Czego nie mówić rodzicom „płaczliwych” niemowląt.

Ile razy usłyszeliście: „to tylko kolka”, ” wystarczy dać kropelki”, ” włącz suszarkę”, „na pewno jest głodne”… Ile razy czuliście sie osądzani, że rozpieszczacie dziecko bo je nosicie, kołyszecie, dajecie smoczka, o zgrozo dokarmiacie mlekiem modyfikowanym, wszyscy wiedzą najlepiej, rozumieją Wasze nimowlę tylko nie Wy.

Udawanie, że nie ma problemu, gdy „marudny” niemowlaczek nieustannie płacze, nie jest dla nikogo dobre. Każdy dzień jest co raz bardziej frustrujący, zupełnie zmieniający życie, kiedy nie przyznajmy się jak trudna jest to sytuacja.

Zmęczeni rodzice stają się nerwowi, smutni, osamotnieni. Tak, powinnyśmy być wdzięczni i cieszyć się, że niemowlę jest zdrowe, ale powtarzanie sobie, że najważniejsze, że dziecko jest zdrowe nie wystarczy!  Problem pozostaje i trzeba szukać pomocy, z wielu powodów.

1. Brak Snu.

Brak snu można porównać do tortur. Kiedy urodziła się Helenka, wiecznie głodna, spała godzinę, a następną jadła. W ciągu tej godziny gdy ona spała, nasz sen był bardzo płytki, każdy jej jęk wybudzał mnie. Leżąc zastanawiałam się czy teraz pośpi parę godzin czy tylko pół godziny, czy to tylko jęk czy znowu jest głodona. Gdy słyszałam bączki czy odgłosy dochodzące z pieluchy walczyłam sama z sobą żeby wstać i ją przebrać.

Zaraz wszyscy doradzają, musisz spać, kiedy ona śpi w ciągu dnia.  Nawet gdy jest to pierwsze dziecko, trzeba zrobić pranie, gotowanie, zmyć, trochę dom ogarnąć i siebie.  Wiele niemowląt także nie śpi w ciągu dnia dłużej niż godzinę. Są takie maluszki co przesypiają 3 godziny, są takie co godzina się budzą, bo głodne, bo kupa, bo głośno, itd.

Zmęczonym, dużo łatwiej się zdenerwować, dużo szybciej traci się cierpliwość. Gdy niemowlę płacze, zmęczeni rodzicie odchodzą od nerwów. Gdy Helence wychodziły zęby, dosłownie miałam ochotę zamknąć ją w pokoju i uciec z domu. Nie do zniesienia był jej płacz, noszenie, i próby ukojenia jej bólu.  Naprawdę, trzeba poprosić o pomoc, mamę, teściową, koleżankę i mimo, że to trudno powiedzieć… starać się wyspać, odpocząć.

Jak pomóc maleństwu spać? Jest wiele na to sposobów i piszę o tym na podstronie „101 sposobów na płacz dziecka”. Najważniejsze żeby maluszek był najedzony, miał ciepło, cichutko, spokojnie. Warto go otulić, maluszki otulone śpią dłużej i spokojniej. Pamiętacie jak dostaliście od pielęgniarki niemowlę już zważone i zmierzone? Było mocno otulone pieluszką tetrową. To my „doświadczeni” rodzicie od razu rozwiązujemy, „uwalniamy” je i wkładamy w luźny rożek.

Niestety musimy mieć świadomość, że jeżeli mamy wrażliwe niemowlę, może ono nie spać długo, może potrzebować smoczka, może potrzebować by je nosić, bujać, maluszek może mieć kolki i potrzebować zmiany diety mamy, lub mleka.

6 kroków otulenia niemowlaka.

6 kroków otulenia niemowlaka.

A tu otulony słodziak 🙂

Otulony słodziak w kocyku z czapeczką Sozo.

Otulony słodziak w kocyku z czapeczką Sozo.

 

2. Samotność.

Będąc rodzicem „płaczliwego” niemowlaka, ma się ogromne poczucie osamotnienia, i wrażenie że tylko nasze dziecko tak płacze, a wszystkie inne niemowlaki są idealne, śpią, jedzą, pięknie pachną nawet w zabrudzonej pieluszce. Gdy mama stara się podzielić swoim doświadczeniem z innymi mamami chociażby w poczekalni u lekarze, jedyne co usłyszy to „tak rozumiem, moje dziecko płacze 15 min przed snem”, a potem oczywiście przesypia całą noc.

Mimo, że średnio 1 na 5 dzieci ma kolki, więc jest marudne i płaczliwe, to odnosi się wrażenie, że nikt się do tego nie przyznaje. Na sieci znajdziemy miliony wpisów „instynk macierzyński ci pomoże”, „każda mama wie dlaczego dziecko płacze”, „jak to nie rozumiesz płaczu?”, „moje dziecko przesypia całą noc” itd. itd. itd.

Nie jesteś sama!!! Większość tych matek, zakłamuje rzeczywistość, żeby się wybielić, żeby być idealną, perfekcyjną mamą z indealnym niemowlakiem. Te kobiety przeżywają to samo co Ty, tyle że się do tego nie przyznają.

Perfekcyjna mama.

Perfekcyjna mama, oh słodki sen w idealnej fryzurze i makijażu.

 

3. Dlaczego płacze?

Radzenie sobie z  płaczem nowo narodzonego dziecka jest najtrudniejsze. Zmęczenie po porodzie, nauka opieki nad niemowlakiem,  pojawienie się dziecka są trudne same w sobie. Dodać do tego czasem niekończący się, wielogodzinny płacz i pojawia się poczucie bezradności, złości, frustracja, a nawet wściekłość.

Nasz instynkt macierzyński podpowiada nam jak uspokoić i pocieszyć nasze płaczące maleństwo. Serce nam pęka, jak słyszymy maluszka płaczącego i robimy wszystko żeby je uspokoić.  Kiedy  niemowlę płacze od czasu do czasu, wtedy instynkt macierzyński wystarczy, jednak gdy mamy dziecko, które nieustająco płacze, negatywne uczucia stają się intensywniejsze niż empatia do własnego maleństwa. Nie tak wyobrażałyśmy sobie macierzyństwo.

Pamiętaj, że nie jesteś jedyną, która przez to przechodzi. Szukaj pomocy w opiece nad niemowlakiem. Gdy moje dzieci godzinami płakały, trzymałam się myśli, że przyjdzie moment, że w końcu prześpią całą noc. Najgorzej chyba przechodziłam ząbkowanie Helenki, po godzinie noszenia nie miało dla mnie znaczenia, że to ją bolą dziąsła, myślałam tylko o sobie, swoim zmęczeniu, pragnieniu ciszy i spokoju.

W pierwszym miesiącach w zrozumieniu płaczu Helenki bardzo nam pomógł  WhyCry Mini. Mimo, że Helenka jest moim czwartym dzieckiem jest zupełnie inna niż starsze rodzeństwo.  Nie miałam pojęcia dlaczego płacze. Co ciekawe ona była bardzo często głodna. Mimo częstego karmienia, potrzebowała więcej treściwego pokarmu. Wydaje się to trywialne, ale mając czwarte dziecko, nie przyszłoby mi do głowy, że po karmieniu z dwóch piersi niemowle może być ciągle głodne.

 

WhyCryMamaPłacz

 

kjh

4. Bycie ciągle ocenianym.

Jakie to proste, patrzeć z zewnątrz i dokładnie wiedzieć co ktoś robi źle, co powinien zrobić. Jakie to proste pomyśleć, powiedzieć, napisać:

„Jaka ta mama zestresowana, dziecko czuje te nerwy i też się denerwuje.”

„Niech pozwoli mu się wypłakać, dziecko będzie lepiej spało, przestanie być marudne.”

„Powinnaś przestać ciągle nosić dziecko, inaczej się nie nauczy zasypiać samo.”

Rodzicie „marudnego” niemowlaka, próbują wszystkiego.  Codziennie się zastanawiają co robią źle.  Są zmęczeni, sfrustrowani, samotni, z wyrzutami sumienia. Jak to jest, że sobie nie radzą, inne dzieci tyle nie płaczą. Płaczą tylko ich mamy o tym nie opowiadają, lub nie płaczą bo nie mają kolek, bo są śpiochami.

Nie oceniaj innych rodziców, a zwłaszcza rodziców „płaczliwych” niemowląt, nie komentuj, że dziecko ma tydzień, a oni już mu dają smoczek. Zaproponuj pomoc przy dziecku, w domu. Zwłaszcza jak jesteś babcią, nie oceniaj młodej mamy, pomóż jej, zrób obiad, pranie, weź niemowlę na spacer. Tylko nie mów jej, że źle się dzieckiem opiekuje bo inaczej niemowlę by tyle nie płakało.

Moja mama ogromnie mi pomogła przy opiece nad każdym z moich dzieci. Gdyby nie ona to bym zwariowała. Gdy przychodził moment zmęczenia, i nerwów, moja mama przejmowała maleństwo i potrafiła godzinami kołysać.

Zmęczeni rodzice, zwłaszcza matki, nie powinny się bać oddania kontroli, tata równie dobrze zajmie się niemowlakiem, babcia także czy bratowa. Naprawdę warto prosić o pomoc i nie czekać do momentu kompletnego załamania.

Dość na dzisiaj smutków, choć skutków nie radzenia sobie gdy niemowlę ciągle płacze można by wyliczać bez końca. Może w kolejnym poście będzie ciąg dalszy. Przyjdzie moment, że Wasze marudne, płaczliwe niemowlę będzie miało 2 latka, jak nie długo Helenka i będzie słodkim maluchem, który będzie się śmiał, przytulał, po prostu czysta miłość. Naprawdę odejdą w zapomnienie te męczące bardzo długie chwile. Przyjdą nowe 🙂 kiedy taki dwulatek będzie się rzucać na ziemię w płaczu, bo nie będzie się mógł zdecydować czy chce siedzieć w wózku czy żeby mama niosła.

Reklamy

Z Waszyngtonu mówię jak jest.

Czas na szczerego posta. Zaplanowałam wpis o targach w Nowym Jorku, ale nie mam czasu i jestem zmęczona! 2 dni w Nowym Jorku, dawno i nie prawda :/ Jest artykuł dla Zabawkowicza.pl i Branży Dziecięcej, a także nowości w naszym sklepie. Dziś dlaczegoplacze.pl matka polka czyli cud narodzin przerobił się w zoo.

Jak to jest być matką 4 dzieci. Męczące! Helenka kochana, słodka pyza przerodziła się w upartego potwora, który co nie po jego myśli rzuci się na ziemię i płacze. Nie mam czasu aby wszystko było po myśli małej awanturnicy.

Uśmiechnięta matka polka czyli ja i zbuntowana dwulatka w skórze słodkiego brzdąca.

Uśmiechnięta matka polka czyli ja i zbuntowana dwulatka w skórze słodkiego brzdąca.

Konrad by tylko oglądał telewizję, każda rzecz którą zrobi to tylko po to abym na koniec powiedziała „no dobrze możesz obejrzeć bajkę”. A gdzie ambicje 6 letniego chłopca, aby pięknie czytać, pisać, być najlepszy w klasie? Ostatnio Konradek ogłosił, że on nie idzie na religię bo mu się uszy pocą i nie może tyle słuchać.

Zamęczyć siostrę, czyli Konrad w akcji.

Zamęczyć siostrę, czyli Konrad w akcji.

Czteroletnia Amelka, która nie wie co to samotność, jak tylko Kalinka z Konradkiem wyjdą do szkoły chodzi za mną i jak zdarta płyta „Mama co teraz mogę robić?”, „Pokoloruj”, miną 2 minuty „mama już pokolorowałam, co teraz mogę zrobić?”. I awantura bo ona jest duża, ona nie będzie siedzieć w foteliku samochodowym, ona do tego sklepu nie pojedzie.

Zosia samosia, ja widzę 4 lata ona co najmniej 14.

Zosia samosia, ja widzę 4 lata ona co najmniej 14.

Kalinka dorasta, robi się pannica, która co chwila płacze jak kogoś się pochwali a jaj nie. I nie dociera że nowe buty są 3 numery za duże i musi poczekać, a że na zewnątrz jest -2C i nie może założyć krótkich spodenek.

 Kalinka :)

Kalinka 🙂

Pyza na waszyngtońskich drogach.

Pyza na waszyngtońskich drogach.

Widzicie oszałamiające podobieństwo? 🙂 Gdyby nie to, że urodziłam w Pruszkowie, gdzie dzieci rodzą się łyse, a moje miały więcej włosów niż lekarz, mogłąbym uwierzyć, że ktoś podmienił w szpitalu. Nie powinno, więc dziwić mnie,  że generalnie jestem brana za opiekunkę – to ze względu na mój młody wiek 🙂 – lub matkę adopcyjną.

Wracając do moich marud. Powinnam być zorganizowana, wiziąć listę rzeczy do zrobienia w rękę i uaktualniać oferty na allegro, albo wrzucać produkty do sklepu, albo chociażby złożyć pranie, wstawić rzeczy do zmywarki. Helenka śpi, Amelka ogląda bajki, jedyny moment żeby podzielić się ze światem, zmęczeniem zimną, obwisłym brzuchem po czterech ciążach, połamanymi paznokciaki i suchymi rękami wiecznie piorącymi ubrania albo myjącymi gary. Pranie nigdy się nie kończy… co upiorę, uprasuję, odetchnę to już kolejne brudy walają się w pokoju dzieci, gonią mnie z łazienki.

Co się stało z wypracowaną latami firgurą. 10 lat akrobatyki sportowej i co… nico, wiszące brzucho, cellulitis na nogach i dyndające piersi. eh może gdyby nie te 10 lat, dziś nosiłabym rozmiar XXL a nie M 🙂 hmm M nie brzmi źle, z drugiej strony z rozmiaru 36 na 40 brzmi… smutno.

Gdybym chociaż jeszcze była w Polsce, to wieczorem umówiłabym się z przyjaciółką, poplotkowała, a tak… no mam tutaj koleżanki którym czasem się wyżalę ale to nie to samo, co przyjaciółki ze szkolnej ławy. Właściwie to i tak nie mam czasu, bo albo jeżdżę po zakupy, albo gotuję, piorę, albo wiozę na łyżwy, gimnastykę, do przedszkola, z przedszkola. Stałam się obsługą, kierowcą, sprzątaczką…. szacun dla mojej mamy 🙂

Gdzie mogę pobyć sama? W toalecie, ale nawet tam będą się dobijać, bo najpilniejsze rzeczy sa wtedy kiedy ja siedzę na tronie. Oj trudno jest nie krzyknąć, można liczyć do 10 ja modlę się do anioła stróża.  Proszę raz grzecznie, sprzątnijcie zabawki, drugi raz, zabierzcie buty, odłużcie plecaki, nic…. jakbym była przezroczysta, dopiero się się wydrę, zrobię groźną minę, to ich ruszy. aaaaaaaaaaaaa! czas wysłać dzieci do szkoły z internatem, albo do chin, niech pochodzą 10 km do szkoły, wykopią wieczorem ziemniaki to może docenią, że odłożenie butów na miejsce nie jest tak obciążającą ich czynnością.

A co z biznesem? eh mam przed sobą długą listę, przetułaczyć instrukcję obsługi, wysłać info prasowe, uaktualnić stronę, wrzucić na facebooka. Firmę to już  z mamą ciągniemy, wyłącznie dlatego, że jesteśmy jak małe dzieci. Wypatrzymy nowe rzeczy na targach i chcemy je mieć 🙂 i chcemy żeby je inni mieli 🙂 żałosna marża, podróby w hurtowniach które jadą na naszym marketingu, niepłacące sklepy eh, wszystko dla chwili podniecenia, że mamy nowy superowy produktu!

To sobie pomarudziłam 🙂 teraz zderzenie z rzeczywistością, chodzi tu takie małe śmierdzące, trzeba przebrać, bo zamiast na nocnik to obok nocnika robi siku, więc nocnik jeszcze trochę pozostanie jako miska na klocki.

Post o targach będzie następny, co tam że mało kto go przeczyta, bo większość szuka informacji co zrobić gdy niemowlę płacze, albo jak pomóc dziecku zrobić kupkę, ale tyle fajnych rzeczy było na targach, że aż szkoda nie napisać. A tym czasem jeżeli jesteście zainteresowani trendami w branży zabawkowej to moje podsumowanie targów na stronie Zabawkowicza.pl i Branży Dziecięcej. Wśród zdjęć znajdziecie mnie grubasa 🙂 a wydawało mi się że tak pięknie wyglądam dopuki zdjęć nie zobaczyła. A co tam macie poniżej:

Ja i nasza nowa marka Sozo. Na razie dostępne będą zestawy kocyk z czapeczką. Śliiiiczne!!! :)

Ja i nasza nowa marka Sozo. Na razie dostępne będą zestawy kocyk z czapeczką, które trzymam w ręku. Śliiiiczne!!! 🙂

Smukła figura, niebieskie oczy, czyli śliczna ja :) i twórca kulodromów Q-ba-maze... oczywiście także w naszej ofercie :)

Smukła figura, niebieskie oczy, czyli śliczna ja 🙂 i twórca kulodromów Q-ba-maze… oczywiście także w naszej ofercie 🙂

A teraz test kto przeczytał mojego posta hahahahahaha szalony śmiech, szalonej matki polki. Pierwsza osoba która wyśle emaila na adres info@qelements.pl dostanie kubeczek Cuppies gratis.

Instynkt macierzyński to ściema.

Matki jak i ojcowie są tak samo dobrzy, albo nie bardzo dobrzy w rozpoznawaniu płaczu własnego dziecka. Nowe badania potwierdzają, że umiejętność rodzica w rozpoznawaniu płaczu własnego niemowlaka wynikają tylko z ilości czasu spędzonej z dzieckiem, a nie z płci rodzica.

Według nowych badań przeprowadzonych przez francuskich naukowców z Uniwersytetu Saint-Etienne, instynkt macierzyński nie jest tak wiarygodny, jak to „doświadczone” matki czy poradniki nam wciskają.

Zdolność rodzica do identyfikacji płaczu ich malucha jest związana tylko z ilością czasu spędzanego z dzieckiem. Czyli aby rozpoznać po płaczu własne dziecko musisz je dobrze poznać tak samo jak inną nową dla Ciebie osobę. 
Dlaczego płaczesz?

Dlaczego płaczesz?

jkh

Według medycznego portalu Medial Xpress, zespół pod kierownictwem profesora Nicolasa Mathevon, nagrał płacz 29 różnych dzieci w wieku między 58 a 158 dni. Aby upewnić się czy kulturowe względy nie mają wpływu na ich badania, 15 dzieci było we Francji, 14 w Demokratycznej Republice Konga.

Rodzice słuchali nagrania płaczu pięciorga dzieci, z których jedno było ich maleństwem. Następnie byli oni poproszeni o określenie, które z dzieci to ich pociecha.

I co? Matki poprawnie identyfikowały czy to ich dziecko płacze w 98%, a tatusiowe którzy z dzieckiem spędzali dużo czasu rozpoznawali, że to ich dziecko płacze w 90%. Jednak tatusiowe, którzy spędzali ze swoim maleństwem mniej niż 4 godziny dziennie rozpoznawali swoje dziecko po płaczu tylko w 75% przypadków.

ojciec płaczące dziecko

Naukowcy, którzy opublikowali swoje badania, w czasopiśmie Nature Communications, uważają, że wcześniejsze badania, które promowały ideę „instynktu macierzyńskiego” są niepoprawne, ponieważ nie biorą pod uwagę ilość czasu,którą rodzic spędza z dzieckiem.

Cytując za Medical Xpress, naukowcy piszą: „Ojcowie i matki są w stanie tak samo wiarygodnie rozpoznać swoje dziecko po jego płaczu. Jedynym ważnym czynnikiem wpływającym na tą zdolności jest ilość czasu spędzanego przez rodzica z własnym dzieckiem.”

Rodzice najpierw uczą się głosu swojego dziecka, a następnie rodzai płaczu. Nie dajcie sobie wciskać kitu, że serce matki wie czego potrzebuje dziecko. Jeżeli dziecko jest „proste w obsłudze”, a matce nie szaleją hormony i ma wsparcie licznej rodziny, to pewnie, że jej matczyne serce wszystko rozumie.

Zobacz wspaniałą gimnastyczkę, która podbija Amerykę mimo, że jest niewidoma!

Wyjątkowo inspirująca nastolatka, która mimo swojej niepełnosprawności jest świetną gimnastycznką. Uprawiałam ten sport przez ponad 10 lat i wiem ile wysiłku i odwagi potrzeba, żeby nauczyć się najprostrzych rzeczy. Mam ogromny podziw dla Loli, która mimo strachu, trudności robi to co kocha, co ważniejsze nie gorzej od swoich koleżanek z którymi trenuje.


Lola cierpi na chorobę, która powoduje, że jej oczy przez cały czas się poruszają, co sprawia, że widzi podwójnie, nie ma wyczucia odległości. Legalnie Lola uważana jest za niewidomą.

Mimo swej przypadłości dziewczynka poruszyła tłumy na zawodach gimnastycznych w Karlifornii, gdzie startowała obok innych zawodniczek. Sędziowie nie mieli pojęcia, że Lola nie widzi i byli pod wrażeniem jej umiejętności. Lola wykorzystuje zmysł dotyku aby zrekompensować słaby wzrok. Gdy widzi podwójnie cz potrójnie, skupia się na wyczucie otoczenia stopami i rękami.

dlaczego płacze

Lola zalicza więcej upadków, które są bardziej bolesne i poważniejsze niż jej koleżanek, mimo to wraca na salę gimnatyczną i nie przestaje trenować. Jej przypadłość została wykryta w wieku 2 lat. Ponieważ Lola uwielbiała wspinać się na placu zabaw, mama zaprowadziła ją na salę gimnastyczną. Lola trenuje odkąd skończyła 3 latka i mimo że jej mama zawsze wstrzymuje oddech gdy ją widzi na zawodach, od początku wspierała ją w treningach.

sposby na płacz

Lola w przyszłości planuje być trenerem gimnastyki. Z jej samozaparciem i dążeniem do celu mimo bólu i przeszkód, nie wątpię, że Lola któregoś dnia będzie wspaniałym trenerem. Dla mnie Lola jest ogromną inspiracją, zwłaszcza gdy przychodzi gorszy dzień i mam ochotę ponarzekać, że nic mi nie wychodzi 🙂

płacz noworodka

Źródło: http://www.dailymail.co.uk/news/article-2105335/Lola-Walters-Blind-teenage-gymnast-taking-America-storm.html?ito=feeds-newsxml

Czujesz się winna?

Bycie matką wiąże się z niekończącymi się wyrzutami sumienia. Zaczynając od porodu, że na środkach przeciwbólowych, potem  że źle przewijam, że nie potrafię karmić, a może mam za mało pokarmu, źle się odżywiam, szczepię, nie szczepię, rozpieszczam, za mało rozpieszczam, samo się bawi, nie bawi się samo itd. można by  pisać i pisać. Wszystko od smoczka, poprzez butelkę, pieluszkę jest wiele razy analizowane, a decyzja końcowa jest i tak okupiona wyrzutami sumienia.

Mając kolejne dziecko mniej analizujemy niektóre rzeczy, ale roztrząsamy inne, że pierwszym dzieckiem się więcej zajmowałam, że dłużej piersią karmiłam, że smoczek lepszy kupiłam, że starsze zaniedbuje.   

Matki są swoimi największymi wrogami, siebie najbardziej krytykują. I w porządku. Powinnyśmy się z tym pogodzić, że poczucie winny będzie się pojawiało przez całe nasze macierzyństwo, że zostawiam opiekunce, że wróciłam do pracy, że opiekunka lepiej się zajmuje dzieckiem niż ja, że lecę na wakacje bez malucha, że małe za małe na samolot. Wyrzuty sumienia sprawiają, że następnym razem podejmujemy dojrzalsze decyzje, lepsze wybory, staramy się bardziej, chcemy się uczyć i rozwijać.

Wyrzuty sumienia trochę jak błędy są częścią życia i macierzyństwa. Będziemy popełniać błędy, będziemy krzyczeć na nasze dzieci, będzie nam się zdarzać zamknąć drzwi gdzie leży nasze płaczące dziecko. Ważne aby to co wiemy, że zrobiliśmy źle potrafiły obrócić w dobro. Następnym razem zamiast krzyczeć wytłumaczymy i przytulimy, płaczącego malucha oddamy mężowi czy babci jeżeli same sobie nie radzimy. 

 Decyzje, które wydają się nam trudne jak wysłanie dziecka do przedszkola, dzięki wyrzutom sumienia przygotowujemy lepiej dziecko na ten moment i siebie, wybieramy najlepsze przedszkole czy opiekunkę, wykorzystujemy najlepiej czas w pracy, jeżeli mamy wyrzuty sumienia że wracamy do pracy.

Gdy spotkasz na swojej drodze mamę, która dzieli się z Tobą swoimi wyrzutami sumienia, nie mów jej „nie powinnaś się czuć winna”. Powiedz jej „rozumiem, że czujesz się winna”. Poczucie winny jest pozytywnym uczuciem nie negatywnym, zauważyłaś że gdzieś jest problem a to jest pierwszy krok do jego rozwiązania.