Czego nie mówić rodzicom „płaczliwych” niemowląt.

Ile razy usłyszeliście: „to tylko kolka”, ” wystarczy dać kropelki”, ” włącz suszarkę”, „na pewno jest głodne”… Ile razy czuliście sie osądzani, że rozpieszczacie dziecko bo je nosicie, kołyszecie, dajecie smoczka, o zgrozo dokarmiacie mlekiem modyfikowanym, wszyscy wiedzą najlepiej, rozumieją Wasze nimowlę tylko nie Wy.

Udawanie, że nie ma problemu, gdy „marudny” niemowlaczek nieustannie płacze, nie jest dla nikogo dobre. Każdy dzień jest co raz bardziej frustrujący, zupełnie zmieniający życie, kiedy nie przyznajmy się jak trudna jest to sytuacja.

Zmęczeni rodzice stają się nerwowi, smutni, osamotnieni. Tak, powinnyśmy być wdzięczni i cieszyć się, że niemowlę jest zdrowe, ale powtarzanie sobie, że najważniejsze, że dziecko jest zdrowe nie wystarczy!  Problem pozostaje i trzeba szukać pomocy, z wielu powodów.

1. Brak Snu.

Brak snu można porównać do tortur. Kiedy urodziła się Helenka, wiecznie głodna, spała godzinę, a następną jadła. W ciągu tej godziny gdy ona spała, nasz sen był bardzo płytki, każdy jej jęk wybudzał mnie. Leżąc zastanawiałam się czy teraz pośpi parę godzin czy tylko pół godziny, czy to tylko jęk czy znowu jest głodona. Gdy słyszałam bączki czy odgłosy dochodzące z pieluchy walczyłam sama z sobą żeby wstać i ją przebrać.

Zaraz wszyscy doradzają, musisz spać, kiedy ona śpi w ciągu dnia.  Nawet gdy jest to pierwsze dziecko, trzeba zrobić pranie, gotowanie, zmyć, trochę dom ogarnąć i siebie.  Wiele niemowląt także nie śpi w ciągu dnia dłużej niż godzinę. Są takie maluszki co przesypiają 3 godziny, są takie co godzina się budzą, bo głodne, bo kupa, bo głośno, itd.

Zmęczonym, dużo łatwiej się zdenerwować, dużo szybciej traci się cierpliwość. Gdy niemowlę płacze, zmęczeni rodzicie odchodzą od nerwów. Gdy Helence wychodziły zęby, dosłownie miałam ochotę zamknąć ją w pokoju i uciec z domu. Nie do zniesienia był jej płacz, noszenie, i próby ukojenia jej bólu.  Naprawdę, trzeba poprosić o pomoc, mamę, teściową, koleżankę i mimo, że to trudno powiedzieć… starać się wyspać, odpocząć.

Jak pomóc maleństwu spać? Jest wiele na to sposobów i piszę o tym na podstronie „101 sposobów na płacz dziecka”. Najważniejsze żeby maluszek był najedzony, miał ciepło, cichutko, spokojnie. Warto go otulić, maluszki otulone śpią dłużej i spokojniej. Pamiętacie jak dostaliście od pielęgniarki niemowlę już zważone i zmierzone? Było mocno otulone pieluszką tetrową. To my „doświadczeni” rodzicie od razu rozwiązujemy, „uwalniamy” je i wkładamy w luźny rożek.

Niestety musimy mieć świadomość, że jeżeli mamy wrażliwe niemowlę, może ono nie spać długo, może potrzebować smoczka, może potrzebować by je nosić, bujać, maluszek może mieć kolki i potrzebować zmiany diety mamy, lub mleka.

6 kroków otulenia niemowlaka.

6 kroków otulenia niemowlaka.

A tu otulony słodziak 🙂

Otulony słodziak w kocyku z czapeczką Sozo.

Otulony słodziak w kocyku z czapeczką Sozo.

 

2. Samotność.

Będąc rodzicem „płaczliwego” niemowlaka, ma się ogromne poczucie osamotnienia, i wrażenie że tylko nasze dziecko tak płacze, a wszystkie inne niemowlaki są idealne, śpią, jedzą, pięknie pachną nawet w zabrudzonej pieluszce. Gdy mama stara się podzielić swoim doświadczeniem z innymi mamami chociażby w poczekalni u lekarze, jedyne co usłyszy to „tak rozumiem, moje dziecko płacze 15 min przed snem”, a potem oczywiście przesypia całą noc.

Mimo, że średnio 1 na 5 dzieci ma kolki, więc jest marudne i płaczliwe, to odnosi się wrażenie, że nikt się do tego nie przyznaje. Na sieci znajdziemy miliony wpisów „instynk macierzyński ci pomoże”, „każda mama wie dlaczego dziecko płacze”, „jak to nie rozumiesz płaczu?”, „moje dziecko przesypia całą noc” itd. itd. itd.

Nie jesteś sama!!! Większość tych matek, zakłamuje rzeczywistość, żeby się wybielić, żeby być idealną, perfekcyjną mamą z indealnym niemowlakiem. Te kobiety przeżywają to samo co Ty, tyle że się do tego nie przyznają.

Perfekcyjna mama.

Perfekcyjna mama, oh słodki sen w idealnej fryzurze i makijażu.

 

3. Dlaczego płacze?

Radzenie sobie z  płaczem nowo narodzonego dziecka jest najtrudniejsze. Zmęczenie po porodzie, nauka opieki nad niemowlakiem,  pojawienie się dziecka są trudne same w sobie. Dodać do tego czasem niekończący się, wielogodzinny płacz i pojawia się poczucie bezradności, złości, frustracja, a nawet wściekłość.

Nasz instynkt macierzyński podpowiada nam jak uspokoić i pocieszyć nasze płaczące maleństwo. Serce nam pęka, jak słyszymy maluszka płaczącego i robimy wszystko żeby je uspokoić.  Kiedy  niemowlę płacze od czasu do czasu, wtedy instynkt macierzyński wystarczy, jednak gdy mamy dziecko, które nieustająco płacze, negatywne uczucia stają się intensywniejsze niż empatia do własnego maleństwa. Nie tak wyobrażałyśmy sobie macierzyństwo.

Pamiętaj, że nie jesteś jedyną, która przez to przechodzi. Szukaj pomocy w opiece nad niemowlakiem. Gdy moje dzieci godzinami płakały, trzymałam się myśli, że przyjdzie moment, że w końcu prześpią całą noc. Najgorzej chyba przechodziłam ząbkowanie Helenki, po godzinie noszenia nie miało dla mnie znaczenia, że to ją bolą dziąsła, myślałam tylko o sobie, swoim zmęczeniu, pragnieniu ciszy i spokoju.

W pierwszym miesiącach w zrozumieniu płaczu Helenki bardzo nam pomógł  WhyCry Mini. Mimo, że Helenka jest moim czwartym dzieckiem jest zupełnie inna niż starsze rodzeństwo.  Nie miałam pojęcia dlaczego płacze. Co ciekawe ona była bardzo często głodna. Mimo częstego karmienia, potrzebowała więcej treściwego pokarmu. Wydaje się to trywialne, ale mając czwarte dziecko, nie przyszłoby mi do głowy, że po karmieniu z dwóch piersi niemowle może być ciągle głodne.

 

WhyCryMamaPłacz

 

kjh

4. Bycie ciągle ocenianym.

Jakie to proste, patrzeć z zewnątrz i dokładnie wiedzieć co ktoś robi źle, co powinien zrobić. Jakie to proste pomyśleć, powiedzieć, napisać:

„Jaka ta mama zestresowana, dziecko czuje te nerwy i też się denerwuje.”

„Niech pozwoli mu się wypłakać, dziecko będzie lepiej spało, przestanie być marudne.”

„Powinnaś przestać ciągle nosić dziecko, inaczej się nie nauczy zasypiać samo.”

Rodzicie „marudnego” niemowlaka, próbują wszystkiego.  Codziennie się zastanawiają co robią źle.  Są zmęczeni, sfrustrowani, samotni, z wyrzutami sumienia. Jak to jest, że sobie nie radzą, inne dzieci tyle nie płaczą. Płaczą tylko ich mamy o tym nie opowiadają, lub nie płaczą bo nie mają kolek, bo są śpiochami.

Nie oceniaj innych rodziców, a zwłaszcza rodziców „płaczliwych” niemowląt, nie komentuj, że dziecko ma tydzień, a oni już mu dają smoczek. Zaproponuj pomoc przy dziecku, w domu. Zwłaszcza jak jesteś babcią, nie oceniaj młodej mamy, pomóż jej, zrób obiad, pranie, weź niemowlę na spacer. Tylko nie mów jej, że źle się dzieckiem opiekuje bo inaczej niemowlę by tyle nie płakało.

Moja mama ogromnie mi pomogła przy opiece nad każdym z moich dzieci. Gdyby nie ona to bym zwariowała. Gdy przychodził moment zmęczenia, i nerwów, moja mama przejmowała maleństwo i potrafiła godzinami kołysać.

Zmęczeni rodzice, zwłaszcza matki, nie powinny się bać oddania kontroli, tata równie dobrze zajmie się niemowlakiem, babcia także czy bratowa. Naprawdę warto prosić o pomoc i nie czekać do momentu kompletnego załamania.

Dość na dzisiaj smutków, choć skutków nie radzenia sobie gdy niemowlę ciągle płacze można by wyliczać bez końca. Może w kolejnym poście będzie ciąg dalszy. Przyjdzie moment, że Wasze marudne, płaczliwe niemowlę będzie miało 2 latka, jak nie długo Helenka i będzie słodkim maluchem, który będzie się śmiał, przytulał, po prostu czysta miłość. Naprawdę odejdą w zapomnienie te męczące bardzo długie chwile. Przyjdą nowe 🙂 kiedy taki dwulatek będzie się rzucać na ziemię w płaczu, bo nie będzie się mógł zdecydować czy chce siedzieć w wózku czy żeby mama niosła.

Reklamy

Instynkt macierzyński to ściema.

Matki jak i ojcowie są tak samo dobrzy, albo nie bardzo dobrzy w rozpoznawaniu płaczu własnego dziecka. Nowe badania potwierdzają, że umiejętność rodzica w rozpoznawaniu płaczu własnego niemowlaka wynikają tylko z ilości czasu spędzonej z dzieckiem, a nie z płci rodzica.

Według nowych badań przeprowadzonych przez francuskich naukowców z Uniwersytetu Saint-Etienne, instynkt macierzyński nie jest tak wiarygodny, jak to „doświadczone” matki czy poradniki nam wciskają.

Zdolność rodzica do identyfikacji płaczu ich malucha jest związana tylko z ilością czasu spędzanego z dzieckiem. Czyli aby rozpoznać po płaczu własne dziecko musisz je dobrze poznać tak samo jak inną nową dla Ciebie osobę. 
Dlaczego płaczesz?

Dlaczego płaczesz?

jkh

Według medycznego portalu Medial Xpress, zespół pod kierownictwem profesora Nicolasa Mathevon, nagrał płacz 29 różnych dzieci w wieku między 58 a 158 dni. Aby upewnić się czy kulturowe względy nie mają wpływu na ich badania, 15 dzieci było we Francji, 14 w Demokratycznej Republice Konga.

Rodzice słuchali nagrania płaczu pięciorga dzieci, z których jedno było ich maleństwem. Następnie byli oni poproszeni o określenie, które z dzieci to ich pociecha.

I co? Matki poprawnie identyfikowały czy to ich dziecko płacze w 98%, a tatusiowe którzy z dzieckiem spędzali dużo czasu rozpoznawali, że to ich dziecko płacze w 90%. Jednak tatusiowe, którzy spędzali ze swoim maleństwem mniej niż 4 godziny dziennie rozpoznawali swoje dziecko po płaczu tylko w 75% przypadków.

ojciec płaczące dziecko

Naukowcy, którzy opublikowali swoje badania, w czasopiśmie Nature Communications, uważają, że wcześniejsze badania, które promowały ideę „instynktu macierzyńskiego” są niepoprawne, ponieważ nie biorą pod uwagę ilość czasu,którą rodzic spędza z dzieckiem.

Cytując za Medical Xpress, naukowcy piszą: „Ojcowie i matki są w stanie tak samo wiarygodnie rozpoznać swoje dziecko po jego płaczu. Jedynym ważnym czynnikiem wpływającym na tą zdolności jest ilość czasu spędzanego przez rodzica z własnym dzieckiem.”

Rodzice najpierw uczą się głosu swojego dziecka, a następnie rodzai płaczu. Nie dajcie sobie wciskać kitu, że serce matki wie czego potrzebuje dziecko. Jeżeli dziecko jest „proste w obsłudze”, a matce nie szaleją hormony i ma wsparcie licznej rodziny, to pewnie, że jej matczyne serce wszystko rozumie.

Czujesz się winna?

Bycie matką wiąże się z niekończącymi się wyrzutami sumienia. Zaczynając od porodu, że na środkach przeciwbólowych, potem  że źle przewijam, że nie potrafię karmić, a może mam za mało pokarmu, źle się odżywiam, szczepię, nie szczepię, rozpieszczam, za mało rozpieszczam, samo się bawi, nie bawi się samo itd. można by  pisać i pisać. Wszystko od smoczka, poprzez butelkę, pieluszkę jest wiele razy analizowane, a decyzja końcowa jest i tak okupiona wyrzutami sumienia.

Mając kolejne dziecko mniej analizujemy niektóre rzeczy, ale roztrząsamy inne, że pierwszym dzieckiem się więcej zajmowałam, że dłużej piersią karmiłam, że smoczek lepszy kupiłam, że starsze zaniedbuje.   

Matki są swoimi największymi wrogami, siebie najbardziej krytykują. I w porządku. Powinnyśmy się z tym pogodzić, że poczucie winny będzie się pojawiało przez całe nasze macierzyństwo, że zostawiam opiekunce, że wróciłam do pracy, że opiekunka lepiej się zajmuje dzieckiem niż ja, że lecę na wakacje bez malucha, że małe za małe na samolot. Wyrzuty sumienia sprawiają, że następnym razem podejmujemy dojrzalsze decyzje, lepsze wybory, staramy się bardziej, chcemy się uczyć i rozwijać.

Wyrzuty sumienia trochę jak błędy są częścią życia i macierzyństwa. Będziemy popełniać błędy, będziemy krzyczeć na nasze dzieci, będzie nam się zdarzać zamknąć drzwi gdzie leży nasze płaczące dziecko. Ważne aby to co wiemy, że zrobiliśmy źle potrafiły obrócić w dobro. Następnym razem zamiast krzyczeć wytłumaczymy i przytulimy, płaczącego malucha oddamy mężowi czy babci jeżeli same sobie nie radzimy. 

 Decyzje, które wydają się nam trudne jak wysłanie dziecka do przedszkola, dzięki wyrzutom sumienia przygotowujemy lepiej dziecko na ten moment i siebie, wybieramy najlepsze przedszkole czy opiekunkę, wykorzystujemy najlepiej czas w pracy, jeżeli mamy wyrzuty sumienia że wracamy do pracy.

Gdy spotkasz na swojej drodze mamę, która dzieli się z Tobą swoimi wyrzutami sumienia, nie mów jej „nie powinnaś się czuć winna”. Powiedz jej „rozumiem, że czujesz się winna”. Poczucie winny jest pozytywnym uczuciem nie negatywnym, zauważyłaś że gdzieś jest problem a to jest pierwszy krok do jego rozwiązania.