Podróż jak poród.

Podróż do Waszyngtonu z czwórką dzieci była drogą przez mękę. Na szczęście jak z porodem, jak się zaczęło to po 12 godzinach szczęśliwie się zakończyło.

Pod koniec lotu zrobiło mi się ogromnie miło, gdy obsługujący nas pan steward powiedział „Pani dzieci są wyjątkowo grzeczne.” Dzieci rzeczywiście były bardzo grzeczne, to dlaczego podróż była tak męcząca? Lot był wyjątkowo trudny, ponieważ był w ciągu dnia. Jeżeli będziecie mogli wybrać czy lecieć w dzień czy w nocy, z niemowlakiem zawsze lepiej lecieć w nocy, gdyż taki malec po prostu śpi.

Zaczęliśmy naszą podróż o 5 rano, skończyliśmy o północy polskiego czasu. Tak naprawdę to Helenka, która ma roczek, była najbardziej męcząca i małe dziecko nieporadnego małżeństwa, które siedziało obok nas.

Lot z czwórką małych dzieci.

5 rano na lotniku Chopina… ale miny 🙂

Jeszcze uśmiechnięci :)

Jeszcze uśmiechnięci 🙂

Największym obciążeniem była Helenka, która gdy lecieliśmy jeszcze nie chodziła, więc musiałam ją nosić łącznie z trzema torbami, które na mnie wisiały. Niestety wózek musiałam nadać (różne linie lotnicze mają różne przepisy, tym razem Air France powiedziało, że wózek muszę nadać i odbiorę dopiero w Waszyngtonie). Na szczęście mogłam, także nadać bagaż podręczny (inne linie lotnicze nie pozwalają na oddanie podręcznego do luku bagażowego, tylko trzeba mieć go przy sobie), dzięki temu pozbyłam się dwóch co prawda małych ale 12 kg walizek.

W Paryżu mieliśmy między lądowanie i tylko godzinę na dostanie się na drugi koniec lotniska, Helena w chuście, plus wiszące na mnie torby, reszta dzieci z plecakami „mama pić”, „mama siku”, „mama daleko jeszcze?”. Mimo narzekań,  każdy niósł  swój plecak, a Kalinka jeszcze torbę z rzeczami Helenki…. jednak mam dzielne dzieciaki.

Dotarliśmy do samolotu, a tu okazało się, że nasze miejsca są porozrzucane po całym samolocie.  Musieliśmy poczekać, aż stewardesy uproszą innych abyśmy mogli siedzieć razem. Gdy nareszcie usiedliśmy, Helenkę trzeba było przebrać, a tu torba z pieluchami pełna wody. Butelka z wodą dla Helenki była źle zakręcona i woda powoli sączyła się do torby. Wytarłam, wyjęłam wszystko, przebrałam Helenkę, a samolot nie rusza. „Mama głodna jestem”, „mama dlaczego telewizor nie działa?”, „mama jak włączyć bajki?”. Na wszystko byłam przygotowana… kotlety z kurczaka, każdy dostał w rękę, potem żelki, a na koniec gdy jeszcze system nie był w samolocie włączony, iPad skutecznie zajął dzieci 🙂

dzieci w samolocie

Zdjęcie, zrobieniem którego nie oprze się żaden chłopiec 🙂

Helena podczas całej podróży, sama w kołysce samolotowej przespała nie całe dwie godziny, resztę lotu musiałam ją nosić, przytulać, zabawiać, karmić. Na szczęście moje kochane starszaki były bardzo cierpliwe, na każdą ich prośbę moja odpowiedź była… „za chwilę, za moment, pierwsza Helenka, skończę ją karmić, skończę przewijać,  itd.” Telewizor i iPad czyniły cuda 🙂

Gdy już myślałam, że uda mi się wyciągnąć nogi, obejrzeć jakiś film i coś przekąsić… dziecko obok, którym zajmowało się dwoje rodziców (tak chcę zwrócić uwagę,że musiałam ogarnąć czwórkę a oni tylko jedno), wlało mi do torby butelkę napoju gazowanego, wprost do torby z tabletem  oraz z rzeczami na zmianę dla dzieci, z drugiej strony zaś zmęczona 3 latka ze smokiem w buzi tarzała się na ziemi i i histerycznie płakała. Powinno się zabronić dzieciom latać! 🙂

histerycznie płaczące dziecko

Tak… ta dziewczynka tak płakała, tylko jeszcze smoczek jej zwisał z buzi.

Co zrobić aby podróż z dziećmi samolotem była miła i przyjemna? Na jeden dzień zapomnieć o wszelkich zasadach wychowawczych. Nabrać cukierków, chrupek, ciastek, nie zmuszać do jedzenia samolotowego, czy kanapek zabranych z domu, pozwolić oglądać bajki i grać do upadłego.  Przy czym określić pewne zasady czyli trzymamy się mamy, każdy odpowiada za swój plecak, i na koniec trzeba jeszcze obiecać nagrodę, którą otrzymają na koniec podróży 🙂 Jeżeli dzieci będą grzeczne w domu i zdyscyplinowane, słodycze będą dla nich prawdziwą nagrodą, a czas przed telewizorem czy komputerem ograniczony…. podróż samolotem z 12 godzinnym dostępem do bajek, gier i cukierków… będzie dla dziecka istnym rajem. Rodzice tych rozpieszczonych, dla których złoty ekran i łakocie są chlebem powszednim, skończą jak tata tej trzylatki siedzącej obok nas.

Dziś po  miesiącu, dziesiątek badań lekarskich, szczepień, pobrań krwi czuję się tak:

Ziemia obiecana?

Ziemia obiecana?

Reklamy

3 thoughts on “Podróż jak poród.

  1. Właśnie czeka mnie niedługo lot z Polski do Korei, prawie 17 godzin podrôży z 7miesięczną córeczką. Jest nadzwyczaj spokojna ale na samą myśl o podróży przechodzą mnie dreszcze. Jak poradziłaś sobie z bobasem kiedy samolot startował i lądował?

    • 17 godzin… uf to nie zazdroszczę, ale 7 miesięcy to połowę lotu prześpi, albo przepłacze hahaha eee nie będzie źle. Wszystko zależy od malucha, starsze dziewczyny to zawsze spały grzeczne w kołysce w samolocie, ale już KOnradek czy Helenka to nie dali się odłożyć i zawsze na rękach mi spali, więc się umęczyłam, ale zawsze jednak spali. Jeżeli karmi Pani piersią, to podczas startu i lądowania trzeba karmić, żeby dziecko przełykało, to samo jeżeli jest karmione butelką. Przełykanie powoduje że uszy się odtykają, także musi coś ssać. Ale równie dobrze co mi się często zdarzało podczas startu maluchy się darły i tyle, to przeważnie było na tych krótkich lotach, może dlatego że siedzenia bardzo ciasne i dziecko nie czuło się komfortowo. A może wymienimy się linkami? Uwielbiam jedzenie Koreańskie, Kimchi jest stale w naszej lodówce i gdyby nie koreański sklep to bym się w tej Ameryce nie odnalazła. Na pewno z kilku przepisów skorzystam 🙂 Bratowa męża jest Koreanką, i parę miesięcy temu uczestniczyliśmy w kolejnych pierwszych urodzinach, co już za chwilę czekają Panią… co to będzie za impreza hahaha

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s