Perfekcyjna pułapka. Czy Wy też w nią wpadłyście?

Ich dzieci nie płaczą, przesypiają spokojnie całą noc, a do tego rozwijają się w zadziwiająco szybkim tempie. Takich „perfekcyjnych” rodziców znajdziemy na forach internetowych, we własnych rodzinach lub sąsiedztwie. Dlaczego zamiast konstruktywnie rozmawiać o problemach wolimy je maskować?

kjh

Spirala kłamstwa

Liczne badania wskazują, że rodzice nie mówią prawdy, rozmawiając z innymi na temat nawyków swoich dzieci. Przyczyną tego zjawiska jest ogromna presja otoczenia, wymagającego od nas bycia rodzicami idealnymi, wychowującymi idealnego malucha. Najczęściej kłamstwa dotyczą tematów najbardziej drażliwych, sprawiających de facto największe problemy: płaczu, snu, karmienia piersią, rozwoju intelektualnego i sprawności fizycznej. Co ciekawe, ofiarą dążenia do perfekcji padają też fora internetowe, na których przecież pozostajemy anonimowi, a zatem mamy szansę szczerego porozmawiania o trapiących nas problemach. Niestety, pomimo anonimowości, coraz częściej nawet tam trudno jest nam przyznać, że nasza pociecha sporo płacze w nocy, zwłaszcza, jeśli przedmówca chwali się właśnie ośmioma przespanymi godzinami.

płacz co robić smutek

asd

Kobieca solidarność?

Według przeprowadzonych analiz, największa rywalizacja ma miejsce między młodymi kobietami, które próbują sprostać wizerunkowi idealnej matki, żony, pracownicy. W szczególności panie mające wysoką pozycję zawodową wstydzą się nieraz przyznać koleżankom z pracy, że nie potrafią uspokoić płaczącego dziecka lub nauczyć go korzystania z nocnika. W ten sposób, zamiast tworzyć wspólnotę, w której liczyć można na owocną wymianę doświadczeń oraz uzyskanie wsparcia, buduje się iluzoryczną społeczność perfekcyjnych matek. Przykładem takiego tabu jest między innymi depresja poporodowa – wiele kobiet uważa wystąpienie tego zjawiska za prawdziwą porażkę oraz powód do wstydu.

mamy rozmawiaja
asd
Pokonać presję

W całej tej pogoni za perfekcją gubi się gdzieś dziecko. Zamiast skupiać się na maskowaniu tego, co niedoskonałe w naszym rodzicielstwie, warto skoncentrować się na tym, jak możemy to poprawić. Obsługi dziecka trzeba się nauczyć, umiejętności i wiedzy położnej nie zdobędziemy w ciągu paru tygodni. Jeżeli sobie nie radzimy to trzeba prosić o pomoc męża, matkę, teściową, koleżankę, lekarza. Nie tylko my, ale przede wszystkim nasze maleństwo ucierpi jeżeli otwarcie nie będziemy pytać i szukać rozwiązań.

Jedną z ważniejszych rzeczy jest komunikacja z maluchem, poznanie jego potrzeb – oto klucz do sukcesu każdego rodzica. Z pomocą w szybszym zrozumieniu dziecka pomogą nam doświadczone położne, liczne lektury dotyczące płaczu niemowlaka, oraz akcesoria niemowlęce jak analizatory płaczu, dzięki którym dowiemy się, czy jest ono głodne, śpiące, czy też poirytowane.

Stawiając na szczerość, a jednocześnie pracując nad sobą, dajemy także innym szansę na otwartą rozmowę i poszukiwanie dobrych rozwiązań. Nie udając perfekcyjnych, sami również możemy skorzystać z rad bardziej doświadczonych osób – rodziny, przyjaciół, innych rodziców.

babcia pomoga

kjh
Doświadczona matka.

Nie wierzę w mit doświadczonej matki. Każde dziecko to inne problemy. Na pewno wiemy jak sprawniej wykąpać, zmienić pieluszkę, ubrać, jaki wózek wybrać. Jednak każde dziecko ma inne potrzeby. Jedno potrzebuje więcej jeść, inne potrzebuje więcej stymulacji czy spania. Każde z moich dzieci miało inne problemy. Najmłodsza ma uczulenia, których nie miały starsze dzieci, Amelia urodziła się z rozszczepieniem podniebienia, Konradek to chłopiec więc wszystkiego trzeba było się uczyć od początku 🙂

Zdarza mi się zaginać rzeczywistość, mówić że dzieci mniej oglądają telewizji, więcej jedzą i w ogóle nie jedzą słodyczy 🙂 Doświadczona matka to ta która wie, że jak nie wie to trzeba się zapytać lekarza, koleżanki, matki i jak sobie nie radzi to prosi o pomoc. Ja bardzo często proszę o pomoc, inaczej moje życie byłoby bardzo smutne, a moje dzieci nieszczęśliwe.

Reklamy

3 thoughts on “Perfekcyjna pułapka. Czy Wy też w nią wpadłyście?

  1. oj czuję czasem taką zazdrość jak czytam lub widzę dzieci, które mają więcej umiejętności niż mój Igi, ale kontroluję te uczucia, nie przekładam ich na działanie. Nie robię nic by mój synek dogonił inne dzieci. Rozsądek bierze górę, uznaję zasadę każde dziecko ma swój rytm.

  2. Znam to znam…nie mniej jednak preferuje macierzyństwo bez lukru… i na szczęscie moje przyjaciółki też potrafią szczerze porozmawiac o swoich bolączkach…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s