„Święty Walenty patron miłości” czyli cierpliwości bo miłość nie jedno ma imię. Dziś nie tyle miłość romantyczna, a matczyna rozpala mnie w dniu świętego Walentego. Dzięki tej miłości w dniach poprzedzających Walentynki jestem bardzo cierpliwa i kreatywna. 

 

Serce do Serca Przekładana Kredka. OOLY

 

Walentynki są uwielbiane przez moje dzieci, gdyż w szkole dostają lizaki, czekoladki, drobne prezenty i co najważniejsze sami obdarowywują swoich przyjaciół. Dla mnie, zaś jak przy każdym święcie to więcej pracy niż przyjemności. Dzieci dostają w szkole prezenty od wszystkich uczniów w swojej klasie, a co za tym idzie sami muszą przygotować coś dla każdego.

Walentynki dla mnie to święto kreatywności, karteczek, naklejeczek, wycinania i sprzątania. Jak wspomniałam święto miłości czyli cierpliwości 🙂

Każdy powód jest dobry, żeby zrobić coś kreatywnego z dzieckiem, a walentynki mimo całego bałaganu, który po sobie pozostawia to jednak wdzięczny temat do pracy. Serduszko dla każdego dziecka w klasie bardzo motywuje do nie porzucenia kolorowania i wykonania jak najlepszej walentynki.

Polecam, abyście usiedli ze swoimi maluchami i zrobili serduszko lub karteczkę, dla babci, dziadka, koleżanek i kolegów w przedszkolu, pani nauczycielki, sąsiadki. Dzieci uwielbiają obdarowywać innych prezentami.

Możecie sami narysować serduszka lub ściągnąć te poniżej. 

Valentine's Day Coloring Page

 

Serduszka można wydrukować na kolorowym papierze, cienkim, grubym, do malowania farbami wodnymi.

Tęczowe Farby Akwarelowe oraz Kredki z Obieraną Skórką OOLY

 

Walentynkowe serduszka pokolorujecie farbami, kredkami, flamastrami, żelowymi długopisami, najlepiej pachnącymi od OOLY lub Scentco.

Duet Kredki Ołówkowe – Jedna Kredka Dwa Kolory. OOLY

 

Następnie serduszka wycinamy.

 

Co potem z takim serduszkiem? Można ozdobić karteczki, kamyczki, obrazki, albo uznać je za gotową walentynkę!

Serduszka są na co dzień nie tylko na świętego Walentego, ale spójrzmy prawdzie w oczy, kiedy następnym razem moje dzieci zrobią 30 serduszek „na głowę”, tak bez okazji? 🙂

 

 

Źródło zdjęć: OOLY.com


	

Pomysł na kreatywne Walentynki z dzieckiem.

8 sposobów na 4000 km w samochodzie z 5 dzieci.

Dwa razy w roku, wsiadamy w samochód i przemierzamy Amerykę. Czasem w samolot, ale z 5 dzieci to już spory wydatek, dlatego większość naszych ferii planujemy tak aby dojechać samochodem. Dobrze zaplanowana podróż w pamięci dzieci pozostawi tylko wspaniałe wspomnienia. Tłumy Disney Worldzie czy 15 godzin w samochodzie dla dzieci będzie nieznaczącym fragmentem podróży.

Wakacje w jednym miejscu, z jedną plażą, to nie dla nas. Ostatnie Święta Bożego Narodzenia spędziliśmy w Miami, zatrzymując się po drodze w Orlando czyli dzień w Disney World,  Tampa, Naples, St. Petersbug, Palm Beach. W ciągu 10 dni przejechaliśmy około 4 000 km., zwiedziliśmy 6 miast, i tyle samo plaż :).

lkhkjh

Jak spędzić 15 godzin w samochodzie z 5 dzieci i nie zwariować:

1. Przedstawić dzieciom plan.

Dzieci muszą wiedzieć ile czasu spędzą w samochodzie. Jak podróż będzie wyglądała. Starsze dzieci same będą pilnowały czasu, także zaplanują swój czas w samochodzie i nie będą marnować go na przystankach. Dzieci wsiadając do samochodu w długą podróż inaczej się zachowują i gospodarują swoją przestrzeń niż gdy wiedzą, że będą jechać tylko parę godzin.

 asdf
2. Rozrywka czyli filmy, tablet, telefon. 

Nie ma co ukrywać, gry i zabawy na telefonie, tablecie czy oglądanie filmów w samochodzie to przyjemnie spędzony czas przez dzieciaki, kiedy muszą siedzieć w jednym miejscu. Nie ma co odbierać im tej przyjemności. Jednakże co innego kiedy mamy do czynienia z jednym dzieckiem, a co innego gdy jest ich pięcioro każdy chce zagrać lub obejrzeć inny film 🙂 Trzeba ustalić zasady korzystania z tabletu i oglądania filmów przed rozpoczęciem zabawy. Np. losujemy kolejność gry na tablecie, ustawiamy czasomierz i każdy ma 5 min. Z wyborem filmu jest trochę trudniej ponieważ trzy dziewczynki w różnym wieku i dwóch chłopców chcą oglądać zupełnie inne filmy. Ale i temu da się zaradzić, poprzez wybranie filmów przez wszystkie dzieci, przed podróżą. Pamiętajmy jednak, że nawet filmy, tablet i miliony selfie w końcu się znudzą, dlatego trzeba mieć zapas innych pomysłów.

 asdf
3. Gry:
  • Gry słowne to gry w których wszyscy mogą uczestniczyć, nawet kierowca, a może zwłaszcza kierowca – Coś w pobliżu na literkę; Słowo na daną literkę; Zagadki; Rymowanki; Dokończ historię; Skojarzenia. 
  • Gry, do których wystarczy tylko kartka i długopis:  Kropki; Państwa miasta; Kółko i krzyżyk; Wisielec. 
  • Gry w karty – Uno;  Piotruś; Wojna itd. 
  • Gry logiczne nasze ulubione to te od Fat Brain Toy Co – gry takie jak Gra Coggy, Gra Kółka Zębate Crankity, zupełnie pochłaniały Konrada. Te gry zawsze bierzemy w podróż do samochodu, samolotu, pociągu.
 sdfa
4. Książki i nauka 🙂

Wiem nauka brzmi nudno, ale przez 15 godzin można się bardzo dużo nauczyć. Oczywiście potrzeba do tego chętnego dziecka. Kalinka bierze udział w konkursie ortograficznym, ma 100 trudnych słów do nauki i właściwie większości nauczyła się w podróży. Amelka powtarzała słówka po hiszpańsku, babcia uczyła się angielskiego, Konrad odmówił jakiejkolwiek aktywności umysłowej, a ja przeczytałam nową książkę Ken Follett’a „Słup Ognia”, bardzo fajna, polecam.

 dfasdfdf

5. Kolorowanki, łamigłówki, krzyżówki itd. z pachnącymi kredkami, magicznymi długopisami. 

Można rysować, wyklejać albumy naklejkami, skrobać – skrobanki to była ulubiona rozrywka 5 letniej Helenki w samochodzie, wyskrobała 3 książeczki 🙂 Rozwiązywać łamigłówki, krzyżówki, kropki do kropki, kolorować, rysować, a to wszystko pachnącymi ołówkami, kredkami, czy długopisami, w pachnących notesikach, zawsze to przyjemniej urozmaicić sobie twórczą aktywność pysznie pachnącymi produktami, brokatowymi długopisami czy Obieranymi ze Skórki Kredkami. Ja polecam szczególnie rzeczy firmy OOLY i Scentco.

 

6. Ulubione Zabawki

Nie można pojechać w długą podróż, nie zabierając ulubionych zabawek czy książek. Gdy w samochodzie jest 8 osób w tym piątka dzieci, ulubione zabawki, muszą być naprawdę ulubione, najlepiej małe i tak by inni mogli z nich skorzystać. Dla maluchów polecam Żółw Shelly Sorter KolorówZakręcone MiniSpinny, Samochodziki Vroom Blox.

 

Dla trochę starszych Mini Przyssawki Squigz, genialne do zabawy na szybie Przyssawki Pop’emz i nie tylko dla chłopców Samochodzik Modarri, ulubiony Amelki i Konrada.

asdf

7. Spanie

To powinien być punkt pierwszy 🙂 Spanie w samochodzie to najlepiej spędzony czas w podróży 🙂 Co zrobić aby dzieci spały w samochodzie? Trzeba wyjechać w nocy. Jednak nie każdy kierowca to lubi, bo kierowca też człowiek i lubi spać. Ja pozwalam dzieciom bawić się do późnego wieczora przed podróżą, co jest dość łatwe ze względu na podniecenie dzieci wyjazdem, a potem budzę je bardzo wcześnie rano czyli około godziny 5.  Po jedzeniu i wszystkich wymienionych wyżej punkach śpią przez dobrych parę godzin.

asdf 
8. Jedzenie

Jedzenie to ulubiona rozrywka w podróży… wszystkich, łącznie z kierowcą, a może przede wszystkim z kierowcą. Nie wystarczą kanapki… zbyt nudne 🙂 Mamy zdrowie i nie zdrowe przekąski, chipsy, chrupki, brokuły, marchewki, żelki, kiełbaski, ciastka, jabłka itd. Bardzo ważne jest żeby takie snaki nie powodowały potrzeby picia, także unikami bardzo słodkich ciastek, słonych paluszków. Pijemy mało (nie dotyczy niemowląt), a ciastka czy chipsy zagryzamy potem jabłkiem czy marchewką. Czym więcej picia tym częściej trzeba stawać. W przeciągu 10 godzin na drodze zatrzymaliśmy się tylko dwa razy na tankowanie i toaletę.

Jeżeli masz swoje sprawdzone sposoby na podróżowanie samochodem, polecane gry czy zabawki. Koniecznie NAPISZ!

Jeszcze kilka zdjęć z naszej ostatniej podróży 🙂


10 zabawek wspierających wczesny rozwój intelektualny dziecka.

Idealne zabawki na prezent, nie tylko świąteczny, to te które wspierają rozwój dziecka, przy tym są piękne i bezpieczne. My rodzice jesteśmy odpowiedzialni za możliwie najlepsze wychowanie naszych dzieci, dostarczanie im możliwie najlepszych produktów dlatego przy podejmowaniu decyzji o wyborze zabawki, powinniśmy myśleć o jego rozwoju, a nie o sztucznie wywołanych przez reklamę pragnieniach dziecka czy rodzica.

Pierwsze lata życia Twojego dziecka to najważniejszy czas dla rozwoju fizycznego, emocjonalnego i przede wszystkim intelektualnego. Według artykułu opublikowanego przez portal factsforlifeglobal.org, „Doświadczenia pierwszych latach życia,  stanowią podstawę rozwoju organizacyjnego mózgu i jego funkcjonowania przez całe życie. Mają one bezpośredni wpływ na to, jak dzieci będą rozwijać umiejętności uczenia się oraz inteligencję społeczną i emocjonalną. „

Ciągłe myślenie o tym co robić i jak uczyć niemowlaka wywołuje u młodych rodziców niepokój. Sama świadomość tego jak duży ma się wpływ na przyszłe życie swojego dziecka, powoduje stres u rodziców. Zadajemy sobie wciąż pytanie, czy robimy wszystko co w naszej mocy aby nasze ukochane maleństwo rozwijało się odpowiednio fizycznie i intelektualnie. Co więcej nie bójmy się tego powiedzieć chcemy aby nasz skarb był najlepszy i najmądrzejszy.

Kto zna odpowiedź na pytanie jak wychować idealne dziecko? Moim zdaniem wystarczy je kochać, a wtedy najlepiej zadbamy o jego rozwój, wybierzemy najlepsze narzędzia do jego wychowania. Jednymi z takich narzędzi są zabawki. Zabawki, które mają inspirować maluszka do odkrywania świata, zaprojektowane by wzbudzać ciekawość, rozwijać zmysły, rozbudzać chęć do nauki.

Oferta zabawek w sklepach jest bogata, ja wybieram te, które są innowacyjne, kolorowe, bezpieczne, najczęściej to zabawki amerykańskiego lidera w tworzeniu niezwykłych, edukacyjnych zabawek, firmy Fat Brain Toy Co.

 

1. Wimzle – Sensoryczna Przygoda.

Wimzle to unikalna zabawka sensoryczna, przygoda dla zmysłów malucha. Niezwykła zabawka ma osiem kulek, osadzonych na czterech drążkach, które przecinają w sprytny sposób centralną kulę. Drążki przesuwają się w przód i w tył. Każda kulka posiada silikonowy pierścień, który dodatkowo można obracać.  Cudowna zabawka nie tylko dla niemowlaków.

.. 

2. Wesoły Rollobie.

Rollobie to jeżdżący, ślizgający się, grzechoczący, stymulujący rozwój zmysłów dziecka stworek. Ten mały przyjaciel ma miękki, silikonowy grzebień oraz rogi, kolorowe kropki i ukrytą w brzuszku grzechotkę. Główka Rollobie jest ruchoma, wystarczy przekręcić silikonowe rogi stworka aby zamknął oczka i poszedł spać. Gdy stworek ślizga się po podłodze, brzuszek stworka grzechocze.

 

3 i 4. Zakręcona Wieża SpinAgain i Zakręcone MiniSpinny

Zakręcona Wieża to pierwsza piramida z kręcącymi się elementami. Maluch bez końca będzie bawić się kolorową układanką, nakładając krążki na nagwintowany jak śruba słupek. Krążki wirują i kręcą się opadając na podstawkę!

Zakręcone MiniSpini, to wersja mini wieży SpinAgain. Piękne, żywe kolory, różna faktura śmigiełek, wirujących góra, dół,  rozmiar dopasowany do rączek dziecka wszystko z myślą aby stymulować rozwijający się mózg dziecka. MiniSpinny to idealna zabawka do zabrania ze sobą w podróż, do parku, na spacer.

 

5. Rolligo Pojazd dla Malucha.

Małe dzieci uwielbiają zabawę z piłeczkami, pojazdami i układankami – Fat Brain Toy Co połączyło te trzy elementy ze sobą i tak powstało Rolligo – do turlania, popychania układania. Podczas zabawy z Rolligo, dziecko rozwija umiejętności motoryczne, wyobraźnię, pobudzą do myślenia.  Kolorowe kule o różnej fakturze pobudzają zmysł wzroku i dotyku.

 

6. Bobo Przyssawki PipSquigz.

Bobo Przyssawki to zestaw trzech zabawnych, dużych przyssawek. To piękne, silikonowe, kolorowe, o różnej fakturze, grzechocące, przysysające się, do gryzienia, do zabawy, do stawiania, przysysania, dotykania… klocki. Twoje dziecko się od nich nie oderwie.

 

7. Sorter Kostka OombeeCube.

Już nigdy więcej Twoje dziecko nie zgubi elementów sortera! Kolorowe kształty o różnej fakturze wykonane z miękkiego silikonu, przyczepione są na trwałe sznureczkiem do plastikowego sześcianu. Sorter Kostka stymuluje dzieci już od 6 miesiąca życia i jest także idealny do zabawy i nauki w podróży.

 

8. Żółw Shelly Sorter Kolorów.

Wciskaj, przesuwaj, baw się i ucz z wesołym Żółwiem Shelly. Ten żółw ma najbardziej interesującą skorupę ze wszystkich morskich żółwi, kolorową z ruchomymi elementami. Elementy, które można przyciskać, przesuwać i sortować kolorami.
.. 

9 i 10. Kule Tobbles i Tobbles Neo

Wielokrotnie nagradzane i uwielbiane przez maluchy na całym świecie Kule Tobbles i Kule Tobbles Neo to moje ulubione zabawki Fat Brain Toy Co. Te wieże to nie tylko przepiękny wygląd, to idealnie wyważone kule o podwójnej fakturze powierzchni po to aby lepiej stymulowały już sześciomiesięczne dziecko… to nie wszystko! Poczekaj gdy zobaczysz Tobbles w ruchu. Tobbles to wieża dla dzieci od 2 lat, Tobbles Neo od 6 miesięcy.

 

Reklama wzbudza pożądanie zabawki przez dziecko i rodziców, zwłaszcza ta wielokrotnie powtarzana w prasie, telewizji, internecie. Oczywiście, takie zabawki sprawiają  przyjemność starszym dzieciom, które oglądają bajki, czytają książki. Jednak małym maluszkom powinniśmy sprawiać tylko mądre prezenty, które są piękne, bezpieczne i rozwijają ich umiejętności i zmysły.

Usypianie dziecka metodą „wypłakiwania się”, jest bezpieczne i efektywne!

Najnowsze badania wskazują, że kontrowersyjna wśród rodziców, metoda usypiania niemowlaka, poprzez tak zwane „wypłakanie się” maluszka, jest najzupełniej bezpieczna dla zdrowia psychicznego i fizycznego dziecka. Co więcej, ze wszystkich badanych metod, „wypłakiwanie się” jest najskuteczniejszym sposobem nauki niemowlaka samodzielnego zasypiania.

Badania wykonane przez Australijski uniwersytet wskazują, że praktyka pozwalająca niemowlakowi płakać, aż samodzielnie zaśnie, nie powoduje stresu kiedy niemowlę płacze, ani jakichkolwiek szkód emocjonalnej w przyszłości u dziecka.

 

„Wypłakiwanie się” jest efektywne.

Naukowcy obserwowali 43 par rodziców, których dzieci były w wieku od 6 do 16 miesięcy i których maluchy miały problem z zasypianiem. Rodzice zostali podzieleni na trzy grupy. Grupę kontrolną, która dostała tylko informacje dotyczące spania niemowlaków. Drugą grupę, rodziców, których badacze nauczyli metody „stopniowego oddalania.”

W trzeciej grupie byli rodzice, których naukowcy nauczyli metody „wypłakiwania się.” Rodzice byli poproszeni o opuszczenie pokoju w ciągu minuty po odłożeniu maluszka do łóżeczka. Jeżeli dziecko płakało mieli odczekać chwilę nim wrócą do pokoju, za każdym razem trochę dłużej.

Trzy miesiące po rozpoczęciu obserwacji, wnioski były jednoznaczne. Niemowlaki nauczone zasypiać metodą „wypłakiwania się”, zasypiały o 15 min szybciej niż maluchy z grupy kontrolnej. Dzieci z drugiej grupy, zasypiały 12 min szybciej niż dzieci z grupy kontrolnej.

 

„Wypłakiwanie się” nie stresuje dzieci.

Najważniejsze wnioski wyciągnięte przez psychologów z Uniwersytetu Flinders w Adelaide to bezpieczeństwo obydwu metod usypiania dzieci. Poziom kortyzolu, hormonu stresu, u niemowlaków był obniżony podczas stosowania obydwu taktyk nauki spania. Ponadto, po roku, w porównaniu do grupy kontrolnej, dzieci nie miały żadnych problemów z zachowaniem ani nie były zanadto przywiązane do rodziców.

IMG_0542

Czy pozwolić niemowlakowi płakać przed snem?

Pamiętaj, że naukę dziecka zasypiania, przez „wypłakiwania się”, każdy maluch zaczyna w innym wieku. To Ty jako rodzic, będziesz wiedzieć kiedy, Twoje maleństwo będzie na to gotowe. Jednakże niemowlę powinno być w wieku kiedy nie jest już zawijane, otulane, oraz jest regularnie karmione w nocy czyli około 6 miesięcy, gdy już samodzielnie może się przekręcić z brzuszka na plecy. Zwróć uwagę, że to właśnie w tym wieku były dzieci, kiedy rozpoczęto przeprowadzanie badania nad skutecznością i bezpieczeństem metod usypiania.

Słuchanie płaczącego niemowlaka, łamie serca kochających rodziców, dlatego nauka samodzielnego zasypiania poprzez pozwolenie dziecku na płakania przed snem, nie jest dla każdego opiekuna. Tak samo jak dziecko musi być w odpowiednim wieku, tak i Ty musisz być do tego gotowa.

Każde dziecko jest inne, to co jest dobre dla jednych rodziców i dzieci, nie koniecznie będzie dobre dla Was! Jedno niemowlę zasypia po 10 min kołysania w ramionach, inne trzeba nosić całą noc. Jedni rodzice nie mają nic przeciwko noszeniu i kołysaniu maluszka długie godziny, inni jak ja, oddadzą wszystko by niemowlę zasnęło.

Nie ma się co torturować, jeżeli nie wytrzymujesz płaczu maleństwa, uśpij je w swoich ramionach. Działając przeciwko swojej filozofii rodzicielstwa sprawisz, że źle się będziesz czuć ze sobą jako rodzicem, a metoda usypiania prawdopodobnie nie przyniesie oczekiwanego skutku.

Jeżeli poprawnie będziesz stosować metodę „wypłakiwania się”, pamiętaj, że mimo płaczu maluszek jest bezpieczny. Tak samo jak jedziesz samochodem, nie wyjmiesz dziecka z fotelika, dlatego że płacze, wiesz, że jest bezpieczne, a płacz wynika z niewygody. Dziecko może marudzić przed snem, ponieważ woli być noszone, kołysane. Niemowlak nauczy się sam zasypiać jeżeli dasz mu szansę.

Czym „wypłakanie się” niemowlaka NIE jest.

Jak nauczyć maluszka samodzielnie zasypiać wcześniej wspomnianym sposobem, znajdziecie wiele na internecie. Czego jest już mniej w sieci, to czym ta metoda nie jest:

  • „Wypłakiwanie” nie jest zastąpieniem dziecku posiłków, gdy niemowlę wielokrotnie budzi się w nocy z głodu.
  • „Wypłakiwania” nie stosujemy gdy niemowlę jest głodne, ma brudną pieluchę, jest chłodno, jest chore itd. Jednym powodem płaczu ma być chęć niemowlaka aby rodzice je ukołysali do snu.
  • „Wypłakiwanie” nie zastępuje opieki nad maleństwem, kiedy ono tego potrzebuje.
  • „Wypłakiwanie” nie jest pozostawieniem dziecka samego w pokoju, zamknięcie drzwi i ignorowanie płaczu do momentu aż maluch się zmęczy i zaśnie ze zmęczenia fizycznego płaczem.

Powodzenia!! Nie bój się nauczyć dziecka spać samodzielnie! Zyskasz nie tylko spokój w nocy ale także w ciągu dnia, kiedy będziesz kłaść swoje niemowlę na drzemkę. Już wiesz, że jest to metoda bezpieczna i najbardziej efektywna, jednak nie torturuj się to Ty wiesz co jest najlepsze dla swojego dziecka!

Polecam „10 Wskazówek aby niemowlę spało całą noc”

Źródło informacji dotyczących rezulatatów badań nad metodami usypiania: Journal Pediatrics 2016

Odchudzanie jak blogowanie.

Odchudzanie z sukcesem i prowadzenia bloga, to jeden z tych celów, który jest trudny do zrealizowania, ale… jako matka piątki dzieci, nie poddaję się! Gdy zacznę regularnie blogować, zacznę regularnie ćwiczyć… prawdopodobnie 🙂

Blogowanie i odchudzanie wymagają planu.

Tutaj zaczynają się schody 🙂 Plan jest początkiem wszystkiego, postawienie sobie celów krótko i długoterminowych, realistycznych, a potem ich konsekwentna realizacja. Brzmi łatwo? Jedyne co robię regularnie to chodzę do kościoła, przebieram dzieci, gotuję, robię zakupy… a to wszystko z miłości. Blogowanie i odchudzenie bardzo lubię, ale bardziej lubię słodkie czekoladki, białą bułkę z masłem i szynką, a zamiast pisania o moich pasjach, wolę wieczorem (jak jeszcze mam siłę) obejrzeć film na Netflix :). Dlatego potrzebuję planu! Jak my wszystkie niezorganizowane matki :), planu, żeby bułeczka z masłem i Netflix nie wygrały z moimi planami.

Pisanie bloga i zrzucenie paru kg, dzięki zdrowszej diecie i ćwiczeniom, daje mi coś czego nie da Netflix i czekolada… satysfakcję. Bardzo dużą satysfakcję, taką samą jaką daje mi współprowadzenie firmy, pomaganie innym w rozwiązywaniu problemów… nawet tych matematycznych 🙂

Odchudzanie i blogowanie wymagają zmiany nawyków.

Zmiana nawyków wymaga planu i konsekwencji w wypełnieniu tego planu. Nie będę pisać jak trudno jest zmienić nawyki będąc mamą niezależnie, czy mamą piątki czy dwójki dzieci, czy chociażby jednego niemowlaka. Wydaje się, że nasze matkowe życie jest nudne i przewidywalne, ale nic bardziej mylnego. Codziennie niespodzianki… dziś zapchany zlew i hydraulik, wczoraj limo Amelki która przewróciła się na hulajnodze, ciekawe co będzie jutro? … tak naprawdę nie jestem ciekawa.

Mam 39 rozpoczętych postów. Na 112 napisanych postów, aż 39 jest nigdy nie zakończonych i opublikowanych. Tyle samo razy zaczynałam regularnie ćwiczyć, nie wspomnę o innych projektach. A Ty ile diet rozpoczęłaś? 🙂

Ten post jest dla mnie.

Ten post jest dla mnie i dla Ciebie, mamy która przed nowym rokiem postawi sobie nowe cele: schudnąć, pisać bloga, książkę, zacząć uczyć się nowego języka (to do mojej mamy) lub nauczyć swojego trzylatka czytać. Powiesz, wystarczy zapisać się na gimnastykę, zapłacić i regularnie chodzić, lub iść do dietetyka, który ułoży dietę, lub chodzić do biura i wykonywać swoje obowiązki. Co innego gdy nie ma możliwości wyjść na siłownię, zapisać się do dietetyka, czy biuro jest domem, pełnym pokus jak pranie, odkurzanie, prasowanie, spacer z dzieckiem w ładną pogodę. Siła woli niestety nie wystarcza, zawodzi tak samo często jak….  mój żołądek który woła o czekoladkę 🙂 O rany czuję się jak alkoholiczka uzależniona od spontaniczności czyli nieregularności w działaniach.

Ten post jest dla mnie jak kontrakt, który podpisuję sama z sobą i z Tobą. Od dziś będę konsekwentna w mych działaniach – blogowaniu i odchudzaniu 🙂 Jeden krok do przodu już za mną – stworzenie kalendarza redakcyjnego czyli dokładne opisanie celów/postów do nowego roku. Teraz tylko się tego trzymać!

San Francisco

72 kg ale 15 km na rowerze z San Francisco do Sausalito przejechałam 🙂 jednorazowa kondycja jest 🙂

10 powodów przeciwko zakupom świątecznym.

W tym roku prezenty na święta zrobiłam już latem i będzie to moja nowa świąteczna tradycja. Dlaczego? Kupowanie prezentów przed świętami ma same wady:

  1. Dzieci chcą wszystko co zobaczą w sklepie, w TV, u kolegi. Nawet 500+ nie pomoże, aby zrealizować listę świąteczną dziecka, która czym bliżej świąt tym bardziej się wydłuża. I choćby wszystko dostali i tak marudom nie wystarczy.
  2. Szukanie prezentów to jak maraton i bieg przez przeszkody, a w między czasie jeszcze koncerty w szkole, przedstawienia w przedszkolu, kiermasze, kartki, planowanie podróży, wigilii.
  3. Większość prezentów parę dni później skończy w pudle z zabawkami, zwłaszcza, te które dzieci chcą gdyż widziały reklamę 100 razy i mają mózgi przeprane. Oj a to bardzo boli kiedy zabawka za 300zł następnego dnia wala się po domu.
  4. Nie mogę patrzeć na wychudzone Barbie i zabawki z filmów jak Gwiezdne Wojny czy Żółwie Ninja, które kosztują krocie nie za jakość i pomysłowość tylko za licencję.  Pod świąteczną presją, pewnie bym takie zakupiła, czym dalej od świąt tym moje decyzje są bardziej racjonalne, mądre i przemyślane. A Barbie czy inne Gwiezdne wojny dostaną i tak od wujków, dziadków i innych cioć.
  5. Przepychanie się przez tłumy rodziców i stanie w niemiłosiernie długich kolejkach.
  6. Każdą wolną chwilę bez dzieci zamiast spędzić w domu przy kawce i dobrym serialu to biega się po sklepach za zabawkami.
  7. Ta presja, że się nie zdąży kupić, że już nie będzie, że nie dojdzie na czas jest nie do zniesienia, wystarczy nerwów związanych z podróżowaniem i odwiedzinami rodziny 🙂
  8. Wchodzisz do sklepu, wydaje Ci się, że wszystko kupiłaś, wychodzisz i nagle sobie przypominasz, że nie wzięłaś taśmy, że nie masz papieru, kokardek itd.
  9. Prezenty dla własnej dziatwy to czubek góry lodowej, jeszcze prezenty dla chrześniaków, bratanków, rodziców, braci, nauczycieli…. męża!
  10. Lego, wszędzie Lego.

Znajdzie się wiele więcej powodów, żeby zakupy zacząć robić już latem. Co ważne mając liczne latorośle jak ja, nie kumulują mi się koszty prezentów na jeden miesiąc i wtedy mogę sobie pozwolić na zabawki najlepszej jakości, a nie tani badziew.

W  ciągu roku złapię promocje, wyprzedaże, wybiorę zabawki bez presji marud, wybieram takie zabawki, gry, którymi moje dzieci w różnym wieku będą mogły się bawić, po które maluchy będą sięgać co jakiś czas i nie wyrzucę czy oddam po jakimś czasie. Klocki są niezawodne – Uncle Goose, JawBones, Przyssawki. Gry rodzinne jak Pudełka i Piłeczki Box and Balls, Scrable, Jenga. Dla Helki kolejne koniki – ale nie ponny :), które nigdy się jej nie nudzą i kolejny Kąpielowy Przyjaciel tym razem Delifn bo gąbek w kąpieli nigdy za wiele. Dla Konradka kolejny samochodzik Modarri tym razem wersja Delux do kolekcji, oraz co mu się od roku marzy zdalnie sterowany samochód Carrera.

Same plusy robienia świątecznych zakupów w ciągu całego roku, więcej czasu przed Świętami, leprze prezenty, mniej stresu i co najważniejsze to skupienie na tym co najważniejsze czyli na Dobrej Nowinie. W końcu Święta Bożego Narodzenia to Bóg się Rodzi a nie Mikołaj przychodzi 🙂

Nie masz jeszcze prezentów dla dzieci? Nie koniecznie swoich…. do końca roku z kodem rabatowym BALONIKI, po założeniu konta, otrzymasz 15% rabatu w sklepie KoloroweBaloniki.pl. Przesyłka GRATIS już od zakupów za 50zł!

 

10 wskazówek aby niemowlę spało całą, albo chociaż pół nocy.

Rodzicielstwo bliskości czy zimny chów.  Jeżeli chodzi o nauczenie niemowlaka samodzielnego spania to trzeba zacisnąć zęby i wybrać zimny chów. Będąc rodzicami pierwszego dziecka bardzo trudno jest wcielić w życie kilka prostych zasad, które sprawią, że maluch będzie dobrze spał w nocy jak i w dzień. Ja potrzebowałam piątego dziecka, aby bez kompleksów położyć Gabrielka do jego łóżeczka.

Niżej opisane porady to wnioski z mojego doświadczenia jako matki piątki bardzo różnych od siebie dzieci, matki która wypróbowała myślę, że wszystkie możliwe sposoby na usypianie. Ale czy zawsze się sprawdzą? Niekoniecznie, ponieważ każde dziecko i każdy dzień jest inny.

ile niemowlę śpi

1. Nauczy się rozpoznawać oznaki zmęczenia niemowlaka. 

Naucz się rozpoznawać, kiedy dziecko jest śpiące. Będąc samemu zmęczoną i często podirytowaną nie zawsze jest to łatwe. Klika znaków, że maluszek jest śpiący to:

  • brak zainteresowania otoczeniem,
  • tarcie oczu,
  • drapanie, dotykanie uszu,
  • wyginanie ciała,
  • poddenerwowanie,
  • marudzenie i płacz.

Gdy zauważysz oznaki zmęczenia, połóż malucha spać. Wbrew pozorom zmęczone dziecko samo nie zaśnie, jeżeli nie będzie miało dobrych warunków. Jednak przeoczenie sygnałów zmęczenia niemowlaka spowoduje, że będzie ono jeszcze bardziej marudne i zdenerwowane, a więc duże trudniejsze do uspokojenia i położenia. 

2. Kładź niemowlę wcześnie spać.

Na noc niemowlę powinno zasypiać między godziną 19.00 a 20.30, nie później niż 21.00. Jeżeli będziesz próbować położyć dziecko po 21.00 wcale to nie oznacza, że będzie ono dłużej w nocy spało. Kładąc malucha spać gdy jest bardzo zmęczone, sprawisz, że będzie ono miało trudności z zaśnięciem. Dziecko będzie płakać, będzie poddenerwowane, a Ty będziesz musiała włożyć więcej pracy w uspokojenie i uśpienie malucha, który powinien sam zasypiać. Staraj się, aby niemowlę nie ucinało sobie wieczornych drzemek, żeby godzina pójścia spać nie przesuwała się w czasie.

3. Rutyna, rutyna i jeszcze raz rutyna.

Nie będę pisać dlaczego rutyna jest dla dziecka ważna, bo można to przeczytać na każdym portalu parentingowym. Jednak nie mogę tego punktu ominąć gdyż jest to podstawa do nauczenia dziecka samodzielnego spania. Wieczorny rytuał nie musi być skomplikowany, np. kąpiel, książka, muzyka i spanie. Można dodać masaż po kąpieli – niemowlaki bardzo lubią masaż, wyciszają się, relaksują – według badań 15 min masażu sprawi, że maluszek szybciej zaśnie. Ważne żeby rytuał był zawsze taki sam i o tej samej porze. Pamiętaj, że niemowlaka nie trzeba codziennie kąpać. Ja gdy nie kąpię Gabrielka to przemyję mu pupcię pod zlewem, ręce, buzię. Włącz taką samą lub podobną spokojną muzykę klasyczną, która pomoże zasnąć maluszkowi. Zamiast muzyki możesz włączyć szum w tle np. Gabrielek miał włączony nawilżacz powietrza.  Dodatkowo, dzięki wypracowanej rutynie, gdy będziesz podróżować z dzieckiem, dużo łatwiej będzie niemowlakowi przestawić się do nowej strefy czasowej lub nowego miejsca.

4. Widoczna różnica między dniem i nocą.

Naucz maluszka różnicy między dniem i nocą.  Od pierwszego dnia kładąc w dzień niemowlaczka nie wyciszaj całego domu, nie chodź na paluszkach, nie zasłaniaj okien. To nie tylko pomoże lepiej spać w nocy dziecku kiedy jest ciemno i cicho, ale także pomoże maluszkowi spać w każdych warunkach. Najlepiej to rozumieją rodzice kilku dzieci. Gabrielek twardo śpi, kiedy jego starsze rodzeństwo biega i hałasuje  w domu. Jeżeli Twój maluszek nie ma rodzeństwa wystarczy, że zostawisz włączony telewizor, radio, drzwi otwarte do jego pokoju aby mógł „słyszeć” życie domu, Twoje rozmowy z mężem, koleżanką.

 

5. Zadowolone niemowlę szybciej zasypia.

Upewnij się, że twoje dziecko jest zadowolone. Zadowolone niemowlę to spokojne niemowlę, spokojne niemowlę szybciej zasypia i dłużej śpi. Dzieciątko musi być nakarmione, ciepło (nie za ciepło) i wygodnie ubrane, odpowiednia temperatura i atmosfera w pokoju. Możesz je wykąpać, wymasować, poprzytulać, pokołysać. Może Ci zająć trochę czasu dowiedzieć się co Twój maluszek lubi i co relaksuje go przed spaniem – masaż, muzyka, śpiewanie mu do snu.  Może lubi mieć gołe nóżki, albo skarpetki, może lubi żeby go głaskać po główce, albo drapać po pleckach. Dzieci czasami są bardzo wybredne, jeśli chodzi o takie rzeczy. Inne zapachy, inna muzyka, inna osoba, a maleństwo może stać się rozdrażnione, dlatego upewnij się, że wszystko jest w porządku.

sposoby na sen niemowlaka

6. Zawijaj, otulaj, spowijaj od pierwszego dnia.

Otulony niemowlak czuje się bezpieczniej, jest mu ciepło i ciasno jak w brzuchu u mamy.  Zawinięte dziecko mniej płacze, szybciej się wycisza i śpi, śpi, śpi. Maluchowi nie „latają” drapiące i drażniące go rączki. Niemowlę nie ma kontroli nad swoimi rękami. Te ręce tylko go drapią i wkurzają 🙂 A co robią młodzi rodzice? Pielęgniarka przynosi im niemowlaka w szpitalu pięknie zawiniętego, a rodzice go odwijają bo „on chce mieć rączki wolne”. Nie chce!

Można kupić specjalne otulacze lub po prostu można użyć do tego każdego kocyka. Jak zawinąć niemowlaka znajdziesz na youtube. Nie ma się czego bać! Nie robicie krzywdy dziecku tylko mu i sobie pomagacie. Tak spowity niemowlak może spać do momentu aż zacznie się samodzielnie przekręcać z pleców na brzuch. Gabriel do 6 miesiąca spał całą noc zwinięty jak gąsienica i także do każdej drzemki go tak zawijałam. Właściwie od pierwszego dnia był przez cały czas tak zwinięty, tylko na przebieranie go odwijałam.

 

Gabrielek od pierwszego dnia spał otulony.

 

7. Odłóż dziecko do łóżeczka zasypiające ale jeszcze nie śpiące.

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Ale jednak jest to jeden z ważniejszych elementów aby dziecko samodzielnie spało całą noc. Chcesz aby maluszek potrafił samodzielnie zasypiać, nauczy się tego jeżeli pozwolisz mu na to. Nie pozwalaj aby dziecko zasnęło Ci przy piersi, gdy karmisz, jeżeli zasypia przy karmieniu to przestań karmić, niech mu się odbije i wtedy już zasypiające ale jeszcze nie śpiące odłóż do łóżeczka. Możesz je pokołysać przed snem, pośpiewać, ale nie pozwól aby zasnęło Ci na rękach. Zasnąć ma same w swoim łóżeczku. I ponownie pamiętaj aby robić tak od pierwszego dnia kiedy wrócisz ze szpitala. Będzie bardzo trudno zmienić nawyki niemowlaka jeżeli od początku nie będzie zasypiało samodzielnie. Dziecko, które zasypia na rękach, przy piersi czy tylko w wózku na spacerze, nie będzie potrafiło samo wrócić do snu kiedy przebudzi się w nocy. Dlatego zaczniesz albo z nim spać, „karmić” do snu, nosić, kołysać wielokrotnie w nocy, a gdy będzie starsze przejdziesz drogę przez mękę aby zaczęło samodzielnie spać całą noc.

8. Nocne przewijanie – szybko i po ciemku.

Nocne karmienie i przewijanie powinno odbywać się po cichu, po ciemku, tak aby niemowlę było jak najmniej stymulowane. Gdy urodziła się moja pierwsza córka Kalinka, przewijałam ją klika razy w nocy, aby miała sucho, czysto, potrafiłam ją także całą przebrać gdy trzeba było, potem musiałam ją ponownie usypiać, gdyż była zupełnie rozbudzona. Gabrysia, moje piąte dziecko w ogóle w nocy nie przewijam 🙂 no chyba że robił kupki, ale robiłam to w zupełnej ciemności, bardzo szybko, bardzo cichutko. Podobnie z karmieniem, nie śpiewam, nie nucę, nie kołyszę, karmię i odkładam z powrotem do łóżeczka. Na pewno dla młodego rodzica, takie szybkie nocne przewijanie nie będzie łatwe, ale przynajmniej staraj się nie mówić nic do dziecka i mieć przygaszone światło.

9. Nie śpij z niemowlakiem.

Położenie się z niemowlakiem w tym samym łóżku jest tylko pozornie mniej męczące, bo nie trzeba dupska w nocy ruszyć by podnieść dziecko z łóżeczka do karmienia. Tylko, że śpiąc z niemowlakiem, jest się ciągle na włączonym czuwaniu. Nie można zasnąć twardym snem, bo ciągle się uważa by nie zgnieść dziecka. Co jest bardziej męczące? Według mnie spanie z dzieckiem. Wolę spać twardo i obudzić się w nocy parę razy, niż spać całą noc w półśnie. Już nie wspomnę o tym, że gdy maluszek nie będzie wymagał nocnego karmienia będzie bardzo trudno wyprowadzić go do jego łóżeczka.  Trójkę moich najstarszych maluchów karmiłam w naszym łóżku, dopiero przy czwartej Helenie, stwierdzałam, że jestem na to za stara 🙂 Kupiłam sobie porządny bujany, bardzo wygodny fotel i karmiłam, wciąż karmię Gabrielka tylko w tym fotelu, nigdy nie karmię go na leżąco w naszym łóżku.

10. Poczekaj zanim wstaniesz.

Cykl snu u dzieci i dorłosych trwa 45 min. To oznacza, że co 45 min dorośli i dzieci, które potrafią samodzielnie zasypiać „budzą się”, jednak przebudzenia są tak krótkie, że tego nie zauważamy. Niemowlę, kiedy się przebudzi może zacząć jęczeć, marudzić, popłakiwać. Poczekaj parę minut nim do niego podejdziesz. Dziecko pojęczy, pokręci się i zaśnie z powrotem. Niemowlę powinno samo nauczyć się zasypiać. Jeżeli będziesz od razu podchodzić do malucha, nosić je i kołysać, wpędzisz się w kłopoty. Przyznam nie jest łatwo nie reagować jak dziecko się przebudzi. Ja jak słyszę, że Gabrielek się kręci momentalnie wstaję i podnoszę go i karmię, więc przyszedł czas żeby wyprowadzić go z naszej sypialni. Gdy Gabryś będzie spał w swoim pokoju, ja śpiąc nie będę słyszeć jego popłakiwań i jęków, tylko prawdziwy głośny płacz do którego już trzeba wstać.

Pamiętaj, każde dziecko jest inne, każde lubi co innego, ma lepsze dni i gorsze, będą rosły zęby, będzie brzuszek bolał, będzie miał dużo stymulacji w ciągu dnia. Na to jak dziecko śpi wpływa bardzo wiele rzeczy, czasem będzie trzeba dłużej ponosić, czasem częściej w nocy wstawać, czasem dłużej będzie płakać, aż przyjdzie moment że będzie spał całą noc, a taki moment prędzej czy później przyjdzie! Jeżeli koleżanka Ci opowiada jak jej dziecko przesypia całą noc, nie martw się, jej dziecko to nie Twoje, może to dziecko śpioch, a Twoje lubi okrywać świat niż spać.

img_9648

Najstarsza Kalina i najmłodszy Gabrielek.