10 rzeczy, które warto by wiedzieć o opiece nad niemowlakiem.

Moja pierwsza noc z niemowlakiem w szpitalu nie była piękna i ekscytująca. Było tragicznie, byłam bardzo zmęczona po porodzie, nie mogłam zejść z łóżka, a potem na nie wejść, chodzić, bałam się skorzystać z toalety.

Kalinka zrobiła swoją pierwszą kupkę – smółkę i była w czarnej mazi po szyję. Nie miałam pojęcia jak z niej tą kleistą smołę zetrzeć, więc stałam i płakałam nad swoim marnym losem, przyciskając guzik wzywający położną. Zapamiętałam poczucie bezradności, opuszczenia. Kolejne dni nie były łatwiejsze. Karmienie piersią, które powinno być naturalne i przyjemne było bolesne i dosłownie musiałam się zmuszać i zagryzać zęby aby Kalinę karmić.

Na szczęście wracałam do domu gdzie był mój mąż, moi rodzice do pomocy i niezawodna bratowa, która ma dwoje dzieci, która i zapakowała mnie do szpitala, a potem i kąpała i przewijała Kalinkę dopóki sami wszystkiego się nie nauczyliśmy.  Gdybym wracała do domu gdzie byłby tyko mój tak samo zagubiony mąż, szybko wpadłabym w depresję, a moje wspomnienia z pierwszych tygodni w domu byłby w przeważającej części smutne.

Pamiętacie to uczucie? Nie uczucie podniecenia, że wracamy do domu z naszym nowo narodzonym szczęściem tylko paniki, że nie będzie już pielęgniarek, i co teraz? Jak wykąpać? Jak ubrać żeby niemowlakowi ręki nie wyłamać? Co robić gdy płacze, nosić nie nosić? czy głodne czy nie wygodnie, może światło, może pielucha, może hałas.

Nie znam książki dla rodziców, w której byłoby szczerze napisane jak przetrwać pierwsze tygodnie, gdyby taka była to powinno się też w niej znaleźć:

1. Jak otulić, zawinąć w kocyk niemowlaka, który zdaje się że bardzo nie chce być otulony – Najlepiej stanowczo przytrzymać rączki niemowlaka…. przytrzymać rączki? to straszne tak go zawijać gdy on tego bardzo nie chce. Jednak chwilę po zawinięciu niemowlak jeżeli nie jest głodny szybko się wycisza.  Zobaczcie jak szybko i stanwczo robią to położne, nie pieszczą się, nie myślą czy podoba się to niemowlakowi czy nie, zawijają bo wiedzą, że dziecku będzie ciepło i wygodnie. Ale trzeba się przełamać, tylko jak?

2. Jak rozszyfrować głodny płacz, od płaczu bo mokra pieluszka. Czy po prostu jestem wkurzony płacz. – Trzeba obserwować, słuchać, być cierpliwym, albo skorzystać z WhyCry, który jest drogowskazem. Ale WhyCry? To urządzenie, to nie wypada, sama powinnam wiedzieć. Nie musisz wszystkiego wiedzieć i umieć, wszystkiego się trzeba nauczyć, pytanie czy wolisz skorzystać z pomocy czy męczyć siebie i dziecko.

3. Jak nie zostać obsiusianym przez syna podczas zmiany pieluszki. Córki też skutecznie obsikują. Jeszcze jak nie zostać obs… bo to także dość często się zdarza gdy żółta kupka wystrzeliwuje pod ciśnieniem bączków podczas zmienia pieluchy. Proste rozwiązanie, to płożyć chustecznę czy pieluszkę tetrową na siusiaczka 🙂

4.  Jak odłożyć śpiące przy piersi niemowlę do łóżeczka czy jak przenieść śpiącego malucha w samochodzie do domu tak aby  jeszcze spało kolejne parę godzin.  – Dobrze by było aby maluszek nie zasypiał przy piersi, czy na rękach, tylko zasnął sam po odłożeniu do łóżeczka… da się ale ja to opanowałam dopiero przy czwartym dziecku.

5. Jak dobre intencje pomocy teściowej, ciotek, koleżanek przekształcić w rzeczywistą pomoc, która sprawi, że macierzyństwo będzie łatwiejsze. – Ja oddaję dziecko babci i wychodzę nie oglądając się za siebie 🙂

6. Jak wyglądać i czuć się pięknie, świeżo i atrakcyjnie po nieprzespanej nocy z obrzękłymi piersiami, z których wycieka mleko.

7. Jak dać dziecku smoczek, butelkę, grzechotkę kiedy prowadzimy samochód, a niemowlę niemiłosiernie płacze. – Pamiętajmy, że dziecko jest bezpieczne, że nic mu się nie dzieje, trzeba zagryźć zęby i jechać do celu, czym szybciej będziemy na miejscu tym prędzej zajmiemy się niezadowolonym niemowlakiem.

8.  Jak rozpoznać, że to właśnie tą łyżeczkę z marchewką lub inną kolorową papką, karmiony maluch wypluje prosto nam w twarz, albo na naszą białą koszulkę.

9. Jak obciąć cieniutkie paznokietki niemowlaka, nie obcinając mu przy okazji kawałka palca.  – W mądrych książkach radzą żeby takie paznokcie obgryzać, albo najlepiej nie obcinać tylko zakładać skarpetki na rączki lub otulać kocykiem, aby dziecko się nie podrapało. Ja mądre książki czytałam ale paznokcie obcinałam, skończyłam na pierwszym kiedy z paznokciem obcięłam kawałek błonki.

10. Jak być uprzejmym wobec osób, które podchodzą do nas chociażby na ulicy i zadają głupie pytania  „Może mu za gorąco?”, „Dlaczego trzyma pani niemowlę na słońcu?”, „A gdzie czapeczkę ma?” – Proponuję się uśmiechać i nic nie mówić… co najmniej raz w tygodniu słyszę pytanie „Jakie śliczne dzieci.. a to wszystkie Pani?” lub „Pani ma takie jasne włoski a one takie ciemne, jak to możliwe?”

Advertisements

11 responses to “10 rzeczy, które warto by wiedzieć o opiece nad niemowlakiem.

  1. witam
    ja po powrocie do domu właśnie zastałam tak samo zielonego meza jak ja w sprawach opieki nad noworodkiem, dostałam depresji przez m-c byłam i nadal jestem u mamy ale jeszcze cała spanikowana jak to będzie jak wróce do domu i zostane zupełnie sama, dziekuje Pani za to co robi od razu poczułam się lepiej , ze to wszystko co czuje to jest normalne i ze nie jestem sama

    • samo życie… niemowlęta takie małe ufo, nie wiadomo co z nimi zrobić, ja przy czwartym się czułam zagubiona. Z czasem będzie lepiej, może dom będzie nie ogarnięty, pranie nie zrobione, obiadu nie będzie, ale jakie to ma znaczenie 🙂 czas szybko leci, i raz dwa zapomni Pani złe chwile, zostaną tylko te dobre… jak z porzuconymi chłpakami :))) Jest Pani jak najbardziej normlana, nienormalne to są te matki, które opowiadają jak to sobie ze wszystkim świetnie radzą, a w domu mają nianię, teściową, mamę i sprzątaczkę która przychodzi dwa razy w tygodniu. Będzie dobrze! Proszę napisać za pół roku i opowiedzieć jak maleństwa się uśmiecha, a Pani w minute potrafi 10 pieluch zminieć :))

      • Tak sie składa, że naprawde istnieją kobiety które przy pierwszym dziecku potrafią wszystkiemu podołać wyłącznie przy pomocy męża. Przez pierwsze 6tygodni od urodzenia mojego wcześniaka walczyłam jak lwica aby karmić piersią. Co 2 godziny odciągałam pokarm, karmiłam butelką, myłam i za każdym razem sterylizowałam cały sprzęt. Kolejny tydzień walczyłam z córką przestawiając ją ze smoczka na pierś, co też nie było łatwe. Ale poradziłam sobie ze wszystkim świetnie. Sama, bez pomocy babci czy niani. I nie siedziałam cały czas w domu. Chodziłyśmy na spacery i co chwilę na wizyty kontrolne do szpitala, ze względu na żółtaczkę i wcześniactwo. Na temat kąpieli, pielęgnacji dziecka, karmienia piersią oglądałam filmy na youtube, i ani przez chwilę nie miałam wątpliwości czy mi się uda. W szpitalu w którym spędziłam po porodze 11 dni podpowiadałam innym matkom, widząc ich bezradność, jak uspokoić dzieci. A do tego teraz, mój 9 tygodniowy bobas płacze tylo kilka minut w ciągu dnia. Dokładnie tyle ile trwa wyciągnięcie jej z łóżeczka, przewinięcie i przystawienie do piersi. I jeszcze mam czas na ufarbowanie włosów, zrobienie paznokci i wyrwanie sie z domu bez dziecka, zostawiając je z mężem na 4 godziny. Chyba faktycznie jestem nienormalna bo uważam że jest fantastycznie i czas za szybko płynie. I przez głowę mi nie przejdzie powiedzieć, że chcę zapomnieć jakieś złe chwile. Pozdrawiam mojego kochanego męża.

      • Super i tak trzymać! My wszystkie tak robimy walczymy jak lwice, żeby karmić piersią, co druga z nas odciąga pokarm, tylko nie każda ma przy sobie męża. Gdy ja urodziłam pierwszą córkę mój mąż po 2 tygodniach wyjechał do Nowego Jorku do pracy i gdyby nie pomoc mojej mamy było by mi bardzo trudno. Gdy rodziłam syna, mąż był w pracy w Singapurze, gdy rodziłam czwarte dziecko mąż był w Hong Kong’u, dlatego piszę jak to moja mama mi pomagała. Ja miałam mamę a Pani męża… wolałabym męża. Jedna z moich córek urodziła się z rozszczepieniem podniebienia, proszę mi wierzyć karmienie jej to była sztuka, przy czym przy odbijaniu mleko jej się lało nawet z nosa. Ja także znajduję dla siebie czas, czas dla firmy… włosów nie farbuję hahaha ale na fryzjera itd, czas na wycieczkę do Rzymu (już za miesiąc!) z moją starszą córką mimo mojej ciąży. I tak, chce mi się! Chce mi się latać z czwórką dzieci przez ocean. Ale moi rodzicie zostają z resztą dzieci, mój mąż został z czwórką gdy pojechałam do San Francisco z przyjaciółką. Bez mojego męża nie miałabym na to czasu, podobnie bez moich rodziców. I nie ma co ukrywać, że bez nich życie z czwórką a niedługo z piątką dzieci wyglądałoby zupełnie inaczej. Tak, chce mi się, tak można podróżować z dziećmi, tak można sobie ze wszystkim radzić ale kobiety są tak różne, nie tylko z dziećmi ale i życiem sobie różnie radzimy, inaczej z poszukiwaniem lub stratą pracy, inaczej z wyjazdami, przeprowadzkami, chorobami dzieci. To co piszą panie w komentarzach to nie chodzi o użalanie się nad sobą ale wsparcie tych mam które mają gorsze chwile i zrozumienie ich, że każda z nas może to przechodzić, że każda z nas może przejść moment załamania, że większość z nas potrzebuje wsparcia, męża, mamy, siostry. Pozdrawiam! 🙂

  2. Jest pani wspaniala!!!! Przechodze przez male piekielko z moja pierwsza (i obawiam sie ze ostatnia ;)) corka. Pani poczucie chumoru dodalo mi sil i znacznie poprawilo humor po kolejnej nieprzespanej nocy. Dziekuje!!!!

    • Cieszę się! Będzie dobrze, ja przechodzę małe piekiełko z moją czwartą teraz ma dwa lata i jest po prostu czasem nie do wytrzymania, a moja pięcioletnia, mały krzykliwy uparciuch który naprawde potrafi pokazać rogi… a dla wszystkich do okoła to taka mała słodziutka dziewczynka, a w domu istny diabeł. Każdy wiek dziecka ma swoje uroki 🙂 Jak córka będzie większa wtedy zapragnie Pani drugiego dziecka… potrzeba czasu żeby się zdystansować i powiedzmy sobie szczerz odpocząć 🙂 Pozdrawiam serdecznie! 🙂

  3. bardzo mi pani pomogła a było na prawdę źle 😦 do tego wsparłam się stronką fajneporady.pl i dałam i daję radę:)

    • Pani Kasiu, ja teraz jestem w ciąży z piątym dzieckiem i proszę mi wierzyć każde dziecko inne, każda ciąża inna, każdy poród inny, plus czym ja starsza tym mniej cierpliwa hahahaha Jak sobie nie będę radzić z różnych powodów, to oj zapłaczę się, zwłaszcza że teraz poród planuję z dala od wspierających mnie rodziców 😦 piorącej, prasującej mamy, która niestrudzenie nosiła wszystkie moje maluszki gdy płakały, przebierała, myła żebym mogła odpocząć, eh wolę o tym nie myśleć 🙂 Pozdrawiam!

  4. Ja mam dwoje dzieci i niestety nikt mi nie pomaga radze sobie sama całkiem dobrze z tym ze nie mam czasu na fryzjera i makijaż a jak juz się znajdzie czas to brak sił i wole odpocząć. Zazdroszczę trochę mamom które maja pomoc kochanych babc bo moja mama twierdzi ze swoje juz odchowala i ma dosc

    • Bo z Pani jest super mama! Ja teraz mam piątkę dzieci i nie mam babci do pomocy, zasuwam jak mały parowozik, ciągle kogoś wożę karmię itd… i teraz jak nigdy potrzebuję babci do pomocy :/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s