Rodzić po ludzku… czyli jak?

Tydzień temu urodziłam moje czwarte dziecko, trzecią córeczkę w podwarszawskim szpitalu. Krzyki z sali porodowej jak z sali tortur. Kobiety rodzą 12 godzin, a końcowe 2 godziny rozpaczliwie krzyczą. Niegrzeczne położne, lekarze, którzy za zły poród obwiniają rodzącą. Szpital jest na liście szpitali rekomendowanych przez Fundację Rodzić po Ludzku.

Rzeczywiście sale są odnowione, pokoje nieduże z łazienkami, rodzina może być przy pacjentce do późnego wieczora, osoba towarzysząca przy porodzie.  Czy to rekompensuje brak możliwości znieczulenia czy położną, która zwraca się do nas bezosobowo, nie mówi co się dzieje podczas porodu, nie zwraca uwagi na ból pacjentki, obraża się przy zadawanych jej pytaniach, obgaduje głośno pacjentki na korytarzu, można by mnożyć pretensje. Jak zrozumieć, że po trudnym porodzie, muszę sama wstać z łóżka porodowego i przejść na moje łóżko, podczas gdy położna stoi podirytowana, że tak dużo czasu mi to zajmuje.

mama i niemowlak

Szczęśliwie po porodzie z Helenką.

W szpitalu, czułam się jak bezbronna ofiara. Mój brak zgody na nacinanie podczas porodu spotkał się z komentarzem od strony położnej, która musiała więcej pracy włożyć w pomocy mi przy urodzeniu dziecka. Co z tego, że dostałam obiad, gdy po sztućce już sama muszę iść do kuchni. Gdy odmówiłam pielęgniarce dokarmienia dziecka butelką i poprosiłam o konsultację z lekarzem, zostałam głośno obgadana na korytarzu, że jest taka co do dokarmić dziecka nie chce mimo, że dużo ubyło na wadze. Lekarz miał inną opinię i obyło się bez butelki.

Gdyby nie to, że urodziłam czwarte dziecko i jestem bardzo pewna swoich umiejętności, nie śmiałabym zadać nikomu pytania, a co dopiero coś zasugerować. A jak się czuje matka, która rodzi pierwszy raz, nacięta, obolała, zmęczona po porodzie? Młoda mama, która przez cały czas czuje się oceniana, że nie potrafi nakarmić, przewinąć, przebrać. Dodatkowo lekarze i pielęgniarki bez skrępowania oceniają na sali pełnej pacjentek, jakość wytartej pupy niemowlęcia.

A wystarczy trochę uprzejmości, przedstawienia się pacjentce, opowiedzenia jak poród będzie wyglądał (nie każdy chodzi do szkoły rodzenia, a teorii nauczonej miesiące wcześniej nie zawsze się pamięta), wyrozumiałości dla pacjentek, które się boją, które krzyczą. Nie każda pacjentka jest łatwa, nie każda słucha co położna mówi, bo jest już zmęczona i obolała. Jeżeli nie ma dostępnych środków przeciwbólowych, położna powinna umieć tak pokierować pacjentką by poród przeszedł jak najmniej problemowo. Krzyczenie na rodzącą, żeby się nie darła nie jest metodą na przyspieszenie porodu. Głośne opowiadanie przez pracowników szpitala przebiegu porodów na korytarzu, gdzie wszyscy mają „przyjemność” słyszeć co się działo, jest poniżaniem pacjentek. Podobnie komentowanie umiejętności młodych matek, opieki nad bobasem.

Matka i niemowlę

W szpitalu po porodzie.

Każdy poród jest trudny. Nikt nie ma prawa oceniać kobiety rodzącej, jej wytrzymałości na ból, wyboru środków przeciwbólowych lub cesarskiego cięcia. Każdej rodzącej należy się szacunek i najlepsza możliwa opieka. Wystarczy klika miłych słów, nieobgadywania, nie oceniania. Pomoc opieki nad dzieckiem po porodzie, nie narzekanie że znowu trzeba przyjść do pani X bo ona nakarmić nie potrafi czy przewinąć. Czy wymagam za wiele?

Dla położnych szpital to „tylko” miejsce pracy, a my jesteśmy kolejną z klientek. Dla nas, rodzących to wspomnienia na całe życie. Dobrą i „złą” położną pamięta i wspomina się całe życie, a przebieg porodu często ma wpływ na decyzję o kolejnym dziecku. Gdy rodziłam trzecie dziecko miałam wspaniałą położną, poród był bolesny, ale pięknie poprowadzony, położna ze mną rozmawiała aby rozładować napięcie, pozwalała mi chodzić, słuchała moich uwag i narzekań na ból, bez zbędnych komentarzy. Po porodzie, pierwszą moją myślą było…. chciałabym być położną, najpiękniejszy zawód to pomagać małemu człowiekowi przyjść na świat.

Zobaczcie niesamowite zdjęcie porodu. Taki poród to przepiękne przeżycie dla wszystkich uczestników i wspaniały początek życia. Życzę takiego porodu wszystkim przyszłym mamom.

zdjęcie porodu

Przepiękne zdjęcie porodu z konkursu National Geographic 2011

Reklamy

7 thoughts on “Rodzić po ludzku… czyli jak?

  1. Pingback: Rodzić po ludzku… czyli jak? | niemowlę | Scoop.it

  2. Gratuluję pięknej córci i pozostałej trójki też 🙂 Podziwiam Cię, Ja urodziłam 5 tygodni temu pierwsze dziecko i niestety też spotkałam się z wieloma przykrymi sytuacjami podczas pobytu w szpitalu. Poród to dla mnie traumatyczne przeżycie, ale jeszcze gorzej było po. Te wszystkie dolegliwości i problemy ze zdrowiem bardzo mnie dołowały. Dzięki Bogu, że mam oparcie w mężu i teściowej. Gdyby nie oni, nie wiem co by ze mną było.

    • Dziękuję i gratuluję też!:) Niestety poród często nie jest metafizycznym, pięknym przeżyciem tylko wyjątkowo przyziemnym doświadczeniem, bardzo bolesnym. Potem zostaje się z maleństwem, które nie wie się jak ogarnąć, zalewa pokarm, bolą piersi, już nie wspomnę o kroczu, a do tego ocenianie przez położne, inne matki, znajome i dziwić się że kobiety wpadają w depresję.

  3. Fakt z kolejnym dzieckiem jest łatwiej. Co prawda na sali przed i porodowej wszystko było ok znałam położne ze szkoły rodzenia, naprawdę były bardzo pomocne. Gorzej było na sali poporodowej a o oddziale noworodkowym nie wspomnę… Zero zrozumienia… nawet zastraszanie ze krzywdę dziecku zrobię… ale wiadomo przy pierwszym dziecku człowiek słucha „tych doświadczonych” Trafiłam na jedną położną, która naprawdę mi pomogła. Synka rodziłam w tym samym szpitalu i już nie dałam sobie wmawiać różnych rzeczy. Najgorsze było to ze obok mnie leżała cudzoziemka nie znała dobrze polskiego i położne były tym zbulwersowane. Oczywiście gdy to skomentowałam od razu na mnie naskoczono że powinnam swojego dziecka pilnować … ehhh co za kraj ….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s