Szaleństwo tegorocznego lata czyli tęczowe bransoletki z gumeczek.

Gumki lumki, loomy, tęczowe bransoletki, rainbow loom, bransoletki z gumeczek, przyjacielskie bransoletki, sunshine loom, friendly bands… i to chyba wszystkie nazwy tej samej zabawy czyli robienia bransoletek i nie tylko, z małych kolorowych gumeczek.
Bransoletki zrobione na zestawie Sunshine Loom

Bransoletki zrobione na zestawie Sunshine Loom

asdf

Prawdziwie szaleństwo to się jeszcze nie zaczęło, zacznie się na jesieni jak dzieci wrócą do szkoły i te co jeszcze nie mają bransoletek z gumek, będą koniecznie musiały mieć 🙂 Przerobiliśmy to w zeszłym roku w Stanach, gdy wybuch mody na jesieni zmusił mnie do zakupu zestawu Rainbow Loom czyli tęczowych bransoletek. Wszyscy robią bransoletki z gumeczek od dzieciaków w szkole, po gwiazdki piłki nożnej, modelingu,  aktorów. Moda jest wyjątkowo zaraźliwa.

bransoletki z gumeczek znane osoby

AD

Bransoletki z małych, kolorowych gumeczek nosi nawet arystokracja… co tam arystokracja, niedługo para królewska. Nikt się nie oprze szalonej modzie loomowania – to nowe słowo w polskim słowniku-  a może lumowania.  Loom w języku angielskim oznacza krosno, warsztat tkacki i tu chodzi o urządzenie na którym robi się, tka bransoletki.

bransoleki z gumeczek William i Kate

sdf

Gdy zaczęłam już o gumkach loomkach zapominać, myślałam że Kalinka z Konradkiem juz tego nie podchwycą, bo swoje dziesiątki bransoletek już zrobili… okazało się, że ich starsza cioteczna siostra jest specjalistką w loomowaniu! To co ona robi… to moim dzieciom się nie śniło… cyferki, węże, kwiatowe bransoletki.

cyferki z gumeczek na loomie

asdf

Miłość do małych gumeczek powróciła 🙂 I dobrze, bo zabawa robienia bransoletek z gumeczek jest nie tylko fajna ale rozwija dziecko manualnie, wymaga skupienia, cierpliwości, planowania, a na koniec… ta da… mamy piękną bransoletkę… dla siebie, dla mamy, dla koleżanki, dla chłopaka 🙂

Kalinka i Amelka ze swoimi nowo zrobionymi bransoletkami :)

Kalinka i Amelka ze swoimi nowo zrobionymi bransoletkami 🙂

asdf

Wzorów jest tysiące, a ogranicza tylko wyobraźnia i cierpliwość 🙂 Filmów na youtube, które pokazują jak zrobić jaki wzór też jest tysiące, niestety po angielsku, ale dobre filmy nie wymagają wielu komentarzy. Polecam kanał  Friendly Bands – (w języku angielskim) 

W języku polskim kanał Percusja Waltor. Dziewczyna robi filmy na Sunshine Loom i na prostokątnym Cool Rainbow Loom

Filmów w języku polskim jest już dziesiątki, także jak nie wiecie jak zacząć, youtube to najlepsze miejsce 🙂

asd

Sunshine Loom – prawdopodobnie najlepszy zestaw do robienia bransoletek.

Można wyróżnić 3 sposoby na robienie bransoletek z gumeczek (mam wrażenie że piszę projekt na studiach haha). Najprostszy wzór można robić na palcach, ale to tylko parę wzorów i to przeważnie robią dzieci, które mają za sobą już zrobienie setek bransoletek na warsztacie tkackim.

Drugi to warsztat tkacki Sunshine Loom i historia tego zestawu wymaga oddzielnego wpisu 🙂 Krótko napiszę, że opatentowała go 11 letnia Jessica.

Zestaw Sunshine Loom, zdjęcie zrobione przez Diana Art.

Zestaw Sunshine Loom, zdjęcie zrobione przez Diana Art.

adf

Trzeci to podłużny-prostokątny loom, który występuje w milionie wersji, Cool Rainbow Loom, Rainbow Loom, Wonder Loom, Crazy Loom. Tutaj też jest ciekawa historia, która wymaga oddzielnego wpisu, prawdziwy tak zwany Amerykański Sen. Dodam tylko, że wszystkie zestawy sprzedawane w Polsce to podróby tego oryginalnego Rainbow Loom.

Cool Rainbow Loom zestaw

Jeżeli wybierzecie dla siebie/swoich dzieci zestaw prostokątny to WAŻNE! jeżeli jest on za 19 zł na allegro to znaczy, że jest to najgorsza jakość i złamie się szydełko, wrzeciono itd. także szkoda pieniędzy. Zwróćcie uwagę aby ten loom/krosno, było rozkładane jak to na zdjęciu powyżej, aby nie było jedną częścią. Dzięki temu, że ten loom jest rozkładany, kiedy dzieci będą robić trudniejsze wzory, lub dłuższe bransoletki, to można dokupić dodatkowe krosna i doczepić.

Ja polecam Sunshine Loom, gdyż jest to wyjątkowo przemyślany projekt, już nie wspomnę o jakości:

  • Sunshine Loom jest okrągły, więc można na jednym robić małe i duże bransoletki, bez potrzeby dokupywania kolejnych krosen. Haczyków jest 3 razy więcej niż w loomie podłużnym.
  • Haczyki są duże i szerokie, więc łatwo się nakłada i zdejmuje gumeczki. Jest to ważne zwłaszcza przy trudnych wzorach, które wymagają nałożenia wielu bransoletek.
  • Haczyki są wyjmowane, więc przy bransoletkach, które nie wymagają tylu haczyków można je wyciągnąć aby nie przeszkadzały. Jeżeli się zdarzy, że haczyk się złamie (co jest mało prawdopodobne, często się zdarza przy tych tanich prostokątnych loomach), można wyjąć, dokupić nowy.
  • Sunshine Loom ma przykrywkę plastikową, więc rozpoczęty a nie zakończony projekt można zamknąć, gumeczki przechowywać i zawieszki. Te zestawy prostokątne zapakowane są po prostu w pudełko i tyle.
  • Gumeczki mają nasycone kolory, są wysokiej jakości i dodatkowo do zestawu są dołączone zawieszki jak serduszko, biedronka, oraz zapiski, duże i wygodne. Prostokątne zestawy mają małe zapineczki.
  • Haczyki Sunshine Loom są ponumerowane, więc podążanie za filmami na youtube i nauka, zapamiętanie, tworzenie nowych wzorów i ich zapisanie, jest bardzo proste.

Polecam dobrą recenzję z pięknymi zdjęciami bransoletek z gumeczek i zestawu Sunshine Loom, zrobionego przez blog Diana Art.

Bransoletki zrobione przez Diana Art.

Bransoletki zrobione przez Diana Art.

asdf

Mój wpis o gumkach loomkach zaczyna ciągnąć się jak guma 🙂 a czas na zrobienie obiadu. Następnym razem o wzorach 🙂

Z Waszyngtonu mówię jak jest.

Czas na szczerego posta. Zaplanowałam wpis o targach w Nowym Jorku, ale nie mam czasu i jestem zmęczona! 2 dni w Nowym Jorku, dawno i nie prawda :/ Jest artykuł dla Zabawkowicza.pl i Branży Dziecięcej, a także nowości w naszym sklepie. Dziś dlaczegoplacze.pl matka polka czyli cud narodzin przerobił się w zoo.

Jak to jest być matką 4 dzieci. Męczące! Helenka kochana, słodka pyza przerodziła się w upartego potwora, który co nie po jego myśli rzuci się na ziemię i płacze. Nie mam czasu aby wszystko było po myśli małej awanturnicy.

Uśmiechnięta matka polka czyli ja i zbuntowana dwulatka w skórze słodkiego brzdąca.

Uśmiechnięta matka polka czyli ja i zbuntowana dwulatka w skórze słodkiego brzdąca.

Konrad by tylko oglądał telewizję, każda rzecz którą zrobi to tylko po to abym na koniec powiedziała „no dobrze możesz obejrzeć bajkę”. A gdzie ambicje 6 letniego chłopca, aby pięknie czytać, pisać, być najlepszy w klasie? Ostatnio Konradek ogłosił, że on nie idzie na religię bo mu się uszy pocą i nie może tyle słuchać.

Zamęczyć siostrę, czyli Konrad w akcji.

Zamęczyć siostrę, czyli Konrad w akcji.

Czteroletnia Amelka, która nie wie co to samotność, jak tylko Kalinka z Konradkiem wyjdą do szkoły chodzi za mną i jak zdarta płyta „Mama co teraz mogę robić?”, „Pokoloruj”, miną 2 minuty „mama już pokolorowałam, co teraz mogę zrobić?”. I awantura bo ona jest duża, ona nie będzie siedzieć w foteliku samochodowym, ona do tego sklepu nie pojedzie.

Zosia samosia, ja widzę 4 lata ona co najmniej 14.

Zosia samosia, ja widzę 4 lata ona co najmniej 14.

Kalinka dorasta, robi się pannica, która co chwila płacze jak kogoś się pochwali a jaj nie. I nie dociera że nowe buty są 3 numery za duże i musi poczekać, a że na zewnątrz jest -2C i nie może założyć krótkich spodenek.

 Kalinka :)

Kalinka 🙂

Pyza na waszyngtońskich drogach.

Pyza na waszyngtońskich drogach.

Widzicie oszałamiające podobieństwo? 🙂 Gdyby nie to, że urodziłam w Pruszkowie, gdzie dzieci rodzą się łyse, a moje miały więcej włosów niż lekarz, mogłąbym uwierzyć, że ktoś podmienił w szpitalu. Nie powinno, więc dziwić mnie,  że generalnie jestem brana za opiekunkę – to ze względu na mój młody wiek 🙂 – lub matkę adopcyjną.

Wracając do moich marud. Powinnam być zorganizowana, wiziąć listę rzeczy do zrobienia w rękę i uaktualniać oferty na allegro, albo wrzucać produkty do sklepu, albo chociażby złożyć pranie, wstawić rzeczy do zmywarki. Helenka śpi, Amelka ogląda bajki, jedyny moment żeby podzielić się ze światem, zmęczeniem zimną, obwisłym brzuchem po czterech ciążach, połamanymi paznokciaki i suchymi rękami wiecznie piorącymi ubrania albo myjącymi gary. Pranie nigdy się nie kończy… co upiorę, uprasuję, odetchnę to już kolejne brudy walają się w pokoju dzieci, gonią mnie z łazienki.

Co się stało z wypracowaną latami firgurą. 10 lat akrobatyki sportowej i co… nico, wiszące brzucho, cellulitis na nogach i dyndające piersi. eh może gdyby nie te 10 lat, dziś nosiłabym rozmiar XXL a nie M 🙂 hmm M nie brzmi źle, z drugiej strony z rozmiaru 36 na 40 brzmi… smutno.

Gdybym chociaż jeszcze była w Polsce, to wieczorem umówiłabym się z przyjaciółką, poplotkowała, a tak… no mam tutaj koleżanki którym czasem się wyżalę ale to nie to samo, co przyjaciółki ze szkolnej ławy. Właściwie to i tak nie mam czasu, bo albo jeżdżę po zakupy, albo gotuję, piorę, albo wiozę na łyżwy, gimnastykę, do przedszkola, z przedszkola. Stałam się obsługą, kierowcą, sprzątaczką…. szacun dla mojej mamy 🙂

Gdzie mogę pobyć sama? W toalecie, ale nawet tam będą się dobijać, bo najpilniejsze rzeczy sa wtedy kiedy ja siedzę na tronie. Oj trudno jest nie krzyknąć, można liczyć do 10 ja modlę się do anioła stróża.  Proszę raz grzecznie, sprzątnijcie zabawki, drugi raz, zabierzcie buty, odłużcie plecaki, nic…. jakbym była przezroczysta, dopiero się się wydrę, zrobię groźną minę, to ich ruszy. aaaaaaaaaaaaa! czas wysłać dzieci do szkoły z internatem, albo do chin, niech pochodzą 10 km do szkoły, wykopią wieczorem ziemniaki to może docenią, że odłożenie butów na miejsce nie jest tak obciążającą ich czynnością.

A co z biznesem? eh mam przed sobą długą listę, przetułaczyć instrukcję obsługi, wysłać info prasowe, uaktualnić stronę, wrzucić na facebooka. Firmę to już  z mamą ciągniemy, wyłącznie dlatego, że jesteśmy jak małe dzieci. Wypatrzymy nowe rzeczy na targach i chcemy je mieć 🙂 i chcemy żeby je inni mieli 🙂 żałosna marża, podróby w hurtowniach które jadą na naszym marketingu, niepłacące sklepy eh, wszystko dla chwili podniecenia, że mamy nowy superowy produktu!

To sobie pomarudziłam 🙂 teraz zderzenie z rzeczywistością, chodzi tu takie małe śmierdzące, trzeba przebrać, bo zamiast na nocnik to obok nocnika robi siku, więc nocnik jeszcze trochę pozostanie jako miska na klocki.

Post o targach będzie następny, co tam że mało kto go przeczyta, bo większość szuka informacji co zrobić gdy niemowlę płacze, albo jak pomóc dziecku zrobić kupkę, ale tyle fajnych rzeczy było na targach, że aż szkoda nie napisać. A tym czasem jeżeli jesteście zainteresowani trendami w branży zabawkowej to moje podsumowanie targów na stronie Zabawkowicza.pl i Branży Dziecięcej. Wśród zdjęć znajdziecie mnie grubasa 🙂 a wydawało mi się że tak pięknie wyglądam dopuki zdjęć nie zobaczyła. A co tam macie poniżej:

Ja i nasza nowa marka Sozo. Na razie dostępne będą zestawy kocyk z czapeczką. Śliiiiczne!!! :)

Ja i nasza nowa marka Sozo. Na razie dostępne będą zestawy kocyk z czapeczką, które trzymam w ręku. Śliiiiczne!!! 🙂

Smukła figura, niebieskie oczy, czyli śliczna ja :) i twórca kulodromów Q-ba-maze... oczywiście także w naszej ofercie :)

Smukła figura, niebieskie oczy, czyli śliczna ja 🙂 i twórca kulodromów Q-ba-maze… oczywiście także w naszej ofercie 🙂

A teraz test kto przeczytał mojego posta hahahahahaha szalony śmiech, szalonej matki polki. Pierwsza osoba która wyśle emaila na adres info@qelements.pl dostanie kubeczek Cuppies gratis.

Wzruszyłam się do łez. Zobaczcie kto stoi za złotymi medalami olimpijczyków.

Od pierwszego kroku, który stawiamy i pierwszego upadku, jest tam by nas, nie tylko olimpijczyków podnieść. Mama.

Gdy decydujemy aby nasze dziecko poświęciło się sportowi, nie ważne jakiemu nawet jeździe na rowerze na placu zabaw, patrzenie na ich upadki, które czym dziecko starsze tym bardziej bolesne wspieranie go po przegranych zawodach, nawet tych podwórkowych, jest jedną z trudniejszych rzeczy dla rodzica.

Uczenie dzieci jak podnieść się ponownie i nie ustawać w dążeniu do celu (nie tylko sportowym) jest jedną z najważniejszych rzeczy, które rodzic może nauczyć dziecko.

Ta uniwersalna prawda jest pięknie i wzruszająco przedstawiona w PR’owej reklamie firmy P&G, prawdziwy wyciskacz łez.

asdf

asdf

Właśnie zapisałam Amelkę na łyżwiarstwo figurowe… może za jakieś 12 lat pojdedzie na olimpiadę 🙂

Dzieci też mogą podróżować! Nasze wakacje w Los Angeles, Las Vegas i San Francisco.

Niektórzy myślą, że wraz z pojawieniem się dziecka kończy się zabawa i podróżowane. Zabawa się dopiero zaczyna. Poziom satysfakcji z podróżowania jest wprost proporcjonalny do ilości dzieci 🙂

 

To nie podróżowanie jest trudne ale rodzicielstwo.

Podróżowanie z dziećmi nie jest trudne. Rodzicielstwo jest trudne. Bycie rodzicem jest najbardziej frustrującym, a zarazem najwspanialszym przeżyciem. Podobnie z podróżowaniem z dziećmi. Wielu z naszych przyjaciół nie może się nadziwić jak wiele świata zjeździliśmy z całą naszą gromadką. Powtarzają jak trudne i męczące musi być to przeżycie. Naprawdę? Podróżuję przez większość mojego dorosłego życia i często to dorośli sprawiają więcej kłopotów niż dzieci.

 

5 powodów dla których warto podróżować z dziećmi.

1. Miłość. Ile jest osób w Twoim życiu, które naprawdę mocno kochasz? Dla mnie jest to najbliższa rodzina. Życie jest krótkie, podróże sprawiają, że ważniejsze są dla nas przeżycia z dziećmi niż dawanie im materialnych rzeczy. Podczas typowych dni, nie zawsze mamy szansę wyrazić tą miłość. Dla nas podróżowanie jest właśnie wyrażaniem miłości. Cały czas spędzasz z tymi, których kochasz, dzielisz się nowymi, wspaniałym przeżyciami. A czasem możesz spełnić marzenie swoich dzieci.

Czy podczas typowego dnia, stałabym z moją córką godzinę w kolejce aby mogła przywitać się z Tinklebell? Raczej nie, ale na drugim końcu świata nie miało dla mnie większego znaczenia jak długo będziemy czekać, aby Kalinka mogła zrobić sobie zdjęcie ze swoją ulubioną postacią z bajki Disneya. Ile to się można o swoim dziecku dowiedzieć stojąc razem godzinę w kolejce 🙂

Disneyland w Kaliforni

Kalinka z Tinklebell w Disneylandzie.

Podróżowanie z dziećmi Los Angeles

Kalinka, Konrad, Amelka przed wejściem do Disneylandu w Los Angeles

2. Jakość czasu spędzonego z rodziną. Czas spędzony dziećmi to jedna z tych rzeczy, której zawsze nam brakuje, zwłaszcza gdy obydwoje rodziców pracuje zawodowo, dzieci są w szkole i przedszkolu. Czas na wakacjach to czas, żeby nacieszyć się dziećmi i naszą drugą połówką. Podróżując, każdą chwilę spędzamy razem, czasem łącznie z rodzinnym spaniem w jednym łóżku. Rzeczywiście na początku może być trudne spędzanie każdej minuty razem, kiedy na co dzień nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Kilka godzin razem w samochodzie może przerodzić się w niezłą kłótnię, zwłaszcza jak jest się w 3 miesiącu ciąży, a trójka dzieci w samochodzie marudzi, że ciastka się skończyły :).

W drodze do Las Vegas

W drodze do Las Vegas


Las Vegas z dziećmi

Las Vegas nocą, Nevada.

3. Podróżowanie sprawia, że jesteśmy lepszymi rodzicami. Dlaczego? Ponieważ wymaga od nas nauki wielu nowych umiejętności, szybkiego przystosowania się do nowej sytuacji, cierpliwości. Nasze plany na wyjazd do Kalifornii były szczegółowo zaplanowane, z dnia na dzień musieliśmy je zmieniać, szukać nowych rozwiązań i konsultować je z dziećmi. Opanowałam do perfekcji sztukę przekonywania dzieci, że lepiej wyjść wieczorem w miasto niż oglądać bajki w hotelu :).

Aleja Gwiazdk Los Angeles

Aleja Gwiazd, Los Angeles.

4. Nauka życia i improwizacji.  Nie ma wątpliwości, że podróże kształcą, zobaczenie czegoś i przeżycie, to nie to samo co obejrzenie w telewizji.  Jednym z głupszych argumentów na nie podróżowanie z dziećmi to, że nie będą one nic pamiętały. To co przeżyją, zobaczą i nauczą się należy do nich. Dzieci, które podróżują są pewne siebie, chętniej podejmują ryzyko i próbują nowych rzeczy, doświadczeń.

Podczas podróży dzieci widzą jak my dorośli radzimy sobie z problemami, negocjujemy ceny, szukamy drogi czy pomocy gdy się zgubimy. Maluchy, także  muszą się przystosować do nowych sytuacji, radzić sobie z własnymi emocjami gdy spóźniamy się na samolot, gdy nie można zjeść tego do czego są przyzwyczajone. Dzieci podróżujące po świecie nigdy nie kwestionują zasadności nauki języków obcych, czują się odpowiedzialne za własne rzeczy (jak spakowany przez siebie plecak), rodzeństwo opiekuje się wzajemnie sobą i swoimi rzeczami, dzielą się, nawiązują kontakty z innymi dziećmi. Dziś, po wielu podróżach z Kalinką, miałabym większe obawy gdyby mój tata sam leciał w świat, niż moja sześcioletnia córka :).

Mieszkając w Singapurze przez wiele lat, a teraz w Hong Kongu, dla moich dzieci śnieg w Ocen City, był wyjątkową atrakcją i długoletnim marzeniem Kalinki 🙂

Ocen City

Na śniegu 🙂 SeaWorld, San Diego, Kalifornia.

dziecko w podróży

W oczekiwaniu na przedstawienie. SeaWorld w San Diego, Kalifornia.

Dzieci w podróży

Tysiącletni las. Redwoods w Kalifornii.

5. Podróżowanie z dziećmi jest trudniejsze, jest droższe i często ogranicza (nie weźmiesz dziecka na nurkowanie czy granie w kasynie), jednak satysfakcja ogromna, dzielenie się z dzieckiem światem to jeden z powodów dla których jesteśmy rodzicami.

Dzieci ogromnie cieszą się z podróży i bardzo długo je wspominają. Zdjęcia, filmy nagrane utrwalają w pamięci na zawsze wspólne wakacje. Podróże kształtują charakter dziecka i jego pewność siebie. Kalinka nie pamięta jak mieszkała w Paryżu mając dwa latka, ale ma dla niej to ogromne znaczenie, ogląda zdjęcia i „wspomina” swoje życie w Paryżu. Kolejną wyprawą o której marzy Kalinka to Korea i Japonia, nam się marzy Australia.

Z dziećmi nie śpieszymy się, nie próbujemy upchać wszystkiego w jeden dzień, mamy czas na przyjemności, posiedzenie w parku i przyglądanie się kaczkom w San Francisco. Jesteśmy zmuszeni przeżywać każdą chwilę i cieszyć się nią, spędzić godzinę w restauracji, a nie pędzić z kanapką w ręku, aby zdążyć zaliczyć kolejne muzeum. Z dziećmi jesteśmy w odwiedzanym kraju, żyjemy nim, nie jesteśmy turystami, którzy zaliczają atrakcje, ale rodzicami, którzy muszą zrobić zakupy, kupić pieluszki, zatrzymać się na placu zabaw i cieszyć się chwilą tak samo jak dziecko, tu i teraz.

San Francisco z dziećmi.

Widok na piękne San Francisco oraz Alkatraz, Kalifornia.

Santa Barbara z dziećmi

Santa Barbara, Kalifornia.

dziecko w podróży

Gdyby nie Kalinka moje zmęczone stopy nie dotknęłyby piasku 🙂

Tak, czasami potrzebujemy przerwy od naszych dzieci. Podróżowanie jak i rodzicielstwo nie zawsze jest łatwe i przyjemne.  Tak samo jak uwielbiam podróżować ze swoimi dziećmi, tak samo uwielbiam wybrać się sama z mężem na parę dni bez nich. Wypić wino, posiedzieć w Makao w restauracji bez „mama chodźmy już”, zobaczyć przyjaciół w Madrycie i spać do późnego popołudnia po nocnym zwiedzaniu Barcelony.

Jeżeli myślisz o dalekiej podróży z niemowlakiem, locie samolotem, wystarczy że się do tego dobrze przygotujesz. Zobacz jak. Jeżeli planujesz wakacyjną wyprawę samochodem z niemowlakiem zobacz gdzie najlepiej jechać i jak się przygotować.

Jeżeli uważasz, że warto podróżować z dziećmi, napisz!  Twój komentarz jest ważny dla nas i innych rodziców, którzy myślą o podróży z dziećmi.

Zobacz wspaniałą gimnastyczkę, która podbija Amerykę mimo, że jest niewidoma!

Wyjątkowo inspirująca nastolatka, która mimo swojej niepełnosprawności jest świetną gimnastycznką. Uprawiałam ten sport przez ponad 10 lat i wiem ile wysiłku i odwagi potrzeba, żeby nauczyć się najprostrzych rzeczy. Mam ogromny podziw dla Loli, która mimo strachu, trudności robi to co kocha, co ważniejsze nie gorzej od swoich koleżanek z którymi trenuje.


Lola cierpi na chorobę, która powoduje, że jej oczy przez cały czas się poruszają, co sprawia, że widzi podwójnie, nie ma wyczucia odległości. Legalnie Lola uważana jest za niewidomą.

Mimo swej przypadłości dziewczynka poruszyła tłumy na zawodach gimnastycznych w Karlifornii, gdzie startowała obok innych zawodniczek. Sędziowie nie mieli pojęcia, że Lola nie widzi i byli pod wrażeniem jej umiejętności. Lola wykorzystuje zmysł dotyku aby zrekompensować słaby wzrok. Gdy widzi podwójnie cz potrójnie, skupia się na wyczucie otoczenia stopami i rękami.

dlaczego płacze

Lola zalicza więcej upadków, które są bardziej bolesne i poważniejsze niż jej koleżanek, mimo to wraca na salę gimnatyczną i nie przestaje trenować. Jej przypadłość została wykryta w wieku 2 lat. Ponieważ Lola uwielbiała wspinać się na placu zabaw, mama zaprowadziła ją na salę gimnastyczną. Lola trenuje odkąd skończyła 3 latka i mimo że jej mama zawsze wstrzymuje oddech gdy ją widzi na zawodach, od początku wspierała ją w treningach.

sposby na płacz

Lola w przyszłości planuje być trenerem gimnastyki. Z jej samozaparciem i dążeniem do celu mimo bólu i przeszkód, nie wątpię, że Lola któregoś dnia będzie wspaniałym trenerem. Dla mnie Lola jest ogromną inspiracją, zwłaszcza gdy przychodzi gorszy dzień i mam ochotę ponarzekać, że nic mi nie wychodzi 🙂

płacz noworodka

Źródło: http://www.dailymail.co.uk/news/article-2105335/Lola-Walters-Blind-teenage-gymnast-taking-America-storm.html?ito=feeds-newsxml

Czy wiesz jaki potencjał drzemie w Twoim dziecku?

Moja najmłodsza córka  trzy tygodnie temu skończyła dwa latka. Urodziła się z rozszczepieniem podniebienia miękkiego, gdy miała pół roku przeszła operację na podniebieniu, dodatkowo ma dreny w uszach. Opisywanie uczuć, które towarzyszą posiadania „nieidealnego” dziecka to oddzielny temat na wpis.

W teorii Amelka powinna przechodzić teraz intensywną terapię logopedyczną, a może i mieć powtórzony zabieg. A w praktyce… z całej mojej trójki trzęsie domem :). A dziś gdy dzieciaki bawiły się w chowanego, a Amelka była szukającą stała przy ścianie i liczyła do 10 (płynnie i wyraźnie), na końcu krzyknęła szukam!

Niedocenianie możliwości własnego dziecka to największy błąd jaki robią rodzice!

„Nieidealnym” dzieciom częściej pozwalamy na porażkę. Radość kiedy Amelka zaczęła wypowiadać pierwsze słowa była nieprównywalnie większa do tej gdy moje starsze dzieci zaczynały mówić. Dziecko rośnie otoczone pozytywną energią. Od rodziców dostaje dużo więcej siły i wspracia. To przyzwolenie na porażkę, a nie strach przed porażką, napędza malucha w stronę sukcesu. Każde dziecko będzie musiało stanąć przed porażką, ale jak sobie z tym poradzi będzie odwzorowaniem podejścia rodziców.

O sekretach nieograniczonego rozwoju dziecka czytaj http://klockigwiazdki.wordpress.com/2011/01/22/sekret-nieograniczonego-rozwoju-dziecka/ 

Dodam, że moja nieidealna, dopiero co  dwulatka:

– mówi krótkie wierszyki typu idzie rak niebo rak,

– podskakuje – co jest dość wyjątkowe, że dwulatek odrywa się od ziemi, zwłaszcza że po zabiegu miała unieruchomione ręce przez ponad 2 miesiące gdy zaczynała raczkować, więc jej rozwój fizyczny był znacznie spowolniony.

– korzysta z nocnika,

– jest dwujęzyczna,

– uwielbia jogę – pozycje typu ślimak czy drzewo to jej ulubione,

– uwielbia pływać, skakać do wody!

I mogłabym tak wymieniać i wymieniać.

 

Amelka po operacji nie mogła wkładać rąk do buzi.