, które długo rządziły dziecięcym światem, przekazały pałeczkę rybom, ośmiornicom i syrenkom. Trend ten widoczny jest we wszystkich kategoriach produktowych od typowych zabawek do kąpieli, lalek – syrenek, pluszowych zwierzętach wodnych, poprzez gry, figurki do kolekcjonowania i dekoracji pokoju, kończąc na robo rybkach, syrenkach pływających w wodzie oraz zabawkach edukacyjnych uczących dzieci wiedzy o życiu podwodnym.

„Mini Mania” to malutkie zabawki, zapakowane w malutkich opakowaniach często są to mniejsze wersje istniejących już linii produktowych. Mini figurki, mini misie pluszowe, mini super bohaterowie, mini samochodziki. Mini zabawki dadzą tyle samo radości, jednocześnie będą sporo tańsze.

Mini Minionki i Mini Przyssawki - w sprzedaży już w maju! :)

Mini Minionki i Mini Przyssawki. Słodkie Mini Przyssawki w sprzedaży już w maju! 🙂

Księżniczki i superbohaterowie oddają miejsce zabawnym Minionkom, które opanowały hale targowe Javits Center. Dzięki wchodzącemu latem do kin, filmowi Jurrasic World, potwory i zombi powoli odchodzą w przeszłość, nadchodzą mocno stąpające Dinozaury.

Dinozaury oraz Minionki były wszędzie, nawet Monopoly jest teraz w wersji Jurasic.

Dinozaury oraz Minionki były wszędzie, nawet Monopoly jest teraz w wersji Jurasic.

 

Nowe Technologie istniejące w każdej dziedzinie życia, nie inaczej w świecie zabawek. Z roku na rok w Nowym Jorku można zobaczyć co raz więcej produktów, które wykorzystają nowe technologie od innowacyjnych artykułów poprzez tradycyjne zabawki, które mają przedłużone życie w świecie wirtualnym. Główną grupą docelową tego działu jest młodzież, ale i także najmłodsze dzieci, dla których są stworzone tablety i aplikacje, do zabawky i edukacji. Produkty dla młodzieży to już przede wszystkim rozrywka czyli zdalnie sterowane tabletem pojazdy, roboty.

elektronika

Nieograniczona Zabawa, to trend, który co roku jest widoczny na Nowojorskich Targach. To artykuły, które pozwalają dzieciom na niczym nieograniczoną zabawę – kreatywne zestawy, tradycyjne lalki, piłki, kredki, play doh, gry, zaawansowane roboty czy elektorniczne zwierzęta.

Zabawki Fat Brain Toys

Zabawki Fat Brain Toys

Targi Zabawek w Nowym Jorku to nie tylko wystawcy i produkty ale i wysokiej jakości sesje edukacyjne zorganizowane przez TIA. W tym roku nie ominęłam darmowych szkoleń dla właścicieli sklepów stacjonarnych. Genialne szkolenia dotyczyły strategii i sposobów zwiększenia sprzedaży. Dla producentów i przedsiębiorców były przygotowane całe bloki edukacyjne dotyczące strategii ekspansji rynkowej, bezpieczeństwa zabawek, licencji i wielu innych.

Nie będę wszystkich zdjęć załączać bo jest ich bardzo dużo, ale zainteresowanych zapraszam na stronę Branży Dziecięcej http://branzadziecieca.pl/targi-dzieciece/trefl-i-cobi-na-targach-zabawek-w-nowym-jorku , która opublikowała wszystkie zrobione przeze mnie zdjęcia.

Podoba się Wam ręczkawiczka-gryzak?

Podoba Wam się ręczkawiczka-gryzak?

Kolorowe Baloniki

Jak nie wiadomo od czego zacząć to zacznę od końca 🙂 a może to początek. KoloroweBaloniki.pl to nasz nowy projekt – dopieszczony sklep internetowy i stacjonarny z zabawkami dla tych co kochają innowacyjne zabawki i tradycyjne Lego, lalki, samochody, gry i puzzle…

 

Już za tydzień wybieramy się na targi do Norymbergi po produkty, których jeszcze na Polskim rynku, a które Wasze dzieci bardzo będą chciały mieć 🙂 bo Polacy nie gęsi i światowe nowości też muszą mieć.

A za 3 tygodnie targi zabawek w Nowym Jorku!!! ha już się nie mogę doczekać! 2 cudowne dni bez marud, złośliwców, stękaczy, brudasów i głodomorów.

A tak przez ostatnie pół roku:

1. Spędziłam cudowne wakacje w Polsce – objadałam się kiełbasami, szynkami, zupami ogórkowymi, porzucałam dzieci aby chodzić do przyjaciółek na długie pogaduszki i zakupy.

2. Wróciłam do nudnej Ameryki, po dwu miesięcznej rozłące z mężem zaszłam w ciążę 🙂 wysłałam dzieci do szkoły. Najmłodszą Helunię udało się sprzedać do przedszkola dwa razy w tygodniu po 3 godziny.

Helka w przeszkolu

Helka w przedszkolu na balu

3. Pojechałam na kilkudniowe wakacje do San Francisco! Tyko ja i koleżanka… tak, nie chciałam wracać, bo wakacje były zbyt krótkie, a San Francisco zbyt piękne.  A jak wróciłam to gromada szczęśliwych dzieci przywitała mnie „mama co nam przywiozłaś?”… siebie!… niestety nie wystarczyło.

San Francisko

Julka sabotażowała wszystkie moje zdjęcia i wyglądam na wszyskich beznadziejnie 🙂

4. Konradek został zaproszony do drużyny gimanstycznej  i trzy razy w tygodniu ma treningi, co oznacza że awansowałam ze sprzątaczki, kucharki na taksówkarza. Teoretycznie moja pensja powinna pójść w górę 🙂

5. Poroniłam :/ Smutek był ogromny, ale to na oddzielnego posta.

W szpitalu, zdjęcie robiła Helenka.

W szpitalu, zdjęcie robiła Helenka.

6. Mamy 2015 rok, a KoloroweBaloniki.pl kręcą się pełną parą! Nowa kolekcja Lego dojechała, towar od Fat Brain Toys w poniedziałek będzie w magazynie z nowymi rodzajami Przyssawek!