Nasza coroczna migracja na wakacje do Polski została drastycznie przerwana przez odwołanie lotu!

Ostatni tydzień, pakowanie, sprzątanie, pranie, pranie i jeszcze raz pranie, wszystko sprowadzało się do dzisiejszej kulminacyjnej chwili czyli odlotu. Tyle, że lot został odwołany i ani jutro, ani po jutrze nie ma miejsce w samolocie dla szóstki pasażerów! Dopiero za trzy długie dni będziemy mogli polecieć.

Nagle okazało się, że nie wiem co ze sobą zrobić. Wszystko tutaj pozamykałam na wakacje, pożegnałam się z przyjaciółmi, wypolerowałam dom, wyjadłam wszystko z lodówki i…. przypomniałam sobie o moim blogu, na który nigdy nie mam czasu.

Tak oto po ponad roku, niezrealizowanych planach regularnego blogowania, znalazłam czas żeby przeprosić się z moim blogiem. Może to była Boska interwencja, aby powrócić do pisania 🙂

Komu się chce dzisiaj pisać, kiedy można wrzucić zdjęcie na Instagrama, lub film na Tik Tok. Komu się chce czytać, jeżeli może obejrzeć zdjęcia na Instagramie lub filmy na YouTube. Smutna rzeczywistość.