Lecim na szczecin czyli nadciągający koszmar podróży samolotem.

Według skomplikowanych wyliczeń mojej córki zostało nam 4 dni do odlotu! Lecimy do Polski na wakacje, a mój żołądek już nie wytrzymuje presji, także 2/3 dnia spędzam w toalecie. I tu jest świetne miejsce na reklamę jakiegoś stoperanu hahaha

Ponownie zabieramy więcej walizek niż osób, tym razem niemowlę Helena ma już prawie 2 lata i jest wyjątkowo męczącym potworem. Ponieważ do 2 roku życia dziecko nie musi mieć własnego siedzenia, co daje oszczędność 1000 $, ale zapowiada koszmarną podróż.

asd

dziecko w samolocie

asd

Jak ktoś się boi podróży z niemowlakiem… to naprawdę niemowlę jest najlepszym pasażerem, najmniej wymagającym, najmniej marudzącym i najtańszym. Czym starsze dziecko tym bardziej, że tak powiem brzydko upierdliwe. Już to widzę jak Amelka (prawie 5 lat) i Konrad (prawie 7 lat) będą się bić, ciągać, napędzać, biegać po lotnisku, gonić, uciekać, w samolocie bić się o iPada, ostatniego chrupka, cukierka, zabierać sobie kredki i flamastry.

9 letnia Kalinka będzie nagminnie strzelać fochy, że ona tego nie je, że dlaczego ona musi się dzielić, że ona nie będzie pilnować, że koło tego pana to ona nie siedzi, że ona chce tu, że oni jej rzeczy dotykają itd. itd. itd.

asdf

dzieci się biją asdf

No nie wspomnę o Helenie! Istny koszmar, 15 kg, przez 8 godzin na moich kolanach, nie da nic zejść, obejrzeć, zdrzemnąć się. Jest nadzieja… że samolot nie będzie zapchany i miłe stewardesy przesadzają tak pasażerów aby Helka miała własne siedzenie.

Ale jak to kiedyś napisała mądra matka… czyli ja… podróż jak poród. Raz rozpoczęta podróż musi się zakończyć. Jak wsiądziemy do samolotu to nie ma zmiłuj, musimy dolecieć może w bólach i na lekach czyli cukierkach, ale po 8 godzinach męki staniemy na Starym Kontynencie i zapomnimy o bólach porodowych to znaczy podróżnych.

asdf

dzieci się biją w samolocie

asdf
Pakowanie torby do szpitala czyli samolotu:

1. Cukierki, chipsy, chrupki, czekoladki – leki udrożniające zatkane uszy i za szeroko otwarte buzie.

2. Więcej cukierków i chrupków.

3. iPad 🙂

4. Kredki, kartki, zeszyciki, kolorowanki, naklejki, magnesiki, klocki i książeczki.

5. Kciuk, dozgonny przyjaciel 2 latka.

6. Sunshine Loom i gumeczki – będziemy robić tysiące bransoletek z gumek, kto wie może pobijemy rekord w ilości wykonanych bransoletek w samolocie :)))

asd

Tu jedna z małych podróżniczek robiąca bransoletki z gumeczek.

Tu jedna z małych podróżniczek robiąca bransoletki z gumeczek.

asdf

No a dalej, to wiadomo, pieluchy, ubrania na zmianę, bo się zaleją, bo się ubrudzą, bo się obsikają, chusteczki wilgotne, kanapki i to będzie koniec!

Co będzie pierwszą rzeczą jaką zrobimy w Polsce. Według moich dzieci, dziadek zabierze je do łazienki :))) chodzi o spacer w Łazienkach.

A w Lipcu wyrodna matka czyli ja….porzucę maluchy i wraz z już „dorosłą” Kalinką pojedziemy, a raczej polecimy w Alpy do Chamonix w odwiedziny do przyjaciół. Oh piękne to będą wakacje! W planach miałam jeszcze Rzym i Madryt… ale…. groszem nie śmierdzę, więc mnie nie stać :/A nawet jakby mnie było stać to jak babcia przeżyje tydzień z Helką, która ma swoje zdanie poparte 15 kg wagą swojego ciała, to więcej nie będzie chciała z nią zostać hahaha

 

Reklamy